Sprawozdanie Komisji Ochrony Źrodowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o przeznaczaniu gruntów rolnych na grunty leśne (druki nr 1018 i 2559).
(2 punkt porządku dziennego)2001-02-28, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 102 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Kilka pytań do pana posła sprawozdawcy i pana ministra. Ale nie mogę sobie na wstępie odmówić wyrażenia zadowolenia w myśl starej zasady, że rozumu przybywa przed wyborami, wreszcie problemy z wprowadzeniem tej ustawy chyba się skończyły.
Po pierwsze, do pana posła sprawozdawcy. Panie pośle, zamierzam wnieść poprawkę do art. 7, gdzie w ust. 2 proponuję dopisać, obok 150 zł dla gruntów ogólnych: i 200 zł za 1 ha gruntu na stokach o pochyleniu powyżej 15%. To jest oczywiste, że koszty zalesienia przy nachyleniu gruntów to dotyczy terenów górskich będą na pewno nieco wyższe. Wydaje się, że to by wyrównywało szanse. Niedawno przejeżdżałem przez Polskę południową na obszarze powiatu gorlickiego po prostu tysiące hektarów są już zakrzaczone olszyną, więc to o pomstę do nieba woła. Ta ustawa będzie zapewne szansą.
Następna kwestia, do pana ministra. Panie ministrze, nie jest tajemnicą dla opinii publicznej, mówi o tym także Unia Europejska, że znaczna część winy za niewykorzystanie w terminie funduszy SAPARD, na które liczyliśmy już w poprzednim budżecie i teraz, leży po stronie Polski. Czy ta ustawa nie jest jednym z najlepszych pretekstów umożliwiających przyspieszenie uzyskania środków z tego funduszu strukturalnego? Czy nie sądzi pan, że o ile w Unii Europejskiej będą się długo i skutecznie bronić przed dofinansowaniem jakiegokolwiek wzrostu produkcji rolnej w Polsce, o tyle na zalesienia i wyłączenia te pieniądze dadzą znacznie chętniej? To, wydaje się, może znacznie złagodzić zgłaszane tutaj wątpliwości co do sfinansowania tego słusznego systemu.
I do pana posła sprawozdawcy. Paru kolegów posłów pyta, czy te symulacje dotyczące likwidacji bezrobocia są racjonalne. Czy mam rację, panie pośle, gdy rozumuję w ten sposób, że w sytuacji, w jakiej znalazło się polskie rolnictwo, gdzie oprócz bezrobocia formalnego istnieje z całą pewnością wysokie bezrobocie ukryte są spory, czy to jest milion osób, czy półtora każde kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy ma istotne znaczenie, tym bardziej że tak naprawdę racjonalnych pomysłów, jak ten problem załatwić, nie ma? Nie ma takich pomysłów do tej pory.
I wreszcie, czy dla tych strukturalnie rozdrobnionych ziem mam na myśli obszar Małopolski, ale także niektóre obszary ściany wschodniej uprawa lasu, która w pierwszych latach wymaga dużych nakładów pracy żywej, nie jest pomysłem wręcz idealnie wychodzącym temu naprzeciw? Oczywiście główny koszt stanowią sadzonki, samo przygotowanie gruntu, ale przede wszystkim jest praca.
I wreszcie pojawił się tu problem, z którym zwracam się również do pana posła sprawozdawcy. Czy nie należałoby, panie pośle, wprowadzić do ustawy zapisu, który nie wyłączałby całkowicie możliwości zalesienia gruntów lepszych niż V i VI klasy? Oczywiście racjonalne wydaje się zalesienie tych niskich klas tam, gdzie nie ma co z nimi zrobić. Może się jednak zdarzyć tak, że pojawi się niewielka enklawa, gdzie już nastąpiła degradacja, ale według skali bonitacyjnej, często wiele lat do tyłu, formalnie w dokumentach będzie miała wyższą klasę, podczas gdy w rzeczywistości niższą, albo jakiś tam niewielki kawałek gruntu w całej enklawie, który mógłby być zalesiony, będzie wyższej klasy. Czy nie należałoby, powiedzmy za zgodą sejmiku czy dyrektora regionalnego wydziału rolnictwa, wprowadzić możliwości zalesienia gruntów na przykład powiedzmy klasy IVb, czy w ogóle wyższej klasy, oczywiście w ograniczonej skali?
I ostatnie pytanie do pana ministra. Oczywiście rozumiem, że będzie miał pan pewne problemy z odpowiedzią na to pytanie. W budżecie na ten rok rzeczywiście nie ma środków i tego prawdopodobnie nie uda się zmienić, ale czy mógłby pan podzielić taki pogląd, że wprowadzenie tej ustawy kapitalnie wpisuje się w deklarowany przez rząd wielki program walki z bezrobociem? A więc, jak sądzę, tam, gdzie to bezrobocie jest najdotkliwsze, czyli na obszarach wiejskich, ta ustawa powinna rządowi pomóc przejść od deklaracji do czynu. Czy w takiej sytuacji rząd nie znajdzie w tym roku budżetowym sposobu na częściowe sfinansowanie tego? Do tej pory głównym problemem był brak woli politycznej, a w związku z tym podstaw prawnych. Teraz będzie podstawa prawna, wola polityczna już jest, bo jest deklarowana, a więc pozostaje ją tylko skonsumować.
