Debata nad stanem i przyszłością PKP oraz całego sektora polskiego kolejnictwa, włączając sprawy zakładów zaplecza technicznego, budowlanego i usługowego kolei. (13 punkt porządku dziennego)
2001-01-10, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 97 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Nie mogę na wstępie odmówić sobie ponownego stwierdzenia, że im ważniejsza debata, tym odbywa się później, żeby broń Boże polskie społeczeństwo się nie dowiedziało, o co chodzi w sprawach dla kraju najistotniejszych. I jest tu jakiś dziwny mechanizm podskórny w Wysokiej Izbie, który powoduje, że właśnie takie debaty odbywają się w takim czasie, i to jeszcze w formie oświadczeń. Co prawda dzięki uprzejmości pana marszałka mówcy mówili dłużej niż owe 10 minut wyznaczone przez Izbę, ale przecież w ciągu 10 minut to można jedynie prześlizgnąć się po takim temacie, jak stan krwiobiegu polskiej gospodarki, Polskich Kolei Państwowych. To naprawdę nie jest poważne i myślę, że Wysoka Izba nie powinna nad tym przejść do porządku dziennego.

Na początku chciałbym się zwrócić do pana prokuratora Źnieżki. Panie prokuratorze, w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego chciałbym zadać tutaj publicznie pytanie, czy są wdrożone jakieś postępowania, bo gdy się słucha tych zarzutów, które choćby Najwyższa Izba Kontroli tutaj wymieniła, to włosy się na głowie jeżą ­ albo resztki włosów. To nie może być tak, że są poważne zarzuty, dochodzenia trwają miesiącami ­ albo i nie trwają. My chcemy wiedzieć, proszę Wysoką Izbę poinformować. Korzystając z pana obecności ­ myślę, że choćbyśmy mieli do rana siedzieć, to dobrze byłoby usłyszeć, czy jest ciąg dalszy, czy tylko początek i rozmywanie odpowiedzialności przez byłych i aktualnych ministrów, którzy tutaj w pięknych retorycznych wystąpieniach zrzucają winę na kogo innego, na obiektywne okoliczności itd.

Polskie Stronnictwo Ludowe uważa, że ta debata jest spóźniona, ona powinna się odbyć przed uchwaleniem ustawy, która w określony sposób narzuca ciąg wydarzeń, jakie będą miały miejsce w polskim kolejnictwie. W czasie swojego poprzedniego wystąpienia przedstawiałem alternatywny program naprawy kolei, który ­ zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego ­ byłby lepszym rozwiązaniem niż to zawarte w ustawie, ale taka była wola Sejmu. Chcę dzisiaj powiedzieć, że już wyraźnie widać, iż ustawa ta na pewno nie rozwiąże kluczowych zagadnień Polskich Kolei Państwowych, że w tej ustawie jest wiele istotnych zagrożeń, także dla pracowników, którzy w znacznej mierze mogą nie otrzymać należnych im odpraw, odprawy te bowiem są finansowane ze sprzedaży części substancji.

Tak jest, panie pośle, tak jest zapisane w ustawie i nie ma co temu zaprzeczać.

Jeżeli oprócz restrukturyzacji przez częściową upadłość, przez masowe zwolnienia pracowników nie stworzy się trwałego mechanizmu rentowności, jeżeli wyłączone zostaną rentowne części kolei i oddane w ręce prywatnych właścicieli i jeżeli oprócz tego pojawi się jeszcze element przejęcia własności za długi, co dzisiaj staje się coraz bardziej realne, a mówiliśmy o tym podczas poprzedniej debaty, to stan ten jawi się w bardzo nieciekawych barwach.

Nie chcąc zabierać dziś czasu Wysokiej Izbie, chciałbym stwierdzić na koniec, że czas najwyższy, aby w III Rzeczypospolitej przeprowadzono nie tylko poważną debatę o stanie kolei, bo poważna debata nie może odbywać się po północy w obecności garstki posłów... (Poruszenie na sali)