Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie hołdu poległym, pomordowanym i prześladowanym członkom organizacji ?Wolność i Niezawisłość? (druk nr 2636).
(1 punkt porządku dziennego)2001-03-14, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 104 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Wydawało się, że po 10 latach tworzenia III Rzeczypospolitej pewne sprawy sprawy, jak sądzę, o znaczeniu kluczowym, bowiem tworzące fundament gmachu Rzeczypospolitej są rozstrzygnięte. Okazuje się dzisiaj, że nie. Warto więc w tej sytuacji postawić pytanie: Czy nie jest tak, że naród, który traci zbiorową pamięć o najważniejszych faktach swej historii, traci życie?
Wysoka Izbo! Gdy od 17 września, kiedy z jednej strony wjeżdżali Sowieci, z drugiej faszyści, trwał nieprzerwanie przez kilka lat, do końca okupacji, a następnie do 1956 r., akt pozbawiania narodu polskiego owej zbiorowej pamięci i, co gorsza, pozbawiania elit. Ten brak prawdziwych polskich elit albo ich znaczne ograniczenie rzuca się dzisiaj cieniem na dzisiejszy stan Rzeczypospolitej i aż boję się tego słowa wymówić także na jej przyszłość. Nie można przecież budować państwa suwerennego gdy nie wyczyści się przedpola, gdy gmach stoi na fundamencie, który się chwieje, który nie został do końca określony i wyczyszczony.
W debacie, która wydawała się czymś oczywistym, dochodzimy oto do takiej konstatacji, że w roku 1989 tak naprawdę niczego do końca nie wyjaśniono, że jeszcze raz trzeba nazwać po imieniu rzeczy i zjawiska, jeśli ten gmach, który budujemy, ma być gmachem, który zapewni 40-milionowemu dumnemu narodowi polskiemu, o tysiącletniej historii, przyszłość godną. Czas przeszłości, czas bandytów bo przecież UB było organizacją zbrodniczą (Oklaski) musi zostać może nie tyle osądzony co jednoznacznie określony. Nikt nie może mieć wątpliwości, jaki to był czas, co było zbrodnią, co było prawdą i jakie wówczas hekatomby krwi naród polski zapłacił. To musimy rozstrzygnąć raz na zawsze.
Ale nie może być tak, Wysoka Izbo, żebyśmy w polskim parlamencie III suwerennej Rzeczypospolitej, korzystając z takiej okazji kiedy nie ulega dla mnie, podobnie jak dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, najmniejszej wątpliwości, że ta uchwała powinna dzisiaj przejść bez żadnej dyskusji tworzyli po raz kolejny sztuczny podział. Dlaczego Sojusz Lewicy Demokratycznej pozwala sobie dzisiaj powiedzieć, że to była kiedyś wojna lewicy z prawicą? Ano dlatego, drodzy państwo, że prawicowe rządy doprowadziły gospodarkę polską do ruiny i ludzie dzisiaj zaakceptują każdego, kto obiecuje nie wiem, czy szczerze że to poprawi gwałtownie. Więc wy za to też ponosicie określoną winę, bo nie budowaliście od 1989 r. w pełni i uczciwie tego fundamentu, który będzie fundamentem prawdy.
Sztuczny podział niepozwalający polskiemu społeczeństwu wybrać takiego parlamentu, który rzeczywiście dbałby o polskie interesy, jest dzisiaj faktem i będzie przyczyną dalszych nieszczęść tego narodu. Tego jestem pewien.
Wracając jednak do meritum, trzeba powiedzieć wprost: Polski naród zaczyna się z tego otrząsać. Życzę nam wszystkim, tym, którym dane było sprawowanie władzy i dana jest godność zasiadania w tym parlamencie, i tym, którzy przyjdą do parlamentów następnych, tym wszystkim, którzy będą mieli wpływ na pozycję Polski w jakże zmieniającym się świecie, żeby przyjęli to, co powiedział ktoś bardzo mądry. Powiedział i zostało to prawie przemilczane. Czy my jesteśmy chorzy na Polskę? Bądźmy chorzy na Polskę, rozliczmy historię uczciwie i budujmy przyszłość dla tego narodu na prawdzie, inaczej bowiem nie można. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
