Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o ochronie miejsc martyrologii narodów oraz o zmianie niektórych ustaw (druki nr 994 i 1011).
(5 punkt porządku dziennego)1999-04-08, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 47 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Temat dzisiaj omawiany jest tematem niesłychanej wagi, tematem niesłychanie trudnym. Przyznaję, że bardzo trudno mi się odnieść do tego problemu w kontekście samego projektu ustawy i okoliczności, w jakich ten projekt ustawy powstał. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że polski naród od wieków był narodem, który wolność, tolerancję, poszanowanie praw innych narodów, a także poszanowanie pomników kaźni, zagłady traktował z należytą powagą. Polskie społeczeństwo zachowywało się zgodnie z wszystkimi tymi zasadami, które w cywilizowanym świecie uznawane są za słuszne. Dzisiaj każdy, kto nie rozumie, czym były fabryki śmierci, hekatomby ofiar, każdy, kto nie rozumie, że istniały państwa, cywilizacje, które prowadziły w sposób świadomy politykę eksterminacji, nie zrozumiał nic i daleki jest od wszelkich zasad humanizmu. To Polskie Stronnictwo Ludowe podkreśla, tak jak absolutna większość polskiego społeczeństwa, i tu nie może być żadnych wątpliwości.
Jednakże odnosimy również wrażenie, że treści zawarte w ustawie, a także pilny tryb jej wprowadzenia nie korespondują w pełni z powagą poruszanego problemu. Jesteśmy także głęboko przekonani, że lepsze jutro można budować jedynie na prawdzie, czyli na pełnej faktografii, obejmującej wszystkie wydarzenia z historii Polski, polskiego narodu, narodów świata, a także w oparciu o fakty z historii najnowszej. Z ciężkim sercem jednakże muszę powiedzieć, że odnosimy wrażenie, iż ustawa ta, mająca w gruncie rzeczy charakter specustawy, ma za zadanie w podtekście rozwiązanie problemu żwirowiska oświęcimskiego. W związku z tym musimy powiedzieć wprost, że są to kwestie, o których trzeba mówić z podniesioną głową, z otwartym sercem, w oparciu o pełną faktografię, w oparciu o wszystkie te wydarzenia, które mają miejsce i w Polsce, i poza granicami Polski, że z trybuny sejmowej winien zabrzmieć także głos, że to nie polski naród, nie polskie społeczeństwo ponosi winę za to, co stało się na obszarze Polski w wyniku zbrodni hitlerowskich, a także zbrodni sowieckich i komunistycznych. Takie fakty czy pseudofakty będące szkalowaniem dobrego imienia polskiego narodu pojawiają się w wielu poważnych gremiach za granicą. Trzeba powiedzieć także, że kwestia, która wywołała ogromną burzę protestów niektórych środowisk za granicą, związana z krzyżem postawionym na żwirowisku oświęcimskim, i innymi krzyżami, które pojawiły się tam w następstwie wielkiej kampanii rozpętanej w świecie, jest sprawą smutną. Jest jednak także sprawą, która nie tylko dotyczy tego, co święte i co święte powinno być, tak jak prochy wszystkich ludów i narodów, bo nie ma miary, która by określiła, który z narodów jest lepszy, a który gorszy, i nie ma miary, która by określiła, czy 75 tys. Polaków zamordowanych w Oświęcimiu wartych jest mniej niż innych narodów. Takiej miary nie ma, nigdy nie było i nie będzie w żadnym cywilizowanym społeczeństwie. I nie ma także zgody na to, żeby jakakolwiek siła, jakakolwiek osoba wypowiadała się autorytatywnie na temat suwerenności Polski na obszarze państwa polskiego, i na to, czy polskie społeczeństwo w ofierze i w głębokiej czci może stawiać święty dla nas znak krzyża tam, gdzie zginęły ogromne rzesze wielu narodów, w tym Polaków.
Zatem jeżeli odnosimy się do zapisów ustawy, to trzeba powiedzieć wyraźnie, że ustawa ta rozwiązuje jedynie bardzo wąski zakres szerokiego zagadnienia. Nie wyczerpuje istoty sprawy, jeśli chodzi o co najmniej kilkaset miejsc kaźni, zagłady, jakie znajdują się w granicach państwa polskiego. Sami my, ludowcy, chłopi mamy świadomość, że 814 wsi polskich zostało spacyfikowanych, że 86 wsi zostało całkowicie wymordowanych. Ale rozumiejąc powagę sytuacji, chcemy także powiedzieć wyraźnie, że nikt nie kwestionował i nie kwestionuje świętości tego miejsca. Ale też nikt nie ma prawa stawiać warunków, które dla polskiego społeczeństwa są warunkami wręcz nie do przyjęcia. Krzyż oświęcimski, który tam stanął, postawiony w duchu pokoju i pojednania, jest symbolem, który powinien tam pozostać, bowiem usunięcie go oznaczałoby, iż polski naród nie jest suwerenny i samodzielny w tym miejscu i w każdym innym. Byłoby to wyzwanie rzucone w twarz, które niegodne jest tej sprawy, o której dzisiaj mówimy.
Wysoka Izbo! Nie chcę odnosić się do szczegółowych zapisów ustawy, bo mówiono tu już o tym przede mną. Ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ta ustawa zarówno narusza prawa człowieka, ogranicza prawa do zgromadzeń, jak i wprowadza specrozwiązania związane z wywłaszczeniem bez odszkodowania. Jest ustawą szczególną i nie widać racjonalnych podstaw, żeby aż takie rozwiązanie w trybie tak pilnym było wprowadzane w sprawie, która powinna być rozwiązana kompleksowo. Jeżeli istotne poprawki mniejszości, które zostały zgłoszone do tej ustawy i znacznie łagodzą i poszerzają jej zakres, nie zostaną przyjęte, to Polskie Stronnictwo Ludowe będzie głosować za odrzuceniem tej ustawy. Albowiem uważamy, że ta sprawa nie może być przedmiotem żadnych nacisków, rozgrywek politycznych ani prób szantażu, bo nawet takie miały miejsce. Nikt nie ma prawa kwestionować wielkich zasług polskiego narodu w ochronie miejsc walki, męczeństwa wszystkich narodów, ale także prawa do tego, żeby to, co dla nas święte i najświętsze, mogło tam, gdzie tego chce polski naród, stać na wieki wieków jako symbol pokory, pojednania i tego ducha chrześcijańskiego, który winien nam wszystkim i narodom świata, zwłaszcza w dobie dzisiejszej, kiedy toczy się nie do końca sprawiedliwa wojna przyświecać. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
