Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o reprywatyzacji (druki nr 2583 i 2607).
(7 punkt porządku dziennego)2001-02-28, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 102 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Gdy mówimy prawdopodobnie po raz przedostatni w tej kadencji o reprywatyzacji, trzeba zachować śmiertelną powagę, bowiem jest to jedna z tych ustaw, które mają kapitalne znaczenie dla przyszłych stosunków własnościowych i szeroko mówiąc dla przyszłości następnych pokoleń Polaków. Jest to ustawa jedna z najważniejszych, w skali masowej zmieniająca prawo własności, przenosząca tę własność w skali masowej, a więc ustawa systemowa, ustrojowa. Jestem w pełni świadom, że dzisiaj można by właściwie spuentować na tym etapie prac nad ustawą, która wydaje się mieć większość zwolenników w Wysokiej Izbie, że wszystko w rękach pana prezydenta, że pan prezydent będzie musiał podjąć, kto wie, czy nie najważniejszą, jeżeli chodzi o skutki makroekonomiczne, decyzję w swojej drugiej kadencji. W imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego pragnę wyrazić nadzieję, że pan prezydent zachowa się tak, jak życzy sobie tego znakomita większość wyborców polskich, i nie dopuści do uchwalenia tej ustawy. Ustawy, która ani nie jest sprawiedliwa, ani nie naprawia wszystkich krzywd, a te krzywdy, które naprawia, naprawia kosztem znakomitej większości, która na dotychczasowych etapach przekształceń własnościowych nie uzyskała żadnej rekompensaty.
Wreszcie narastają wokół tej ustawy niedomówienia, pojawiają się półprawdy i nieprawdy. Tworzy się atmosferę zagrożenia miejsca Polski na arenie międzynarodowej, opinii Polski, co graniczy wręcz z naciskiem, który można by określić znanym słowem, jakiego nie chcę używać z tej trybuny.
Wysoka Izbo! Są nawet tacy uczeni w piśmie, którzy potrafią powiedzieć publicznie, że jeżeli tej ustawy nie uchwalimy, to państwo polskie będzie musiało wydać około 30 mld nowych złotych z tytułu roszczeń wyegzekwowanych przed sądami, co de facto oznaczałoby likwidację państwa. Muszę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością po raz kolejny, i podkreślić to: Polskie Stronnictwo Ludowe jest za rozstrzygnięciem problemu reprywatyzacji. Natomiast nie możemy zgodzić się na rozwiązania, które są zapisane w tej ustawie. Przede wszystkim chodzi o skalę reprywatyzacji, bowiem przekracza ona w sposób oczywisty możliwości państwa polskiego. Będzie ona po wprowadzeniu w życie poważnym zagrożeniem dla finansów publicznych ze względu na skutki, które dzisiaj możemy jedynie z grubsza przewidywać, a których do końca oszacować się nie da.
Dochodzi do tego problem, który dołożył Senat, znosząc ograniczenie związane z obywatelstwem uchwalone przez Wysoką Izbę. Pewnie by tego problemu nie było, gdyby nie fakt, że i tak duża skala reprywatyzacji wynikająca z rozwiązań przyjętych w ustawie jej koszty szacowane są na czterdzieści kilka miliardów nowych złotych po usunięciu tego ograniczenia będzie na pewno znaczenie większa, zwiększy się ona w stopniu, którego oszacować do końca dzisiaj nikt nie jest w stanie. I możemy śmiało stwierdzić, że o ile to, co jest uchwalone, bez poprawki Senatu, z całą pewnością przekracza racjonalne możliwości państwa, o tyle po poprawce Senatu przekracza je w sposób zupełnie niekontrolowany.
Wysoka Izbo! Trzeba przyjąć w Polsce ustawę reprywatyzacyjną, z całą pewnością słuszne są bowiem roszczenia prawne wszystkich tych, którzy utracili własność w wyniku łamania prawa, czyli mówiąc wprost: łamania dekretów nacjonalizacyjnych i im się rekompensata należy wszystkich tych, którzy nie uzyskali zadośćuczynienia wynikającego z obowiązujących ustaw nacjonalizacyjnych, a także tej grupy mam tu na myśli Zabużan która nie uzyskała mienia zastępczego wcale bądź uzyskała je w wielkości nieekwiwalentnej. I tylko te grupy w myśl obowiązującego dotychczas w Polsce prawa mają możliwość skutecznego dochodzenia swoich roszczeń przed sądami. Żadna inna grupa naszym zdaniem nie ma takiej możliwości. To zatem należy załatwić, mówiąc nie o sprawiedliwości społecznej, tylko o potrzebie przestrzegania prawa, o ciągłości państwa prawnego. Gdybyśmy bowiem wchodzili w sferę wiarygodności, w sferę uczciwości i racjonalności zadośćuczynienia, to trzeba by powiedzieć o wielkich grupach społecznych, które w minionym okresie poniosły ogromne koszty, a żadnej rekompensaty nie uzyskały, że wspomnę tylko o pracownikach najemnych, którym płacono śmieszne pieniądze, o rolnikach, na których nałożono kontrybucję i których obejmowały obowiązkowe dostawy, a z okresu ostatniego, lat 1989, 1990, 1991, o tej grupie, która uzyskiwała oprocentowanie kapitału złożonego w bankach rzędu 15% przy inflacji 100-procentowej, o tych, którzy przez wiele lat składali oszczędności na książeczkach mieszkaniowych i nie uzyskali odpowiedniego wyrównania, wreszcie o wielu innych, o których tu dzisiaj nie sposób powiedzieć z braku czasu. A więc nie mówmy o sprawiedliwości, mówmy o racji stanu. Z racji stanu wynika jasno, że trzeba problem rozwiązać, natomiast, rozwiązując problem, nie można doprowadzić państwa na skraj bankructwa państwa, które jest wspólnym dobrem wszystkich Polaków, państwa, które dzisiaj jest w niedobrej sytuacji, a rokowania co do rozwoju sytuacji makroekonomicznej na najbliższy okres również nie są za dobre.
Reasumując, chcę podkreślić po raz kolejny: Polskie Stronnictwo Ludowe nie może poprzeć ustawy w takim kształcie. Będziemy głosować za odrzuceniem kluczowych poprawek Senatu, te bowiem jeszcze zwiększają skalę, i tak już astronomiczną, potencjalnych kosztów, jakie polskie społeczeństwo musiałoby ponieść dla realizacji tej ustawy.
Polskie Stronnictwo Ludowe gotowe jest jednakowoż w każdej chwili, nawet jeszcze w tej kadencji, pracować nad racjonalnym rozwiązaniem tego problemu, mieszczącym się w granicach zarówno polskiego prawa, jak i polskiej racji stanu. Nie sądzę, żeby były jakiekolwiek okoliczności, które zmusiłyby Wysoką Izbę i polskie władze do forsowania rozwiązania niezgodnego, w szerokim tego słowa znaczeniu, z polskim interesem. Budować przyszłość można jedynie, po pierwsze, na prawdzie, a po drugie, na racjonalnych zasadach, tak, by za to nie musiały płacić następne pokolenia, te bowiem na taki los z całą pewnością nie zasłużyły. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
