Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł (druk nr 1478).
(17 punkt porządku dziennego)1999-12-03, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 65 posiedzenie, 3 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Problem, przed którym stanie Wysoka Izba w związku z projektem ustawy o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł (druk nr 1478) należy do puli najpoważniejszych problemów dzisiejszego świata.
Wysoka Izbo! Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wszystkie nielegalne transakcje w obrocie liczonym w setki miliardów, a może i biliony dolarów w skali świata, pochodzące z takich źródeł, jak: handel narkotykami, handel żywym towarem, nielegalny handel bronią i wszelkie inne podstawowe przestępstwa, byłyby w radykalny sposób ukrócone, gdyby udało się skutecznie rozwiązać problem prania brudnych pieniędzy. Jest to problem, o którym mówią wszyscy, problem, z którego zdaje sobie sprawę światowa opinia publiczna, zdają sobie sprawę rządzące elity we wszystkich państwach świata. Moim zdaniem nie uczyniono dotąd wystarczająco dużo, aby z problemem tym skutecznie walczyć. Mamy oto raje finansowe tolerowane przez elity finansowe największych mocarstw światowych gdzie można właściwie prać do woli pieniądze uzyskane z przestępstw. Oficjalnie mówi się, że sam tylko obrót narkotykami powoduje pranie w ciągu 1 roku co najmniej 500 mld dolarów. Oczywiście, mówimy tu o wielkich cyfrach w skali świata, ale nasze polskie podwórko, znajdujące się w sytuacji kluczowej transformacji systemowej, ustrojowej, gdy dopiero dostosowujemy się do pewnych cywilizacyjnych rozwiązań w sferze obrotu finansowego, jest podwórkiem, na którym uporządkowanie tej sytuacji wymaga szczególnej troski wszystkich formacji politycznych, niezależnie po której stronie sceny politycznej są usytuowane.
Trzeba powiedzieć, że projekt ustawy przedstawiony przez rząd Rzeczypospolitej można określić krótko. To dobrze, że jest. Natomiast, panie ministrze, rząd nie wysilił się. To trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie. Nie wysilił się. Powstaje zatem pytanie, czy rząd, idąc po najmniejszej linii oporu, usiłuje dostosować nasze prawodawstwo w tym sensie do prawodawstwa Unii Europejskiej, co wyraźnie jest w projekcie stwierdzone? Czy rząd nie ma pomysłów, jak bardziej precyzyjnie uszczelnić nasz system bankowy, aby możliwość prania brudnych pieniędzy w naszych warunkach co ma ogromne, szczególne znaczenie była bardziej realna, niż wynikałoby to ze słusznych zapisów w projektowanej ustawie? Projekt ów, który ma powołać do życia kolejny organ administracji rządowej o nazwie Generalny Inspektor Informacji Finansowej, mimo być może słusznych intencji, budzi szereg wątpliwości, poczynając choćby od samej nazwy ustawy. Dlaczego bowiem mówimy wyłącznie o obrocie finansowym, a nie o obrocie gospodarczym? Nie jest przecież wielką tajemnicą, że wiele transakcji prywatyzacyjnych i to w dużej skali, jak handel nieruchomościami w centrum wielkich miast, w tym zwłaszcza Warszawy, budzi takie wątpliwości. Jest rzeczą powszechnie znaną, że działalność wielu firm na polskim rynku, w tym również zagranicznych, jak i tzw. biznesmenów, narusza regularnie ustanowione w Europie reguły gospodarowania. Patologia wielu zachowań gospodarczych, mafijność wielu struktur, bezkarność elit gospodarczych z tytułu tego typu zachowań, jest w Polsce chlebem powszednim. Warto tu wspomnieć przykład Bogusława Bagsika autora afery Art-B, który wspólnie z innym wybitnym polskim biznesmenem, który już odsiedział swoje, i z przedstawicielami skarbu państwa prowadzi firmę Kurów SA. Jest faktem, że pomimo już istniejącego arsenału środków mających zapobiegać patologiom życia gospodarczego, że wspomnę tylko nową ustawę karną skarbową, ustawę o ochronie obrotu gospodarczego, kompletnie nie radzimy sobie z tym zjawiskiem. Nie chcemy, a może tylko nie umiemy, nie mamy woli politycznej. Ludzie oskarżani o udział w wielkich aferach gospodarczych pełnią dziś wiele ważnych i odpowiedzialnych funkcji w życiu publicznym, a zwłaszcza gospodarczym, że przypomnę działalność jednego z głównych autorów afery FOZZ pana G. Żemka, czy osób odpowiedzialnych za aferę Banku Źląskiego, których proces niedawno się rozpoczął, o czym opinia publiczna prawie nie jest informowana.
W zapobieganiu patologicznym zachowaniom gospodarczym rolę wiodącą powinny pełnić tzw. pozakarne środki, w tym zwłaszcza przepisy prawa cywilnego i administracyjnego oraz zasady etyki zawodowej, jak również niedopuszczanie do działalności gospodarczej osób wykazujących skłonności do oszukańczych manipulacji, nie posiadających przygotowania profesjonalnego lub naruszających wielokrotnie reguły w tej działalności obowiązujące.
Kolejne mnożenie ustaw i urzędów niewiele tu zmieni. Nic tu nie pomoże kilkudziesięciu urzędników podległych Ministerstwu Finansów, pod adresem którego kierowanych jest wiele zarzutów, które często opierają się aż o prokuraturę, że wspomnę tu sprawę umorzenia podatków dla jednego z kasyn gry, sprawę nieprzekazywania środków na tzw. odprawy górnicze i wiele innych.
