Debata nad informacją o strategicznych kierunkach działania rządu (druk nr 447). (1 punkt porządku dziennego)
1994-06-23, Obrady Sejmu RP, 2 kadencja, 23 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Premierze! Muszę powiedzieć, że z wielką przyjemnością wychodzę dzisiaj na wysoką trybunę sejmową, bowiem po raz pierwszy od długiego czasu mogę sobie pozwolić na pewien bardzo ostrożny, ale jednak optymizm. Myślę, że jeśli chodzi o tę ważną ­ bardzo ważną ze względu na przyszłość reform w kraju, a także ewentualny (jak sądzę) racjonalny sukces koalicji rządzącej ­ sprawę, jest zupełnie nowy powiew, zawarty w programie ?Strategia dla Polski?.

Wysoka Izbo! Przez wiele lat wmawiano nam, że istnieje tylko jeden, bezalternatywny program reform w Polsce, reprezentowany przez Balcerowicza i spółkę. I co się okazuje? Otóż okazuje się, że nie tylko był możliwy, ale został bardzo dobrze przyjęty przez światowe centra finansowe program zbudowany na zupełnie innej filozofii gospodarowania. Co prawda, rzeczywiście, jest on w dużej mierze ogólnikowy. Jednak te główne cele strategiczne i zręby tego programu, które zostały nam przedstawione, pozwalają sądzić, że będzie on w spójny sposób wiązać racjonalną koncepcję ekonomiczną, która wymaga przede wszystkim efektywności, i zmiany stosunku do podmiotowości społeczeństwa, do ludzi, którzy, jak sądzę, ten program będą mogli łatwiej zaakceptować niż poprzednie.

Nie mogę nie odnieść się do jednego z moich prześwietnych przedmówców, jednego z byłych zawiadowców gospodarki, pana ministra Syryjczyka (jest w tej chwili nieobecny na sali), który zapytał niedawno, czymże różni się ten program od poprzedniego, co nowego wnoszą siły lewicy ­ jak to określił ­ do tej koncepcji, która była realizowana. Po pierwsze, jeżeli mamy być precyzyjni, to są to siły centrolewicy, a nie lewicy. Po drugie, z całym szacunkiem dla Unii Wolności, ale myślę, że to jest tak: Program właściwie niezły, powiada Unia (być może w pewnych szczegółach by się nie zgadzali), tylko kierowca nie ten. Tak to bywa w demokracji, że kierowcy się zmieniają. Oczekujemy ­ także od opozycji, zwłaszcza od Unii Wolności ­ również racjonalnego i obiektywnego podejścia, nie na zasadzie tworzenia faktów prasowo-telewizyjnych, które dalece odbiegają ­ jak dowodzi praktyka ­ od rzeczywistej oceny i rzeczywistej faktografii.

Otóż program ten różni się przede wszystkim, według mnie, następującymi kwestiami. Prymat gospodarowania mieniem państwowym nad ideologiczną prywatyzacją! Oczywiście mogę się w tym krótkim czasie odnieść ­ jeśli chodzi o transformację i przekształcenia własnościowe ­ tylko do tych zagadnień, które są mi bliskie. W tym obszarze ­ chociaż muszę przyznać, że daleki jestem od zamiaru uszczegółowienia ­ dostrzegamy wyraźnie pewną klarowną koncepcję: prymat usprawnienia gospodarowania mieniem nad ideologiczną prywatyzacją. W tym zdaniu właściwie mieści się zasadnicza zmiana stosunku do tych kwestii. Powiada się, że jest potrzebna jakaś forma powszechnej prywatyzacji, i zgoda. Myślę, panie premierze, że ten problem będzie wymagał dopracowania, ale, jak sądzę, jest wreszcie partner do racjonalnej wymiany poglądów na ten temat i chciałbym bardzo wierzyć, że nie nastąpi jakaś istotna zmiana czy usztywnienie stanowiska w tej materii, nie ma się bowiem co oszukiwać ­ ten obszar gospodarczy będzie, jak sądzę, jednym z głównych obszarów, na podstawie których społeczeństwo będzie oceniać ten rząd i tę koalicję.

