Sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych oraz niektórych ustaw (druki nr 498 i 1466).
(19 punkt porządku dziennego)1999-12-03, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 65 posiedzenie, 3 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Muszę przyznać, występując w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, że Unia Wolności jest partią niesłychanie konsekwentną i to trzeba jej zapisać na plus, ale gdy występuje pan poseł Lewandowski lub pan poseł Wyrowiński, to wiadomo, że wszelkie prawa bądź jakiekolwiek zyski pracownicze w procesie prywatyzacji zostaną przedstawione jako potężne zagrożenie interesów. Rozumiem, że pewnej grupy społecznej, którą Unia Wolności tutaj reprezentuje. Przyznaję, że Unia Wolności nawet mówi o tym także w programach wyborczych. Problem polskiej prywatyzacji nie polega zatem na tym, co czyni i robi Unia Wolności. Problem polskiej prywatyzacji polega na tym, że zarówno lewica, jak i prawica AWS-owska co innego mówią, a co innego robią.
(Poseł Małgorzata Ostrowska: Mów za siebie.)
Ten projekt jest ważnym projektem. Gdyby się okazało, że rząd Rzeczypospolitej, koalicyjny rząd miałby aż taką determincję, żeby ten projekt po słusznych poprawkach komisyjnych wycofać, myślę, że w koalicji musiałoby dojść do bardzo potężnego napięcia, bowiem nie wyobrażam sobie, mówię to wprost z trybuny sejmowej, żeby znakomita większość Akcji Wyborczej Solidarność nie popierała tych rozwiązań, które wprowadziliśmy podczas pracy w komisji, a które służą uporządkowaniu zapisów sprzyjających interesom świata pracy, a także, jak sądzę, gospodarczym interesom polskiego państwa i większości społeczeństwa.
Wracając do ustawy, trzeba przypomnieć, że jest to już któraś z kolei nowelizacja tej biblii prywatyzacyjnej, bowiem jest to najważniejsza ustawa regulująca proces prywatyzacji i gdy patrzymy dzisiaj na pewien spór, który już się tutaj zarysował, to, po pierwsze, trzeba stwierdzić, że jest to znacznie lepszy projekt ustawy niż w przedłożeniu rządowym i w tej wersji klub Polskiego Stronnictwa Ludowego może go poprzeć z pełną odpowiedzialnością, choć za chwilę zgłoszę pewne, jak sądzę, istotne poprawki. Ale to jest ustawa, która pozwala kontynuować polską prywatyzację według nieco lepszego schematu niż było to dotąd.
Wysoka Izbo! Nie mogę nie powiedzieć paru słów o wnioskach mniejszości. Otóż tak się dziwnie składa, że wszystkie wnioski mniejszości złożone przez mojego znakomitego kolegę pana posła Wyrowińskiego z Unii Wolności zmierzają, jak zwykle, do eliminacji tego, co my uważamy za najpoważniejsze zdobycze przedłożenia komisyjnego, a po pierwsze, wielkiej debaty o radach nadzorczych. Usłyszeliśmy przed chwilą z wysokiej trybuny, że oto Unia Wolności, która, jak wiadomo, nigdy nie walczy o stanowiska, jest głęboko zaniepokojona tym, iż wysoka komisja sejmowa słusznie w moim przekonaniu postanowiła ograniczyć możliwość zasiadania w radach nadzorczych do jednej rady. Oczywiście wzbudziło to, że tak powiem, poważne zaniepokojenie. Jeszcze większe zaniepokojenie, co tym razem bardzo mnie dziwi, wzbudził wprowadzony przez wysoką komisję wymóg posiadania stosownego uprawnienia państwowego, a więc ukończenia kursu uprawniającego do zasiadania w radach pracowniczych. Oczywiście tu przed chwilą była dorabiana bardzo piękna ideologia o głębokich zaburzeniach i tak dalej, a tak naprawdę to o co chodzi? W polskiej rzeczywistości wytworzyła się znakomicie prosperująca kasta ludzi. Powtarzam, kasta, to jest wielka grupa, która utrzymuje się głównie z zasiadania w radach nadzorczych, mając tych rad nawet, jak niektórzy powiadają, do 10. Z oczywistych powodów ludzie ci, nawet gdyby posiadali najwyższe kwalifikacje, nie są w stanie wykonywać swoich zadań, a w szczególności bronić interesu skarbu państwa podczas posiedzeń rad nadzorczych. Są, jak sądzę, w stanie od czasu do czasu tam bywać, a w szczególności nadążają jedynie do kasy po wypłaty diet. Dlatego uważamy, że trzeba tę sprawę przeciąć. Jesteśmy tu zgodni zarówno, jak sądzę, po lewej stronie sali, jak i po stronie Akcji Wyborczej Solidarność, że czas najwyższy tę sprawę uporządkować i wówczas okaże się, o co tu naprawdę chodziło i kto za czym stoi, tym bardziej że w prywatyzacyjnej zamrażarce i w komputerach danych osobowych, które posiada Ministerstwo Skarbu Państwa, są informacje o kilku tysiącach ludzi, którzy posiadają stosowne uprawnienia, ukończyli wielkim nakładem sił stosowne kursy, a nie mają najmniejszych szans na zasiadanie w radach, opanowała to bowiem pewna grupa zbliżona do określonych kręgów.
(Głos z sali: Jakich konkretnie, jakich?)
(Poseł Małgorzata Ostrowska: Ja jestem w kręgu przyjaciół harcerstwa.)
