Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o poselskim projekcie uchwały w sprawie powołania Komisji Źledczej dla wyjaśnienia zasadności umorzenia śledztwa w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy Zespołu Inspekcyjno-Operacyjnego Gab
2000-04-12, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 75 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Omawiana dzisiaj sprawa jest niesłychanie istotna dla państwa demokratycznego. Chodzi tutaj bowiem o zarzuty burzące podstawę tego fundamentu. Oto ponad wszelką wątpliwość służby specjalne przez kilka lat prowadziły niezgodną z prawem działalność, mającą na celu tworzenie poważnego zamieszania w życiu politycznym kraju. Używano przy tym metod operacyjnych, niezgodnych z obowiązującym prawem, i osiągano efekty, które dla sceny politycznej, wyników wyborów miały istotne znaczenie. Wiadomość o tym dociera do opinii publicznej i do Wysokiej Izby praktycznie w sposób przypadkowy, po odnalezieniu archiwum, które formalnie, zgodnie z prawem istnieć nie powinno.

Wysoka Izbo! Gdy słucham dzisiejszej debaty oraz wystąpień przedstawicieli trzech najpoważniejszych klubów tego parlamentu, to, muszę powiedzieć, ogarnia mnie przerażenie. Przemawiający przede mną przedstawiciel Unii Wolności już na początku wypowiedzi zastrzegł się, że Unia Wolności, jak zwykle, jest za ładem i sprawiedliwością, etc. I bardzo szybko przeszedł do tego, by broń Boże nie powołano komisji. Wnioskodawcami, jak wiemy, byli przedstawiciele Klubu Parlamentarnego AWS. Następnie z oświadczenia formalnego tego klubu dowiedzieliśmy się, że klub jest za, a nawet przeciw ­ a bardziej przeciw niż za. Sojusz Lewicy Demokratycznej w zręcznie sformułowanym wystąpieniu przedstawia argumenty prawne, które ponoć przemawiają przeciw powołaniu tego typu komisji. A jaka jest sytuacja? Ano sytuacja jest taka, że od paru lat nie ma żadnego sposobu na ujawnienie prawdy, ukaranie winnych w sprawie, która jeżeli nie zostanie do końca wyjaśniona, będzie rzucać przez wiele lat cień na młodą polską demokrację. Służby specjalne, które w każdym państwie muszą być sprawne, znakomicie wyposażone, wyszkolone, mają zgodnie z konstytucją podlegać nadzorowi wybieranych organów cywilnych. Służby te stały się w pewnym okresie państwem w państwie ­ nie bez przyzwolenia i zachęty części decydentów politycznych ­ i do dzisiaj pozostają nierozwiązane podstawowe dylematy.

Wysoka Izbo! W imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego chcę stwierdzić, że PSL będzie głosować za podjęciem uchwały o powołaniu komisji śledczej. Oręż, który parlament uzyskuje pod rządami nowej konstytucji w wyniku odpowiedniej ustawy, powinien być stosowany w sprawach szczególnych, a więc takich, które nie znajdują albo według Wysokiej Izby nie mogą znaleźć satysfakcjonującego rozwiązania dotyczącego dojścia do prawdy innymi metodami. Jeżeli Komisja Sprawiedliwości, w której zasiadają posłowie specjalizujący się w zagadnieniach prawnych, podejmuje większością głosów decyzję w sprawie wniesienia do Sejmu o powołanie komisji, to trudno zakładać, że działa w złej wierze i niezgodnie z obowiązującym prawem.

Co zatem jest motywem podstawowym wszystkich wypowiedzi posłów, którzy de facto nie chcą powołać tej komisji? Po prostu strach, Wysoka Izbo. Zwykły ludzki strach. Większość formacji politycznych albo przynajmniej część tych formacji ma bowiem bardzo poważne obawy, że powołanie komisji śledczej mogłoby doprowadzić do pełnego wyjaśnienia całokształtu działań i wskazania osób winnych, które manipulowały zarówno służbami, jak i życiem politycznym. Tak jak jest nie w demokratycznym państwie prawa, ale w republice bananowej. Ich potęga jest tak wielka, że wydaje im się, iż mogą to robić nadal, a już w żadnym razie nie poniosą za to odpowiedzialności. Prokuratorzy, którzy twierdzą, że byli poddawani bardzo istotnym naciskom, politycy, którzy w telewizji publicznie czują się tak bezkarni, że nawet kpiąco przemawiają do telewizyjnego audytorium, i bezradny wymiar sprawiedliwości uwikłany w zależności polityczne. Właśnie w takiej sytuacji powinna działać parlamentarna komisja śledcza, która jest ostatnią możliwością rozwiązania tej sprawy. Jeżeli ta precedensowa sprawa nie znajdzie odpowiedniego finału i nie zostanie do końca wyjaśniona, to będzie kładła się cieniem, o którym mówiłem, na młodej demokracji i może się zdarzyć, że w przyszłości nastąpi ostry powrót do działań, które znamy z PRL-owskiej przeszłości, gdzie sercem i jądrem państwa były właśnie służby, które potrafiły za pomocą różnego rodzaju metod operacyjnych, nacisków, szantażów, terroru politycznego wpływać na przebieg podstawowych wydarzeń. W państwie demokratycznym jest to nie do przyjęcia. PSL z całą mocą to popiera. Nie możemy pojąć, dlaczego Unia Wolności, AWS i SLD w tej decydującej chwili opowiadają się de facto przeciw. Zwłaszcza dziwi to w przypadku klubu Unii Wolności, który szczególnie powinien być zainteresowany tym, aby ta sprawa w całości wyszła na światło dzienne, minister sprawiedliwości z tej partii jest bowiem bardzo mocno z tym powiązany i powinien być zainteresowany pełnym i ostatecznym wyjaśnieniem wszystkich wątków tej sprawy. Nie rozumiemy również wystąpienia przedstawiciela Akcji Wyborczej Solidarność, która to we wszystkich publicznych wystąpieniach deklaruje chęć i wolę powołania, a w ostatnim momencie, w decydującym w klubowym wystąpieniu, właściwie stawia sprawę dokładnie odwrotnie. Dziękuję za uwagę.(Oklaski)