Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (druki nr 1353, 1353-A i 1370).
(14 punkt porządku dziennego)1999-09-23, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 58 posiedzenie, 2 dzień
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z sytuacją, jaką obserwujemy, niesłychanie poważną, która praktycznie oznacza załamanie finansów publicznych państwa, mam na wstępie pytanie do pani minister Lewickiej: Dlaczego nie ma tu głównego konstruktora budżetu, głównego odpowiedzialnego politycznie, pana ministra finansów Balcerowicza? Zresztą w ławach rządowych, jak widzę, dzielnych nie starczyło, została tylko pani. Czy uważa pani, że w takiej sytuacji, która jakby zaciera podziały polityczne wobec ogólnego interesu narodu i społeczeństwa, trzeba mówić społeczeństwu prawdę? I w związku z tym pytanie kluczowe: Czy jest w ogóle możliwe zakładając, że to obejście prawa, nad którym dzisiaj dyskutujemy, zostanie wprowadzone i na jakiś czas problem rozwiąże wyjście z tego ogólnego kryzysu finansów państwa bez noweli budżetu? Czy to jest w ogóle możliwe? Bo według naszych informacji zapaść budżetowa jest tak głęboka, że takich możliwości nie ma.
Drugie. Czy nie lepiej powiedzieć społeczeństwu prawdę: tak, pomyliliśmy się, pomylił się pan premier Balcerowicz, do tego stopnia, że dzisiaj zamiast chować głowę w piasek mówi narodowi: pomyliłem się, również co do koncepcji potrzeby schładzania gospodarki, i mówię to, że w interesie społeczeństwa jest, żeby było wiadomo, że błąd został popełniony i teraz należy zwiększyć deficyt budżetowy, korygując budżet, no bo dalsze jego przekraczanie jest już łamaniem prawa; tego praktycznie robić nie wolno.
Do pana sprawozdawcy, pana posła Goryszewskiego. Panie pośle, ja rozumiem, że łatwo jest powiedzieć społeczeństwu: my stajemy po raz kolejny przed wyborem mniejszego zła. Jeżeli nie przyjmiemy tej koncepcji proponowanej przez rząd, to grozi niewypłacenie, być może nawet sferze budżetowej, nie tylko emerytom i rencistom, w najbliższym czasie. Ale czy nie przyszedł wreszcie momencie na to, żeby społeczeństwo dowiedziało się całej prawdy o tym, jak to jest? Że to nie jest tylko kwestia pewnych błędów w ZUS, tylko wymaga zmiany strategia gospodarcza tej koalicji i tego rządu. Dopóki tej strategii nie zmienicie, panowie, dopóki Balcerowicz będzie narzucał, unikając odpowiedzialności politycznej, skrzętnie przerzucając ją na AWS, unikał powiedzenia prawdy o tym, za co kto w tym państwie odpowiada, to wszyscy będziemy odpowiadali za wszystko i naród nie będzie miał możliwości dokonać racjonalnego wyboru. W którym miejscu trzeba to przeciąć? Czy musi dojść do kompletnego załamania i rozruchów społecznych, czy wreszcie tę prawdę trzeba społeczeństwu powiedzieć? (Oklaski)
