Wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi skarbu państwa Emilowi Wąsaczowi (druki nr 1620 i 1622).
(23 punkt porządku dziennego)2000-01-22, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 70 posiedzenie, 4 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jestem prawie wzruszony (Oklaski) po tym przydługawym i mentorskim wystąpieniu przedstawiciela Unii Wolności. Ale, Wysoka Izbo, a zwłaszcza czcigodni posłowie Akcji Wyborczej Solidarność, zaprawdę powiadam wam (Wesołość na sali), im bardziej będziecie słuchać rad Unii Wolności, to tym bardziej, wprost proporcjonalnie do tego, będą spadać wasze notowania w sondażach. (Oklaski)
Słyszeliśmy, Wysoka Izbo, że dla Unii Wolności kwestia ta jest zasadnicza, że Unia jest przeciwna odwołaniu ministra skarbu z najbardziej zasadniczych powodów.
(Poseł Tadeusz Mazowiecki: Dla koalicji. Dla koalicji, panie pośle.)
To wiemy od lat. Natomiast nie wiemy, i to pytanie staje dzisiaj przed Wysoką Izbą, jak to jest, że w wystąpieniach z trybuny sejmowej, w wystąpieniach programowych jedynie Unia Wolności przyznaje się do takiej koncepcji prywatyzacji, jaka jest realizowana...
(Poseł Jan Król: Dobra.)
...a jest ona realizowana niezależnie od tego, jaka koalicja w Polsce rządzi. (Oklaski)
(Poseł Jan Król: To jest totalna broń.)
Czy Unia Wolności dysponuje tak wielką potęgą, czy zachowania większości klasy politycznej dalekie są po prostu od przyzwoitości?
Wysoka Izbo! Występując w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego, chcę z całą mocą stwierdzić, że Polskie Stronnictwo Ludowe wniosku o odwołanie ministra skarbu nie traktuje jako jeszcze jednego elementu rozgrywki koalicjaopozycja. Traktujemy tę sprawę jako sprawę fundamentalną dla interesów państwa i narodu polskiego. Chodzi tu bowiem nie o zwykłe roszady wewnątrz układu rządzącego, staje tu przed nami pytanie o polską rację stanu. (Oklaski)
Polska racja stanu bezsprzecznie w bardzo istotny sposób związana jest z fundamentalną dla przyszłości naszego państwa kwestią, z tym, w jaki sposób będą przeprowadzane kluczowe przekształcenia własnościowe i co na horyzoncie wydarzeń nas czeka. Czy naród polski w przyszłości będzie dysponował własnością w kluczowych, strategicznych działach gospodarki, będzie dysponował podstawowymi areałami ziemi, lasów, czy najlepsi z nas będą jedynie brygadzistami u obcych? Takiego rozwiązania nie chcemy. (Oklaski) Jestem przekonany, że nie chce tego zdecydowana większość posłów zasiadających w Wysokiej Izbie. Gdy Polskie Stronnictwo Ludowe 17 grudnia 1998 r. postawiło pierwszy wniosek o odwołanie ministra Wąsacza i uzasadniało merytoryczne zarzuty, których katalog był przedstawiany przez ponad godzinę, tylko opozycja poparła nasze starania. Pytam więc dzisiaj Wysoką Izbę, uczciwie, po polsku: Czy zmieniło się coś od tego czasu? Czy przez rok pan minister Wąsacz i ministerstwo, którym kieruje, zmieniło koncepcję prywatyzacji?
(Głos z sali: Na gorsze.)
Czy poprawiły się formalne i merytoryczne działania tego ministerstwa? Czy są jakieś szczególne osiągnięcia? Posłów Akcji Wyborczej Solidarność, którzy podpisali wniosek, przed którymi, mówię to uczciwie, chylę czoła za odwagę i których szanuję za to, że stanęli na straży polskich interesów narodowych... (Oklaski)
...pytam: Czy z tych punktów, któreście wymienili w uzasadnieniu, zmieniło się coś i czy wierzycie w mdłe zapewnienia, że się zmieni, jeśli pan minister Wąsacz w imię wyższej racji, koalicji i Unii Wolności zostanie? To nie jest pytanie retoryczne, sprawa pana ministra Wąsacza bowiem nie dotyczy tylko kiepskiego urzędnika państwowego, którego kwalifikacje moralne także budzą cały szereg poważnych wątpliwości.
