Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o organizacji skarbu państwa oraz o sposobie zarządzania jego majątkiem (druk nr 1450). (20 punkt porządku dziennego)
1999-11-05, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 62 posiedzenie, 3 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Omawiając w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego projekt ustawy z druku nr 1450, muszę powiedzieć, że stoję przed bardzo trudnym zadaniem, bowiem Polskie Stronnictwo Ludowe dysponuje w tej debacie jedynie kilkoma minutami. Zatem z konieczności ograniczyć się muszę do kwestii zasadniczych.

Jeżeli chodzi o przedłożenie rządowe, muszę powiedzieć, że dawno już nie czytałem tak druzgocącej opinii prawnej jak opinia wymienionego już wcześniej pana prof. dr. hab. Cezarego Kosikowskiego, który dla Kancelarii Sejmu dokonał oceny tej ustawy. Jak się ją czyta, to odnosi się wrażenie, że ta ustawa jest typowym prawem blankietowym, bowiem profesor stwierdza, że na 30 artykułów aż 22 to typowy blankiet, powtarzający jedynie zapisy wynikające z innych ustaw. 8 artykułów projektu cokolwiek normuje, założywszy, że art. 1 i 2 są właściwie słowniczkami. Ustawa ta, jeżeli chodzi o jej treść merytoryczną, jest ustawą, delikatnie mówiąc, niesłychanie słabą i dziwi takie podejście wysoko opłacanego, wyspecjalizowanego aparatu, jakim dysponuje minister skarbu państwa.

Wróćmy jednak do oceny tej ustawy. W ekspertyzie czytamy m.in.: Projekt ustawy nie realizuje założeń, jakie przed nim postawiono, nie wyczerpuje przy tym w swych regulacjach nawet tych zagadnień, które wymieniono w art. 1. Projekt ustawy jest wadliwy pod względem legislacyjnym. Niektóre przepisy projektu zasługują na wykorzystanie w przeprowadzanych zmianach obowiązujących ustaw. Takie posunięcie legislacyjne spełniałoby wymóg wynikający z art. 218 Konstytucji RP. Projekt potwierdza w art. 25 ­ który zasługuje na szczególną uwagę i o którym jeszcze pozwolę sobie parę słów powiedzieć ­ potrzebę oddzielenia finansowego skarbu państwa od budżetu.

Nie wchodząc w szczegóły tej ekspertyzy, a jest ona obszerna, powiem tylko, że jest to ekspertyza druzgocąca ­ dawno nie widziałem tak druzgocącej opinii o przedłożeniu, było nie było, rządowym.

Wracając jednak, Wysoka Izbo, do samej idei instytucji skarbu państwa ­ wynika to także z dzisiejszej debaty i z ciekawego podziału, mianowicie opozycja często ma zdanie prorządowe, a koalicja, czy przynajmniej część koalicji często ma zdanie sprzeczne ze zdaniem rządu ­ muszę powiedzieć, że Polskie Stronnictwo Ludowe będzie głosować za przekazaniem tej ustawy do pracy w komisjach jedynie z tego powodu, że powstaje nowa nadzieja na uczciwe, kompleksowe podejście do zbudowania instytucji skarbu państwa wraz z instytucją Prokuratorii Generalnej w taki sposób, iżby interesy polskiego społeczeństwa w kwestii kluczowej własności były należycie zabezpieczone. Uważamy, iż mimo bardzo ostrej walki jak dotąd nie udało się wprowadzić rozwiązań gwarantujących takie zabezpieczenia. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale muszę powiedzieć, że choćby tylko kwestia prywatyzacji banków, gdzie dzisiaj mamy już ponad 60% udziału obcego kapitału, zamiary dalszej prywatyzacji tych banków czy całego systemu finansowego wskazują na niezrozumienie, czym jest realna suwerenność, że w sposób historyczny, nieodwracalny decyduje się o ograniczeniu podwalin suwerenności ekonomicznej polskiego społeczeństwa.

Jestem przekonany, że instytucja skarbu państwa, tak jak my ją rozumiemy i od wielu lat próbujemy na tej sali to wprowadzić wspólnie z nielicznymi, zwykle małymi klubami, może być wprowadzona właśnie w Sejmie tej kadencji. Wydaje się, że tu proporcja jest nieco lepsza niż w poprzednich okresach i jest szansa, żeby pracując nad tą ustawą, dokonać w komisji konsumpcji tych wszystkich kwestii, które przed nami rzeczywiście stoją.

Instytucja skarbu państwa zbudowana tak jak dzisiaj, nie zapewnia przede wszystkim rozwiązania sprawy moim zdaniem kluczowej, mianowicie oddzielenia realnego skarbu od budżetu. Dzisiaj wszystkie dochody uzyskane z prywatyzacji wpływają do wspólnego worka budżetowego i jak widzimy od dwóch lat, proces ten szczególnie się nasilił, służy łataniu różnych potrzeb i dziur budżetowych. Nie ma wyznaczonych pieniędzy, które miałyby służyć realnej restrukturyzacji wspierania tej części własności skarbu państwa, zwłaszcza produkcyjnej czy handlowej, która tego potrzebuje. Z przerażeniem słuchałem ostatniej debaty połączonych komisji transportu i skarbu państwa, gdy mówiono o gospodarce morskiej. Na moje pytanie z sali, czy jest tu przedstawiciel właściciela, odpowiedzi nie było, skarb państwa bowiem nie dysponuje dzisiaj wystarczającymi narzędziami, żeby wspierać znajdujące się w przejściowej nieraz, trudnej sytuacji ważne podmioty własnościowe.

