Sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych oraz ustawy o wykorzystaniu wpływów z prywatyzacji części mienia skarbu państ
2000-03-16, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 73 posiedzenie, 2 dzień

Natomiast, Wysoka Izbo, nie mogą nie odnieść się do pewnych liczb, które określą nam pewne proporcje i możliwości. Pan poseł Wyrowiński był uprzejmy wspomnieć o dużej potrzebie przekazywania środków uzyskanych z prywatyzacji na cele reformy emerytalnej. Otóż dotychczasowe doświadczenia wskazują, że gros tych środków będzie musiało być przez najbliższe co najmniej 10 lat przekazywanych do tego worka bez dna, żeby ratować system świadczeń emerytalnych w Polsce. Z tego co ostatnio usłyszeliśmy, do roku 2005 będzie to ok. 60 mld, a stabilizacja w systemie może nastąpić około roku 2011, jak dobrze pójdzie. Gdy te dwie cyfry porównamy i dołożymy do tego upragnioną reprywatyzację, której koszty wyniosą ok. 70 mld według przedłożenia rządowego, tudzież resztę, w tym tzw. uwłaszczenie, to okazuje się, że oczywiście majątku narodowego nie starczy i można z góry przewidzieć...

(Poseł Antoni Macierewicz: Weźmiemy z BGŻ.)

Łącznie z BGŻ, panie pośle, łącznie z BGŻ.

...że sens tej ustawy jest wątpliwy.

Wysoka Izbo! Podobnie jak Polskie Stronnictwo Ludowe, zawsze byłem zwolennikiem uwłaszczenia. Nie będziemy protestować przeciwko temu zapisowi, aczkolwiek wyrażamy bardzo poważną wątpliwość natury politycznej, czy nie jest to tylko wybieg Unii Wolności i pana Balcerowicza, łaskawie zgadzających się na ten zapis, który w tej formie jedynie jest zapisem pustym i który bez obudowy ustawą o przeprowadzeniu uwłaszczenia, z określeniem, zdefiniowaniem, na czym to ma polegać, nie znaczy nic. Natomiast trudno się nie zgodzić z przedmówcami, którzy twierdzili, że w art. 56 ust. 5 (Rada Ministrów może w drodze rozporządzenia itd.) jest zbyt daleko idące upoważnienie dla Rady Ministrów, bo może to oznaczać, że w każdej możliwej sytuacji ­ a taką sytuację należy przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa ­ nie będzie 10% na cele określone w art. 1...

(Poseł Ryszard Zbrzyzny: Oczywiście że nie.)

...5% na cele określone w art. 2 itd., a zwłaszcza 2% przeznaczonych na podwyższenie kapitału Agencji Rozwoju Przemysłu i wreszcie na rzecz nauki polskiej. Rząd w każdej możliwej sytuacji będzie stosował tu tego rodzaju korektę.

Wysoka Izbo! Ta ustawa pewnie zostanie w Wysokiej Izbie przegłosowana. Chciałbym na koniec powiedzieć dwa słowa o drugiej poprawce, którą również zamierzam złożyć w formie pisemnej i zaraz to uczynię. Mianowicie w art. 3 ust. 2 pkt 2 czytamy: ?przeznaczono przedsiębiorstwo państwowe do komercjalizacji? i to jest pewne wyłączenie. O ile pozostałe wyłączenia mają jakieś uzasadnienie, to tego uzasadnienia dalibóg nie rozumiem, bo ono oznacza, że te 7%, które udało wam się wytargować od koalicjanta, zmusi was do zgody w przyszłości na prywatyzację wszystkiego, co jeszcze się da sprywatyzować ­ wszystkiego. Bo ?przeznaczono przedsiębiorstwo państwowe do komercjalizacji? z punktu widzenia prawa nie znaczy nic. Proces komercjalizacji się nie rozpoczął. Jeżeli te przedsiębiorstwa wyłączymy ­ a to, które przedsiębiorstwa przeznaczono, określi rząd, czyli pan minister Wąsacz i pan premier Balcerowicz ­ to się okaże, że właściwie na zaspokojenie tych roszczeń, któreście zapisali, zostaną kopalnie węgla kamiennego i, nie daj Boże, brunatnego, elektrownia ?Bełchatów?, sieci przesyłowe, gazociągi, naftociągi i to wszystko, co w najbardziej liberalnym państwie powinno pozostawać pod jakąś tam kontrolą państwową. O portach nie chcę mówić, bo praktycznie już ich nie ma.

Nie jest to więc taka sytuacja, z której należałoby się cieszyć. Mówiąc najzupełniej poważnie, bo wszak mówimy w Wysokiej Izbie: daliście się nieco ograć, panowie. Daliście się nieco ograć bardzo zręcznemu koalicjantowi, który wykorzystując waszą szczerą wolę przeprowadzenia uwłaszczenia, w którą nie wątpię, wprowadza was w takie rozwiązania, które de facto do realnego uwłaszczenia nie doprowadzą, a jeżeli doprowadzą, to w skali takiej, że nie będzie to miało żadnego istotnego znaczenia dla tzw. uwłaszczanych. Bo przecież łatwo policzyć, uwzględniając ilość roszczących i kwotę, która może być przekazana, przy tych wszystkich obostrzeniach i zastrzeżeniach, że to wyjdą śmieszne pieniądze i okaże się, że cała gra nie była warta świeczki, że znacznie ważniejsze być może dla polskiego społeczeństwa jest zachowanie przynajmniej tych 30 procent banków w polskich rękach, skoro już oddaliśmy system ubezpieczeniowy, wobec świata, który nie bawi się w sentymenty, tylko się konsoliduje. Niemcy tworzą największy bank na świecie, Japończycy podobnie, a my, że tak powiem, zamiast patrzeć na mądrzejszych od siebie, to wniosków z tego nie wyciągamy.

Polskie Stronnictwo Ludowe nie będzie głosować przeciwko tej ustawie, ale mam nadzieję, że Akcja Wyborcza Solidarność, a także Sojusz Lewicy Demokratycznej poprze przynajmniej tę część dotyczącą ostatniej być może próby obrony ostatnich polskich banków. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)