(Głosy z sali: Uuu...)
Każdy minister, który w pierwszych dniach swojego urzędowania oskarżony jest publicznie o wejście w konflikt interesów chodzi o interes prywatny i interes skarbu państwa powinien się podać do dymisji, a jeśli tak się nie stanie, premier rządu powinien tego dokonać niezwłocznie. (Oklaski) Ale, Wysoka Izbo, to nie koniec. Powtórzę zarzut, który stawiałem rok temu, występując w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego, i zwracam się do premiera rządu Rzeczypospolitej i do przewodniczącego Akcji Wyborczej Solidarność.
(Głos z sali: Nie ma go.)
Dwa dni przed decyzją o prywatyzacji Domów Towarowych ?Centrum? zarówno pan premier, jak i pan minister otrzymali list od Najwyższej Izby Kontroli kwestionujący zasadnicze założenia prywatyzacyjne. Nie było żadnej reakcji, transakcja została dokonana. Dzisiaj sprawa gnije w prokuraturze nadzorowanej oczywiście przez ministra koalicyjnego. Pytamy: Czy będzie kiedyś choć minimum sprawiedliwości, czy nie? (Oklaski)
(Głos z sali: Nie!)
(Poseł Jerzy Zakrzewski: W tej koalicji już nie.)
Wysoka Izbo! Dzisiaj stajemy osobiście twierdzę, że jest to być może ostatnia szansa na strategiczną zmianę koncepcji przekształceń własnościowych w Polsce wobec sytuacji, której nie można nazwać dobrą. Prawie 70% banków znajduje się w rękach obcego kapitału. Znacznie ogranicza to suwerenność przyszłych pokoleń. Niezależnie od demagogicznych wystąpień, w państwach Europy Zachodniej, w demokratycznych państwach wolnego świata obcy kapitał w bankach jest rzadkością, w większości tych państw nie przekracza 10%. I gdy mówi się Wysokiej Izbie i polskiemu społeczeństwu, tak jak pani minister Kornasiewicz czy pan minister Wąsacz, że nie jest ważne, czyje są banki i w czyich rękach jest kapitał kontrolny, tylko ważne jest to, czy są sprawnie zarządzane to jest demagogiczne kłamstwo, które musi doprowadzić do trwałego uzależnienia ekonomicznego państwa polskiego w przyszłości. (Oklaski)
Wysoka Izbo! Niezależnie od tego, jakie będą ostateczne losy wniosku, które rozstrzygną się w głosowaniu, pewne efekty jednak już są, bo oto okazuje się, że w krótkim czasie zmieniono koncepcję. Dzisiaj już mówi się, że zachodzi potrzeba utrzymania w polskich rękach BGŻ, Banku PKO BP, być może PZU SA, czyli wielkiego układu ubezpieczeniowego. Coś się już zmieniło, tak że wysiłek posłów wnioskodawców nie poszedł całkiem na marne. Przebąkuje się nawet, że powstanie systemowe rozwiązanie w ?Polskim Cukrze?, tak aby utrzymać w polskich rękach te podmioty gospodarcze i zapewnić przyszłość polskim plantatorom. Coś się już zmieniło.