Następna sprawa ­ oddzielenie funkcji właścicielskich od regulacyjnych. Tu rzeczywiście nastąpiła bardzo istotna zmiana: Polskie Stronnictwo Ludowe od dawna domagało się wprowadzenia instytucjonalnej formy nadzoru właścicielskiego i mamy konkretną propozycję wprowadzenia instytucjonalnej formy skarbu państwa. Ten obszar dzisiaj w gospodarce narodowej funkcjonuje źle, funkcjonuje nieprawidłowo. Myślę, że ta formuła, która była dotychczas, z siedemdziesięcioma kilkoma odmianami, jeśli chodzi o sprawowanie w imieniu skarbu państwa tego nadzoru, była nie do przyjęcia. Ona funkcjonowała bardzo źle, ze wszystkimi tego konsekwencjami zarówno dla przedsiębiorstw, jak i dla załóg tych przedsiębiorstw.

Mówi się również o bardzo poważnej przebudowie centrum gospodarczego, między innymi ma nastąpić poważna konsolidacja resortów. Rozmawialiśmy wczoraj z jednym ze współautorów tego programu, panem profesorem Manugiewiczem, który w wielkim zarysie charakteryzował, na czym ta koncepcja ma polegać: ma powstać ministerstwo gospodarki, ministerstwo infrastruktury gospodarczej, ministerstwo międzynarodowej promocji gospodarczej. Zapewne na tym obszarze będzie jeszcze wiele sporów, zarówno kompetencyjnych, jak i politycznych, ale myślę, że z pewnym ostrożnym optymizmem te rozwiązania można uznać za zmierzające w słusznym kierunku.

I wreszcie kwestia rad nadzorczych, które w obowiązującym dotychczas systemie funkcjonowały niewydolnie. Jest koncepcja, jakiś pewnie zarys koncepcji, zgodnie z którą w radzie nadzorczej przedsiębiorstwa państwowego w okresie transformacji zasiadałoby trzech członków: przedstawiciel pracowników, przedstawiciel załogi, przedstawiciel banku finansującego i przedstawiciel izby skarbowej, która na dole miałaby wypełniać funkcje ramienia nadzoru właścicielskiego. Jest to koncepcja, jak sądzę, interesująca, choć w pewnej mierze kontrowersyjna. Niemniej tego typu rada nadzorcza, jestem o tym przekonany, działałaby z pewnością sprawniej niż to jest przy dotychczasowych rozwiązaniach.

Mówi się też wiele o konieczności ograniczenia kosztów społecznych reform. To zdanie jest mi szczególnie bliskie, bliskie jest Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Myślę, że najwyższy czas byłoby o tym pomyśleć, bo wszelkie reformy oderwane od przyzwolenia społecznego i przerzucające główny ciężar kosztów na szerokie rzesze społeczeństwa ­ w demokratycznym państwie muszą się skończyć odwróceniem się społeczeństwa od władzy i dalszymi tego konsekwencjami.

Jestem natomiast przekonany, iż w zakresie przekształceń własnościowych, aby ta koncepcja mogła być realizowalna, musi zostać spełnione to, co już w Wysokiej Izbie uprzednio uzgodniliśmy. Musi, zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami, zostać wprowadzona tzw. mapa prywatyzacji, a więc określenie obszarów o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej, w których skarb państwa, państwo, zachowuje kontrolę. Myślę, że ten projekt zostanie skierowany do Sejmu w wymaganym ustawowym terminie. Muszą powstać skuteczne rozwiązania: ustawa o skarbie państwa, wreszcie ustawa o prywatyzacji i reprywatyzacji. Ten pakiet, łącznie z tymi ogólnymi zarysami, jak sądzę, daje podstawy do pewnych istotnych nadziei na przyszłość, a nade wszystko ważny jest fakt, że jednak jest możliwa nowa ideologia, że odchodzimy od dogmatyzmu na rzecz pragmatyzmu, a o dogmatyzm opozycja i część środków przekazu często nas posądzała. (Oklaski)