2. Pierwsze czytanie:
1) rządowego projektu ustawy o reprywatyzacji nieruchomości i niektórych ruchomości osób fizycznych przejętych przez państwo lub gminę miasta stołecznego Warszawy oraz o rekompensatach (druk nr 1360),
2) poselskiego1999-10-06, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 59 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Mam kilka pytań w związku z debatą nad tą niesłychanej wagi ustawą, która w oczywisty sposób nieodwracalnie może zmienić stosunki własnościowe, z rozwarstwieniem włącznie. Staje kilka problemów natury etycznej, moralnej, dotyczących zadośćuczynienia, na które wnioskodawcy się powoływali.
Po pierwsze, czy Ministerstwo Skarbu Państwa ma informacje, choćby z grubsza, jaka była wartość pracy tych wszystkich, którzy w dobie tzw. realnego socjalizmu świadczyli swoją pracę na rzecz państwa, pomnażając ten majątek, który został po stosunkach własnościowych z okresu II Rzeczypospolitej i po okupacji? bo była to kwota zapewne ogromna, biorąc pod uwagę dzisiejsze szacunki, według których płacono co najwyżej 1520% realnej wartości pracy. To dotyczy wszystkich zatrudnionych w Rzeczypospolitej, zwłaszcza w sektorze państwowym czy publicznym. Drugie pytanie z tym związane, również odnoszące się do zasad sprawiedliwości. Chłopi polscy świadczyli na rzecz państwa obowiązkowe dostawy w formie kontyngentów, po cenach regulowanych przez państwo. Wartość płodów rolnych, produkowanych w pocie czoła, była wyceniona przez państwo grubo poniżej ich realnej wartości rynkowej, już nie mówiąc o wkładzie pracy, który tu w ogóle nie był liczony. Czy ta część wniesionych przez te kilkadziesiąt lat przez polskich chłopów zasobów pracy, która również służyła rozwojowi tej substancji budowie przemysłu, infrastruktury która w części podlegać ma reprywatyzacji, w ramach tej sprawiedliwości społecznej, również jest wliczana? I w jaki sposób, uwzględniając dzisiaj już oczywisty fakt, że poważnego uwłaszczenia nie będzie, rząd zamierza wyrównać te krzywdy? One dotyczą nie wąskiej grupy, ale zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa. To jest pierwsza kwestia.
Druga kwestia jest związana z zagadnieniem bardzo istotnym i wrażliwym, że tak powiem, z punktu widzenia oceny społecznej, mianowicie dotyczy tego, kto może uczestniczyć w procesie reprywatyzacji. Chodzi przede wszystkim o problem obywatelstwa polskiego i całego zespołu spraw z tym związanych. Otóż interesuje mnie kilka kwestii i chciałbym, żeby pan minister zechciał je tu z trybuny sejmowej wyjaśnić w sposób wystarczający. To, po pierwsze, kwestia domicylu. Zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego powinno to dotyczyć tylko tych, którzy aktualnie posiadają obywatelstwo polskie i przez co najmniej 5 ostatnich lat mieszkali w Rzeczypospolitej. Po drugie, czy wiadomo panu jest to powszechnie znane w kuluarach Sejmu, jest to znane szczególnie w Krakowie, gdzie mieliśmy ostatnio aferalną sprawę z tym związaną że pojawiają się bardzo niebezpieczne mechanizmy na Zachodzie, głównie w Izraelu i Stanach Zjednoczonych, gdzie wyspecjalizowane kancelarie prawnicze poszukują tzw. spadkobierców i tzw. pełnomocników tych spadkobierców jest to, z tego, co słyszymy tutaj, zjawisko masowe i czekają tylko na wprowadzenie mechanizmu prawnego, a więc wyniku wejścia w życie ustawy reprywatyzacyjnej, żeby ten ogromny pakiet roszczeń wdrożyć na ścieżkę prawną, czyli dającą szansę uzyskania ekwiwalentu? W Krakowie, jak pan zapewne wie, jest kilkadziesiąt przypadków nielegalnego, niezgodnego z prawem odzyskania kamienic przez ludzi, którzy, jak się okazało, spadkobiercami nie są, a są ludźmi podstawionymi. A więc tutaj kontrola społeczna czy państwowa praktycznie nie funkcjonuje. Co gorsza, jest kilka takich przypadków, że na koszt podatnika następuje bardzo droga rekonstrukcja, zwłaszcza substancji zabytkowej, i dopiero po zakończeniu tej rewaloryzacji pojawiają się żądni cashu spadkobiercy albo pseudospadkobiercy.
I wreszcie kwestia trzecia. Dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że stoimy przed bardzo ważnym wyborem politycznym. Rozumiem wszystkie te kwestie związane z roszczeniami, z siłą poszczególnych lobbies, które w tym procesie dochodzenia decyzyjnego uczestniczą. Jednakże czy może pan zaprzeczyć, tutaj, wobec Wysokiej Izby, że skala reprywatyzacji w decydujący sposób zmniejszy możliwości, po pierwsze, uwłaszczenia, a po drugie, łożenia przez państwo jakichkolwiek nakładów na pozostałe kierunki, czyli że mechanizm jest taki, iż im większa będzie skala reprywatyzacji, tym mniej pozostanie środków na wszystkie pozostałe cele społeczne, polityczne, gospodarcze etc., z uwłaszczeniem na czele, czyli jeżeli tak, to jaki procent polskiego społeczeństwa skorzysta kosztem reszty na uchwaleniu tej ustawy?