Jako jeden z wnioskodawców, za rządów poprzedniej koalicji, odwołania ministra Kaczmarka z mojej koalicji chcę powiedzieć wam, że moje doświadczenie wskazuje, iż jeżeli się nie wyegzekwuje tego, co istotne i związane z programem, który nieśliście na sztandarach, idąc do wyborów i co spowodowało że wygraliście te wybory, to nie będziecie mieli już takiej szansy i naprawdę nie zmieni się to, o co wam chodzi, bo wierzę, że właśnie o to wam chodzi, żeby to, co dotąd zmieniło się na lepsze, w myśl tych zasad, które, jak sądzę, wyznajemy wspólnie. Zatem, Wysoka Izbo, stoimy w momencie przełomowym i dyscyplina partyjna, łamanie sumień ma mniejsze znaczenie, bo nikt na tej sali, będąc przy zdrowych zmysłach, nie powie, że wniosek o odwołanie ministra Wąsacza i jego ewentualne przegłosowanie rozbije koalicję rządzącą, grozi przedterminowymi wyborami. Tak nie będzie. Koalicja ma trwałą większość i jest tylko pytanie, czy jest wola polityczna zmiany tego programu, który jest dziś realizowany, a jest programem Unii Wolności, a nie Akcji Wyborczej Solidarność. (Oklaski)
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Polskie Stronnictwo Ludowe będzie głosować za odwołaniem pana ministra Wąsacza. Będzie tak głosować z przyczyn zasadniczych, bowiem nie usłyszeliśmy tu żadnego racjonalnego wyjaśnienia co do zarzutów merytorycznych. Pan minister Wąsacz rzeczywiście traktuje komisję skarbu państwa ?per noga?, na posiedzeniach tej komisji bywa rzadko i wyjaśnień nie chce zwykle udzielać. Pojawił się natomiast z całą obsadą ministerstwa w momencie, gdy komisja miała ocenić, czy wniosek złożony przez część koalicji jest słuszny. Wtedy był i nawet mówił. (Wesołość na sali, oklaski)
(Głos z sali: Bo to zaraz po W igilii było.)
Co prawda nie była to retoryka najwyższej próby, także jeśli chodzi o jej wartość merytoryczną, jednakże okazało się, że jest sposób na sprowadzenie ministra. I nie róbcie sobie złudzeń, że jeżeli dzisiaj nie dokonamy wspólnie wierzę, że w interesie Polski i przyszłych pokoleń zmiany na tym stanowisku, to dokona się istotna zmiana strategii gospodarowania majątkiem narodowym.
Szanowni Państwo! 20 mld nowych złotych tyle będzie w bieżącym roku wynosił przychód ze sprzedaży majątku narodowego. Majątku tego pozostało w polskich rękach dającego się sprzedać, a więc w formie akcji i udziałów jak się szacuje, około 140 mld. W jednym więc tylko roku jeden minister, właściwie bez kontroli parlamentu, może dokonać spustoszeń, które będą nieodwracalne. Padały tu dzisiaj stwierdzenia, że jest strategia prywatyzacyjna. No to pytam, na czym polega ta strategia, panie ministrze i panie premierze Buzek? Na tym, że gros tego majątku jest sprzedawane i wkładane do funduszy do ZUS, do FUS przeznaczane na spłatę długów, na łatanie dziur powstałych w wyniku błędów pana premiera Balcerowicza? Doprowadziliście czterema reformami wprowadzanymi naraz do takiej sytuacji, że każdy, kto przyjdzie po was, będzie musiał rabunkowo wyprzedawać majątek, żeby nie doszło do buntu społecznego. Doprowadziliście do tego, że żadna istotna część tych pieniędzy nie idzie na odtworzenie majątku, na jego modernizację, na zapewnienie przyszłym pokoleniom nowoczesnej technologii, na rozwój itd. To jest gospodarka rabunkowa. Stosujecie moim zdaniem zasadę, że po was choćby potop. (Oklaski)
Kończąc, chcę powiedzieć z pełną powagą wobec Wysokiej Izby parafrazując, znany skądinąd z przeszłości gierkowski program ?Wisła?, w dzisiejszym wydaniu, jeżeli pan minister Wąsacz nie zostanie odwołany i nie nastąpi istotna zmiana strategii gospodarowania majątkiem narodowym, można by nazwać tak: dno pogłębić, od koryta nie ustąpić. (Wesołość na sali, oklaski)