Polska Żegluga Morska, Polska Żegluga Bałtycka, wszystkie te podmioty wraz z portami znajdują się w bardzo trudnej sytuacji i jeżeli nie uzyskają pomocy właściciela, czyli państwa, ich realna wartość spadnie, gdyby patrzeć tylko z punktu widzenia typowo monetarystycznego, nie mówiąc już o tym, że załamanie tej ważnej części gospodarki będzie prowadzić do nieodwracalnych negatywnych skutków dla całości. To jest tylko jeden z przykładów. Jest rzeczywiście tak, że w art. 25 jest pewien postęp, proponuje się bowiem zwiększenie środków realnych, które będą w dyspozycji ministra skarbu państwa i mogą być użyte bez zwracania się za każdym razem do ministra finansów, zwiększają możliwości jakiejś tam realnej polityki. Źrodki te przeznacza się jednak przede wszystkim na wykonywanie praw z akcji, na finansowanie kosztów prywatyzacji, dofinansowanie procesów upadłości i likwidacji przedsiębiorstw, koszty postępowania procesowego. Chociaż te środki są większe, niż były do tej pory, to nie ma żadnych realnych środków na prowadzenie polityki właścicielskiej. Tej polityki, śmiem twierdzić, nie prowadzi dzisiaj nikt. Gdy trzeba pomóc ważnym z punktu widzenia całej gospodarki narodowej spółkom, których gestorem jest dzisiaj minister skarbu państwa, to albo ta pomoc przychodzi zbyt późno, albo w ogóle do spółek nie dociera, co dzieje się bardzo często z wyraźną niekorzyścią dla całości polskiej gospodarki narodowej.

Wysoka Izbo! Wiele można by mówić o tej ustawie, a raczej nie tyle o ustawie, ile o potrzebach wprowadzenia wreszcie rzetelnej, jednolitej ustawy określającej skarb państwa jako instytucję ważną dla dalszych przeobrażeń, w istotny sposób decydującą o przyszłości i suwerenności państwa polskiego.

Chcę powiedzieć, że opór przed wprowadzeniem instytucji Prokuratorii Generalnej również spowodował znacznie większe straty niż samo finansowanie tej instytucji, wynikające z założeń poprzedniej ustawy. Jedna tylko prywatyzacja, w której straciliśmy co najmniej 85 mln zł, gdyby tylko była przeprowadzona dobrze, z pewnością mogłaby w pełni pokryć utrzymanie tej instytucji i jeszcze przynieść wiele nadwyżek. Takich przykładów jest oczywiście więcej.

Jednak to, co dzisiaj jest istotą problemu, to brak woli politycznej większości polskiego parlamentu ­ nie tylko tej kadencji, ale i poprzednich ­ żeby wprowadzić realne bariery zabezpieczające nasze interesy. Ten brak woli nie tyle jest związany z brakiem zrozumienia meritum sprawy, ile z wolą utrzymania takiego stanu, który w pewnym uproszczeniu można określić powiedzeniem: w mętnej wodzie łatwiej pływać. Są bowiem siły polityczne, których interesy rzeczywiście związane są z utrzymaniem takiego a nie innego stanu.

Reasumując, chcę powiedzieć, że Polskie Stronnictwo Ludowe bardzo krytycznie odnosi się do tego projektu. Ale jednocześnie mamy nadzieję, i zwracamy się z tym z trybuny sejmowej do wszystkich podmiotów sceny politycznej, że w specjalistycznej Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji jest kolejna okazja do stworzenia ­ na bazie tego bardzo skromnego, niedoskonałego i właściwie niepotrzebnego w takiej formie projektu ­ systemowego rozwiązania, które wreszcie gwarantowałoby ochronę strategicznych interesów. Jest okazja do wydzielenia strategicznych branż polskiej gospodarki narodowej; do wprowadzenia takich rozwiązań, żeby był jasno określony właściciel, który miałby środki na prowadzenie polityki właścicielskiej; a w szczególności do wspierania restrukturyzacji, by instytucja skarbu państwa nie była jedynie sklepem, w którym prowadzi się sprzedaż, a głównym zadaniem jest sama prywatyzacja jako sztuka dla sztuki, ale by była niesłychanie ważnym instrumentem prowadzenia skutecznej polityki państwa w skali procesów gospodarczych, makroekonomicznych. Nie od rzeczy jest powiedzieć również, że być może będzie kolejna okazja do uczciwego rozwiązania trudnej, niesłychanie trudnej do przeprowadzenia w tym parlamencie kwestii uwłaszczenia, choćby w sposób ograniczony. Takie możliwości istnieją.

Mając tę nadzieję, wnoszę o przekazanie tego projektu do Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji w celu przeprowadzenia prac, ale prac kompleksowych, nad stworzeniem takiej instytucji, o którą nam od wielu lat chodzi. (Oklaski)