Informacja prezesa Rady Ministrów o organizacji skupu zbóż oraz o wydarzeniach związanych z interwencją Policji wobec rolników w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie. (16 punkt porządku dziennego)
1999-09-10, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 57 posiedzenie, 3 dzień

Panie Marszałku! Pierwsze pytania do pana ministra Budnika. Panie ministrze, oficjalne oświadczenie rządu, wygłoszone również dzisiaj przez pana, dotyczące oceny użycia siły przez policję, a w szczególności użycia broni gładkolufowej, diametralnie odbiega od raportu w końcu oficjalnej podkomisji parlamentarnej. Ten raport jest dla pańskiego resortu i policji miażdżący. Mam pytanie: Czy to oznacza, że ten raport można wsadzić do szuflady, bo nie chcę użyć bardziej dosadnego słowa żeby nie naruszać pewnych dobrych obyczajów parlamentarnych? Czy tego typu raporty w ogóle są czytane przez was i wykorzystywane? Czy to oznacza, że organy parlamentu całkowicie się mylą czy może mylicie się wy?

Drugie pytanie dotyczy kwestii moim zdaniem fundamentalnej, która może mieć na przyszłość ogromne znaczenie ­ nie boję się użyć tego słowa ­ polityczne. Mianowicie w związku z włączeniem do katalogu zwykłych środków przymusu bezpośredniego użycia broni gładkolufowej, czyli tak naprawdę broni palnej centralnego zapłonu, kształtuje się nowy zwyczaj w policji, jako że ten środek przymusu, który powinien być środkiem ostatecznym, używanym w nadzwyczajnych okolicznościach, wobec jakiegoś masowego wandalizmu, rabunku, w stosunku do np. chuliganów sportowych czy w nadzwyczajnych przypadkach, jest używany jako jeden z pierwszych, bo tak jest po prostu wygodniej. Czy uważa pan, że wniosek podkomisji parlamentarnej, by wyłączyć użycie broni gładkolufowej z katalogu zwykłych środków przymusu bezpośredniego, jest zasadny, czy można to uregulować wewnętrznymi rozporządzeniami, regulaminami i instrukcjami, tak żeby było jasne, na jakim szczeblu dowodzenia może być podejmowana decyzja o użyciu tej broni, i żeby dało to wystarczającą gwarancję, że ten ostateczny środek nie będzie nadużywany, bo on oczywiście może prowadzić do skutków nieodwracalnych, o ogromnych konsekwencjach politycznych?

Do pana ministra Balazsa, mojego ulubionego zresztą, mam kilka pytań. Pierwsze pytanie. Proszę powiedzieć Wysokiej Izbie, czym pan się różni od swojego poprzednika, który ze względu na ­ delikatnie mówiąc ­ nieudolność zwolnił ten stołek. Czy to nie jest przypadkiem tak jak w ludowym porzekadle: Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

I druga kwestia. Jest takie porzekadło ludowe: Nie rób głupiego z bliźniego swego. Pan dzisiaj, korzystając zręcznie z tych możliwości regulaminowych, które daje regulamin Sejmu ministrowi, występował kilkakrotnie i pozwolił sobie na bezprzykładne przerzucenie winy na poprzednią koalicję, w tym na Polskie Stronnictwo Ludowe. Pytam, czy prawdą jest, że obecna koalicja, w której rządzie jest pan ministrem, radykalnie zmniejszyła nakłady na rolnictwo ogółem? Czy prawdą jest, że zmniejszono nakłady na Agencję Rynku Rolnego, co oczywiście jakąkolwiek interwencję na tym rynku znacznie ogranicza, na Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa itd., i że, ogónie rzecz biorąc, po prostu ta polityka rolna z punktu widzenia finansowania przez budżet państwa jest znacznie słabsza, niż była za poprzedniej koalicji.

Pozwolił sobie pan również na pewne insynuacje polityczne, zatem postawię panu pytanie polityczne, bo, jak sądzę, minister powinien się bronić dokonaniami, a nie retoryką polityczną ­ to bardziej przystoi posłowi, zwłaszcza opozycyjnemu. Czy prawdą jest to, co się mówi w kuluarach, także w kręgach AWS, że pańska partia, wchodząca w skład AWS, która nigdy zresztą nie kandydowała w wyborach, tylko schroniła się pod tym szyldem i dzięki temu jest w parlamencie, jest w rzeczywistości prawym skrzydłem Unii Wolności w AWS i powoduje bardzo istotne napięcia o charakterze liberalnym? (Oklaski, poruszenie na sali)