To są oczywiście te kręgi, które dzisiaj najgłośniej protestują, gdy mówimy, że trzeba przeprowadzić pewne ograniczenia, jeśli chodzi o rady nadzorcze.
Proszę Wysokiej Izby! Następna kwestia, która wydaje się bardzo istotna, to zapis zmiany 17, chodzi o powiązanie wynagrodzeń z wynikami spółek. To jest poważne osiągnięcie. Teraz mamy często do czynienia z sytuacją patologiczną zresztą nie wiem, dlaczego tolerowaną jako że szefowie spółek o największym deficycie, mających największe problemy formalne, organizacyjne, tych które są ciężarem dla całego polskiego społeczeństwa, zarabiają takie astronomiczne kwoty, że aż strach podać je z tej trybuny. Oczywiście kwoty te są wypłacane, czy się stoi czy się leży, bez żadnego związku z osiągnięciami, z wykonaniem zadań itd. To są kwoty sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Myślę, że ten zapis znakomicie zmieni tę niedobrą praktykę i pozwoli przedstawicielowi właściciela zastosować inne odpowiednie systemy wynagrodzeń ku pożytkowi polskiej gospodarki.
Art. 38d, w którym zapisano, że spółka pracownicza miałaby pierwszeństwo w wypadku ewentualnej prywatyzacji, oczywiście wzbudził natychmiast protest Unii Wolności. Nie rozumiem dlaczego, bowiem doświadczenia, i tu proszę panią minister o wsparcie, wskazują bardzo wiele spółek pracowniczych znakomicie gospodaruje powierzonym im mieniem, choć oczywiście nie jest tak we wszystkich przypadkach że nie można wyciągać wniosku, że pracownicy nie są zdolni do racjonalnego i skutecznego zarządzania gospodarką czy częścią gospodarki. W poprzednim parlamencie, pamiętam jak dziś, argumentując to w zbliżony sposób, wycofano preferencje dla polskich podmiotów w procesie prywatyzacji, stosując różnego rodzaju kruczki, z wetem pana prezydenta Wałęsy włącznie, zwłaszcza jeśli chodzi o kluczowe zapisy dotyczące wyszczególnienia firm o strategicznym znaczeniu dla gospodarki narodowej, w wypadku których, jak zostało tam zapisane, wymagana byłaby zgoda Sejmu.
Tak więc, Wysoka Izbo, nie ma zgody nawet na to, żeby pozostawić art. 1. Już pan poseł Wyrowiński oświadczył, że klub Unii Wolności będzie zmierzał do jego wycofania. Otóż żeby zmartwić tych wszystkich, którzy tak się kłopoczą o zablokowanie procesu prywatyzacji, chciałbym zgłosić z Wysokiej Trybuny istotne, jak sądzę, poprawki mniejszości. Czynię to w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także innych klubów, jak sądzę, bo tak wynika z dyskusji w kuluarach i z wypowiedzi bardzo ważnych polityków i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, i Akcji Wyborczej Solidarność, i mniejszych klubów prawicowych.
Po pierwsze, chodzi o to, aby prywatyzacja banków: PKO BP, Banku Gospodarki Żywnościowej i Banku Gospodarstwa Krajowego wymagała zgody Sejmu wyrażonej w drodze ustawy. Wszyscy twierdzą publicznie, że dalsza prywatyzacja polskich banków, w których udział kapitału zewnętrznego wynosi już dzisiaj prawie 60%, musi prowadzić do całkowitego uzależnienia gospodarczego i finansowego polskiej gospodarki.
Poprawka 2. Zobowiązuje się skarb państwa do zachowania pakietu kontrolnego, to jest co najmniej 51% akcji, w spółce PZU SA. Dotychczas sprzedaliśmy 30%, dezyderat komisji mówił o 15%, rząd nie raczył nawet wyrazić na to zgody. Jedynym formalnym zabezpieczeniem w jednym i w drugim przypadku jest więc, jak sądzę, zapis ustawowy, a dzisiaj jest chyba dobra atmosfera w Wysokiej Izbie co do tego, można mieć nadzieję, że większość polskiego parlamentu zechce taki właśnie pogląd podzielić. Zresztą będzie to znakomity test także dla lewej strony sali, która to wielokrotnie ostatnimi czasy deklaruje, i dla Akcji Wyborczej Solidarność, która mówi to samo.
Wysoka Izbo! Nie sposób w krótkim wystąpieniu wyczerpać wszystkich kwestii zawartych w nowelizacji ustawy. Chciałbym jedynie na koniec wyrazić przekonanie, że zostanie to przyjęte podczas prac w komisji, gdzie jest coraz lepsza atmosfera i coraz lepsze zrozumienie tego, że prywatyzacja resztek majątku polskiego nie może przebiegać według scenariusza, że sprzedajemy coraz szybciej wszak w tym roku 13 mld, w przyszłym roku 20 mld zł mamy uzyskać ze sprzedaży i przejadamy. Tak być nie może czas wreszcie pomyśleć o zachowaniu choćby minimum centrów finansowych, ekonomicznych, bez których nie ma suwerennego państwa. Wyrażam też przekonanie, że następnie Wysoka Izba zechce te kluczowe kwestie zaakceptować i ustawa wejdzie w życie w znacznie lepszej, ?ludzkiej? wersji, korzystniejszej dla polskiego społeczeństwa i rozwoju suwerennej, na ile to możliwe, polskiej gospodarki. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