Jednym z niezbędnych elementów skutecznej walki z przestępczością gospodarczą, w tym ze zjawiskiem prania brudnych pieniędzy, jest profesjonalizm zarówno organów ścigania, jak i wymiaru sprawiedliwości oraz morale rządzących. I z jednym, i z drugim nie jest u nas najlepiej.
Zapobieganie, ściganie i sądzenie przestępczości gospodarczej, w tym przestępczości tzw. białych kołnierzyków czy zorganizowanych międzynarodowych grup przestępczych działających pod płaszczykiem legalnych firm i spółek, wymaga nie tylko doskonałej znajomości przepisów prawa karnego skarbowego, dewizowego, celnego, podatkowego, księgowości i bilansu, giełdy, rynku pieniężnego, w tym także zagranicznego, systemów komputerowych, obcych języków, kryminologii itd. A tego przepisy przedłożonej ustawy nie gwarantują. Proponowana ustawa służyć będzie raczej pozorowaniu zapobiegania wykorzystania polskiego systemu finansowego do legalizacji dochodów pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł i nie umożliwi na dużą skalę wczesnego wykrywania przestępstwa prania brudnych pieniędzy określonego w art. 299 Kodeksu karnego.
Ministerstwo Finansów, tworząc urząd generalnego inspektora informacji finansowej, realizuje dyrektywę komisji Wspólnot Europejskich z 10 czerwca 1991 r. oraz zalecenia grupy specjalnej do spraw przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy.
W Polsce już od 1992 r. do zarejestrownia operacji gotówkowych zobowiązane są banki, a od 1995 r. podmioty prowadzące przedsiębiorstwa maklerskie. Do procederu prania brudnych pieniędzy najczęściej wykorzystywane są tzw. przedsiębiorstwa przykrywki. U nas właśnie zasady tworzenia nowych podmiotów gospodarczych sprzyjają powstawaniu i funkcjonowaniu tego typu przykrywek i właśnie tutaj powinny rozpocząć się zmiany. Ustawodawca chce znacznie rozszerzyć identyfikację klientów art. 9, choć należy stwierdzić, że istniejące już od 1992 r. zarządzenie prezesa Narodowego Banku Polskiego nr 16 dotyczące zasad identyfikacji osób fizycznych i prawnych nie ukróciło znacząco procederu prania brudnych pieniędzy. Również istniejące zarządzenie prezesa Narodowego Banku Polskiego z marca 1995 r. dotyczące kantorów nie ma praktycznie większego znaczenia. Co ciekawe, Polska poza standardowymi procedurami celnymi nie stosuje żadnych dodatkowych mechanizmów monitorowania przepływu gotówki, a przemyt walut przez granice i tzw. ceny transferowane, stosowane przez działające w Polsce wielkie firmy zagraniczne, to obecnie skala około 10 mld zł rocznie. Do regulacji prawnych, które podejmowały tę tematykę, należy również ustawa o ochronie obrotu gospodarczego, w której w art. 5 wprowadza się odpowiedzialność karną za pranie brudnych pieniędzy, a więc za czynności zmierzające do legalizacji zysków pochodzących z popełnionych przestępstw. Na brak więc regulacji prawnych nie możemy narzekać.
Wysoka Izbo! Zgłaszając te wszystkie wątpliwości w imieniu klubu Polskiego Stronnictw Ludowego, chcę stwierdzić, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest za przekazaniem projektu ustawy do komisji. Wyrażam głęboką nadzieję, że przy istotnym i rzetelnym poparciu wyspecjalizowanego aparatu rządowego będzie tam okazja do stworzenia ustawy, która stanie się prawdziwą barierą niedopuszczającą do obrotu gospodarczego pieniędzy pochodzących z wszelkiego rodzaju przestępstw i która będzie wzorem dla innych. Jeżeli Polska tego nie uczyni, to zważywszy na znaną powszechnie politykę prywatyzacyjną, dopuszczanie obcego kapitału w przeważającej większości także do systemu bankowego będziemy skazani na rolę państwa, które już dzisiaj ma w Europie opinię wielkiej pralni brudnych pieniędzy. Warto tutaj wspomnieć program tzw. narodowych funduszy inwestycyjnych, o którym różni spekulanci mówią potocznie, iż: jak prać, to tylko w NFI. Warto przypomnieć, że posłowie poprzedniej kadencji starali się nie dopuścić do przygotowania tej ustawy czy też utrudnić cały proces. Warto również przypomnieć, że nie widać woli politycznej do tworzenia wyspecjalizowanych agend policji do zwalczania przestępstw gospodarczych. Warto przypomnieć, że mimo wielu zapewnień brakuje nadal pieniędzy na odpowiednich specjalistów zatrudnianych przez sądy i prokuraturę, że niejednokrotnie prokuratura zmuszona jest do umarzania wielu postępowań z braku środków na wynajęcie ekspertów mogących sobie poradzić z tym bardzo skomplikowanym problemem. Jestem jednak przekonany, że w Wysokiej Izbie jest dość woli politycznej, aby Polska stała się nawet prekursorem w tej materii i stworzyła ustawę, która rzeczywiście dawałaby istotną gwarancję na to, że nie będziemy pralnią brudnych pieniędzy na skalę europejską. Mając taką nadzieję, opowiadamy się za przekazaniem ustawy do komisji, gdyż wymaga ona bardzo wielu zmian.
Na koniec muszę stwierdzić, iż dziwię się bardzo rządowi, a zwłaszcza ministerstwu finansów, że idąc po najmniejszej linii oporu, przedstawia dokument, który niegodny jest tego wielkiego aparatu i tych pieniędzy, które podatnicy na to ministerstwo łożą. Dziękuję za uwagę.
