11. Pierwsze czytanie komisyjnego projektu uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie nierównoprawnego traktowania nadawców radiowych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w związku z realizacją koncesji radiowych (druk nr 2333).
122001-01-18, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 98 posiedzenie, 2 dzień
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam w związku z tą debatą, zwłaszcza z kilkoma pytaniami zadanymi na tej sali, kilka systemowych pytań do państwa posłów sprawozdawców.
Padały tu zarzuty, pytania, po co właściwie ta debata, skoro wszystko jest załatwione. Następny zarzut. Dlaczego państwo rozumiem, że odnosi się to do wszystkich 150 posłów, którzy podpisali dokument domagający się równości w sprawie Radia Maryja nie zwróciliście się do sądu? Jestem przekonany, panie marszałku, że ta debata dotyczy nie tylko Radia Maryja, ale jest rzadką okazją, żeby mówić w Wysokiej Izbie o kluczowej, fundamentalnej sprawie w systemie demokratycznym, jaką są media, dostęp do informacji, która przecież w kluczowy sposób, w kluczowych sprawach, kreuje świadomość, także polityczną, a następnie na podstawie kreowanej świadomości polskie społeczeństwo dokonuje wyborów politycznych. Jestem przekonany, że to, o czym dzisiaj mówimy, wykracza daleko poza głęboką niesprawiedliwość, jaka dotknęła Radio Maryja.
W związku z tym pytam panów posłów sprawozdawców: Czy uważacie państwo, że na polskiej scenie medialnej, zdominowanej, co nie ulega wątpliwości, przez obóz liberalny, z ogromną przewagą kapitału zewnętrznego także, właściwe jest utrzymanie tego stanu i dalsze poszerzanie wpływów przez tych, którzy w definicji globalizacji według św. Mateusza, którą ostatnio słyszałem, a która bardzo mi się spodobała, twierdzą, i słusznie chyba, że globalizacja to jest taki proces, w którym tym, co mają, będzie dodane, a tym, co nie mają, będzie odebrane? Czy zatem to wyrównanie pewnego minimum szans, do jakiego dzisiaj zmierzamy, nie jest koniecznością nie tylko związaną z uczuciami religijnymi wielkiej rodziny Radia Maryja i milionów słuchaczy tego radia, ale także z faktem, że owo radio jest na polskiej scenie politycznej i medialnej podmiotem, który w odwiecznej wojnie światła z ciemnością z całą pewnością stoi po stronie światła, gdzie podaje się informacje, których nie ma w innych mediach, zwłaszcza dotyczące kluczowych spraw związanych z transformacją ustrojową, przede wszystkim z przekształceniami własnościowymi, z Unią Europejską, a także inne, które często w krzywym zwierciadle są przedstawiane w tych mediach?
Jeżeli chodzi natomiast o kwestię: sądy czy nie, czy państwo nie uważacie (bo mogę tu podać przykład Banku Źląskiego sprawa sądowa toczy się już ponad 5 lat i nie ma jeszcze wyniku), że zwrócenie się do sądu spowodowałoby takie przedłużenie procedur, iż w międzyczasie Radio Maryja albo by straciło koncesję, albo by tej koncesji po prostu na minimalnym poziomie nie uzyskało?
Wreszcie pytanie zarówno do pana ministra Szyszki, jak i do pana przewodniczącego Brauna. Czy państwo nie uważacie, że powinna gdzieś, w którymś miejscu, być postawiona bariera dla bardzo gwałtownej presji ponadnarodowego kapitału, który wchodzi dzisiaj z pozycji właścicielskich w kontrolę mediów, w tym także mediów elektronicznych? Mam na myśli gwałtownie rozwijające się radia i telewizje prywatne. Jeśli bowiem dzisiaj tej bariery nie postawimy, to świadomość polskiego społeczeństwa, na obecnym etapie jego wiedzy o kluczowych zagadnieniach, będzie kreowana w interesie tych właśnie globalizujących się układów kapitałowych, które często mają interesy sprzeczne z interesami całych obszarów naszej, polskiej gospodarki. I to tak naprawdę jest prawdziwym pochyleniem się nad walką z bezrobociem, nad tworzeniem nowych miejsc pracy, realnym rozwojem naszej gospodarki itd., itd. Czy taka bariera gdzieś powinna być postawiona? Z tego, co wiem, w większości demokratycznych państw zachodnich takie ograniczenia są. W Polsce ich dzisiaj nie ma. A jeżeli są, to proszę Wysoką Izbę o tym poinformować.
Na koniec zwracam się do pana prezesa NIK. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że gdyby nie ustalenia wynikające z protokołu NIK niepodlegające dzisiaj dyskusji, na szczęście które jednoznacznie świadczą, z jaką sytuacją mamy do czynienia, to dzisiejsza debata zamieniłaby się w chaos polityczny za sprawą zwolenników i przeciwników dzielących się według ideologicznych czy światopoglądowych podziałów, które dzisiaj są podziałami, moim zdaniem, sztucznymi i nie odpowiadają podziałom prawdziwym, bo można mieć wiele zarzutów np. wobec Akcji Wyborczej Solidarność co do polityki gospodarczej i można mieć też zarzuty innej natury wobec innych formacji.
Panie prezesie, czy ustalenia instytucji, której pan przewodzi, będą miały pana zdaniem istotny wpływ na przebieg procesu, o którym dzisiaj mówimy? Jeden z wielkich przywódców ludowych Wincenty Witos mawiał, że potęgi państwa nie zbuduje geniusz żaden, ale świadomy swoich praw i obowiązków naród. Ta świadomość narodu polskiego, który dopiero buduje demokrację, musi się kształtować w oparciu o rzetelną informację i prawdę, podawane w mediach publicznych. Tej prawdy brakuje. A cokolwiek krytycznego by o Radiu Maryja mówić, to z całą pewnością ono tę prawdę głosi. Zatem ostatnie moje pytanie: Czy można mieć dzisiaj pewność widzę, że pan minister Szyszko wyszedł, ale jest chyba jego zastępca że nie będzie tej dziury koncesyjnej, że sprawa będzie załatwiona uczciwie, rzetelnie i że radio, które reprezentuje bardzo poważną grupę polskich obywateli i które głosi prawdę tak Polsce potrzebną, będzie mogło swobodnie działać na polskim rynku medialnym. (Oklaski)
