Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944­1
1999-05-19, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 50 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Cieszy stanowisko dwóch największych klubów parlamentarnych ­ tym razem stanowisko zgodne ­ w sprawie nowelizacji z druku nr 1024. Oświadczam na wstępie, że Polskie Stronnictwo Ludowe poprze w głosowaniu zapisy zawarte w tej noweli. Podobnie jak przedstawiciele klubów AWS i SLD, którzy wygłosili tu uprzednio swoje opinie, stoimy na stanowisku, że należy przejść do trzeciego czytania już na tej sesji Sejmu, żeby tę sprawę zamknąć.

Ustawa lustracyjna, pomimo ewidentnego i zasadniczego sporu ideowo-politycznego, jaki się toczył między zwolennikami i przeciwnikami tego mechanizmu ­ naszym zdaniem niezbędnego dla uzdrowienia suwerenności państwa polskiego ­ jest dzisiaj obowiązującym prawem. Wokół tej ustawy, która rozpoczyna działać nieco niemrawo, toczy się ożywiona dyskusja i cieszy się ona dużym zainteresowaniem mediów publicznych, ale sądzę, że nie tyle z powodu braków w jej mechanizmie, ile z racji personaliów, które pojawiają się przy okazji rozpoczętych procesów lustracyjnych.

Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że naszym zdaniem rzecznik interesu publicznego na mocy dotychczasowych rozwiązań ustawowych ma wystarczający dostęp do wszelkich akt i może sprawdzać osobiście bądź przez swoich ekspertów zawartość tych akt w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości.

Nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego rzecznik przyjął interpretację ograniczającą jego dostęp, ale jeżeli tak jest, to trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że rzecznik interesu publicznego, pełniący kluczową funkcję we wdrażaniu w życie tej ustawy, musi mieć niebudzący wąpliwości dostęp, i to w takiej skali, by to umożliwiało mu realne wykonywanie jego obowiązków w dających się w jakiś sposób określić racjonalnych terminach. W związku z tym, dzięki zmianie 3 lit. a do art. 33 ust. 1, zapis: ?zastępcy oraz upoważnieni pracownicy Biura Rzecznika Interesu Publicznego? likwiduje jakiekolwiek wątpliwości w tej sprawie i należy go poprzeć. Tym bardziej, że w ostatnim czasie mamy do czynienia z bardzo spektakularnymi działaniami medialnymi; są wnioski dotyczące ścisłej elity władzy państwowej i w takich sprawach, zwłaszcza w takich sprawach, to rzecznik i jego organy, jego aparat mają obowiązek sprawdzić wszystko, a nie polegać jedynie na służbach, które, niezależnie od tego, w jakim systemie, czy w PRL, czy w wolnej Rzeczypospolitej, mają naturalną tendencję do istotnego wpływania na przebieg procesów prawnych, decyzyjnych itd. Doświadczenie uczy, że także po 1990 r. służby specjalne bez ogródek działały politycznie, nie do końca zgodnie z prawem albo niezgodnie z prawem, ingerując w życie polityczne i doprowadzając do upadku co najmniej dwóch rządów.

Nie ma żadnych podstaw, żeby twierdzić, że zaprzysiężony pracownik rzecznika interesu publicznego jest mniej wiarygodny z punktu widzenia zachowania tajemnicy państwowej niż archiwista w UOP, Wojskowych Służbach Informacyjnych czy gdziekolwiek indziej. Rozumiem, że aktualni polityczni dysponenci służb specjalnych nie mają specjalnego interesu w tym, żeby dostęp do materiałów był całkowicie niezależny, ale wymaga tego sytuacja, wymaga tego wiarygodność przeprowadzenia tej jakże ważnej, istotnej ustawy. Pierwsze orzeczenia w kluczowych sprawach odpowiedzą na pytanie, czy tego procesu ­ nie z powodu braków prawnych, ale być może z powodu braku woli politycznej ­ przeprowadzić się nie da, czy też da się go przeprowadzić. Jeżeli miałoby być tak, że nie da się go przeprowadzić, to ogromny wysiłek posłów poprzedniej kadencji, w tym komisji, której miałem zaszczyt przewodniczyć, a także posłów obecnej kadencji, poszedłby na marne i wola większości społeczeństwa nie byłaby w tym przypadku spełniona.

Pragnę również dodać, że w ustawie jest bardzo wyraźny zapis uniemożliwiający werbunek tych 22 tys. osób podlegających lustracji na tajnych współpracowników aktualnych służb specjalnych, a to oznacza, że nie ma takiego niebezpieczeństwa, jakie przedstawiano na posiedzeniach komisji sejmowych, ze strony Urzędu Ochrony Państwa i wysokich urzędników nadzorujących ten pion, polegającego na tym, iż wprowadzani do archiwów specjaliści, eksperci, pracownicy Biura Rzecznika Interesu Publicznego mogliby się natknąć na istotne tajemnice związane z aktualnymi działaniami służb specjalnych. Jeżeli tak by było, świadczyłoby to o łamaniu prawa. Nikt z ?erki? politycznej nie może być dzisiaj na mocy obowiązującej ustawy tajnym współpracownikiem służb specjalnych.

Drugi zapis, dotyczący ust. 2, jest tylko dostosowaniem prawa do bieżących wymogów w związku z ustawą o ochronie informacji niejawnych i również nie budzi większych wątpliwości.

Kończąc, chcę powiedzieć, że w interesie wszystkich sił politycznych powinno być wyeliminowanie ­ i budzi moje zdziwienie stanowisko Unii Wolności w tej sprawie, którego nie rozumiem ­ wszelkich wątpliwości interpretacyjnych ograniczających niezawisłość całego aparatu przeprowadzającego lustrację, z rzecznikiem i sądem na czele, i wprowadzenie takich zapisów, które nie budzą najmniejszych wątpliwości. Podzielam pogląd, że niezależnie od tego, co kto dzisiaj mówi, czy to z pozycji wnioskodawców, czy z pozycji potencjalnie oskarżonych, ostateczny werdykt zapadnie przed niezawisłym sądem. Ten werdykt powinien być dla polskiego społeczeństwa miarodajny, wraz z konsekwencjami, także przykrymi dla tych wszystkich, którym zostanie udowodnione, że złożyli oświadczenia w złej wierze, oświadczenia fałszywe. Konsekwencje te będą dotyczyły, jak sądzę, wszystkich, niezależnie od tego, po jakiej stronie sceny politycznej stoją i jak wysokie stanowisko państwowe dzisiaj piastują. To nie tylko, jak sądzę, nie osłabi wiarygodności tej czy innej strony sceny politycznej, tej czy innej formacji, ale wzmocni poczucie w społeczeństwie, że budujemy państwo suwerenne, na fundamencie rzetelnym, opartym na prawdzie. Każdy inny fundament nie jest fundamentem prawdziwym. Dziękuję za uwagę.