W sprawie składu Parlamentu Europejskiego po 2009 roku.
2007-10-10, Bruksela

Pani Przewodnicząca!

Przyzwyczaiłem się już do niebotycznej obłudy, jaka panuje w tej Izbie. Ale chcę dzisiaj o jedno zapytać. Skoro jest tak, jak Panowie chcecie, tak słychać z większości wypowiedzi, by nastąpiła zmiana zasad wyboru i ustalania mandatów w Parlamencie Europejskim w taki sposób, iż nie decydowałoby obywatelstwo danego kraju tzn. że twierdzicie, iż mamy do czynienia już ze zintegrowanym narodem europejskim o jednolitym standardzie, o jednolitych interesach. A więc jest naród europejski.

Pytam Panów obłudników, jak to jest, że biedna Polska ma tylko 1/3 dopłat rolniczych, że najbogatsze Niemcy wbrew wspólnej polityce energetycznej chcą układać się ponad głowami innych państw z Rosją i prowadzić rurociąg przez morze zagrażając ochronie środowiska? Czy te dwie rzeczy można pogodzić? A jeżeli jest tak, jak ja mówię, tzn. że jest jeszcze za wcześnie na to, żebyśmy tworzyli mit państwa europejskiego?

Trzeba do niego zmierzać, ale bardzo wolno i systematycznie, a przyspieszone działania tego typu mogą prowadzić tylko do wyników odwrotnych od zamierzonych.