Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 listopada 1998 r. (sygn. akt K.39/97) o niezgodności z Konstytucją RP art. 27 ust. 2 pkt 2 lit. b i art. 36 pkt 3 ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 r. o ujawni
1999-03-03, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 45 posiedzenie, 2 dzień

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na wstępie chciałbym stwierdzić, że nic się nie zmieniło na polskiej scenie politycznej ­ nadal dzieli się ona na zwolenników i przeciwników wszelkiej lustracji. To widać również po wystąpieniach na tej sali.

Polskie Stronnictwo Ludowe nie zajęło jeszcze stanowiska w rzeczonej sprawie ­ zajmiemy je w najbliższym czasie ­ jednakże wydaje się, że dwa ustępy zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny budzą poważne wątpliwości. Rozumiemy interpretację formalnoprawną Trybunału, ale nawet wstępna analiza wykazuje, że trudno będzie wytłumaczyć opinii publicznej fakt, iż osoba kandydująca na pierwszy urząd w państwie łamie zasady etyczno-moralne, a następnie, pomimo tego, nie ponosi żadnych konsekwencji. Wydaje się, że przynajmniej obowiązek podania do publicznej wiadomości byłby minimum w tej kwestii. Osobiście jestem zdania, że kwestionowanie zasadności jest bardzo wątpliwe, natomiast pozostaje kwestia zarzutu prawnego, czy administracyjna ­ jak twierdzi Trybunał ­ decyzja Państwowej Komisji Wyborczej jest wystarczająca w tym względzie. Być może należałoby przeprowadzić taką nowelizację, która oddałaby ostateczną decyzję sądowi lustracyjnemu.

Jeżeli chodzi o drugą kwestię, która dotyczy tego, iż osoba raz oczyszczona z zarzutów, po pojawieniu się nowych, niezbitych dowodów, nie może być pociągana do odpowiedzialności, to w tym wypadku wątpliwości są jeszcze większe, albowiem w polskiej procedurze prawnej wielokrotnie zdarza się, że wyroki sądowe podlegają rewizji w przypadku pojawienia się nowych okoliczności, niezbitych dowodów. Jest to kwestia, która pewnie zawsze w gronie ekspertów prawnych będzie budzić emocje i wątpliwości. Jednakże z punktu widzenia oceny racjonalności i praworządności trudno zgodzić się, przynajmniej mnie osobiści, z taką argumentacją, że człowiek, który w rzeczywistości skłamał, i pojawiają się dowody, które to udowadniają ponad wszelką wątpliwość, bo przecież to wszystko musi się odbywać w procedurze umożliwiającej racjonalną obronę, nie może być pociągnięty do odpowiedzialności. To jest pewien błąd formalny.

Kończąc, chcę powiedzieć, że wbrew tym, którzy głosili wszem i wobec, a także dzisiaj z tej trybuny, że ustawa lustracyjna miała bardzo wiele wątpliwości konstytucyjnych, okazało się, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionował tylko dwa artykuły ­ i to w części. Tak więc znakomita większość jej zapisów była nie tylko zgodna z wszelkimi zasadami, ale nie budziła istotnych wątpliwości prawnych. Natomiast wątpliwości i opory polityczne budzić będzie, bo ­ jak powiedziałem ­ jest wielka rzesza ugrupowań politycznych, ludzi, którzy tej ustawy po prostu nie chcą. Z punktu widzenia interesu ogólnospołecznego ta ustawa zapewne, jak się niedługo będziemy mieli okazję przekonywać, znacznie oczyści przedpole i pokaże polskiemu społeczeństwu, że wśród świata politycznego nie wszystko jest piękne i kryształowe i wielu polityków bardzo chętnie chciałoby część swojej przeszłości zataić przed wyborcami, ale przejrzystość tego świata, w konsekwencji zaś uniemożliwienie prób szantażu, musi być zdrowym fundamentem budowania władzy państwowej, władzy ustawodawczej itd.

Kończąc, chcę powiedzieć, że osobiście wyrażam zadowolenie ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, które jednoznacznie stwierdza, że zasadniczy rdzeń tej ustawy, zasadnicza jej konstrukcja nie może być już poddawana jakiejkolwiek wątpliwości i będzie stanowić jedno z istotnych rozwiązań formalnoprawnych, dotyczących w gruncie rzeczy elity politycznej i swoją pozytywną funkcję w społeczeństwie wypełni. Co do owych dwóch zastrzeżeń Polskie Stronnictwo Ludowe w najbliższym czasie zajmie stosowne stanowisko, wyrażając je w głosowaniu, bowiem istnieje jeszcze możliwość odrzucenia większością 2/3 głosów takiego orzeczenia, a budzi ono, jak powiadam, poważne wątpliwości przede wszystkim natury moralnej oraz wątpliwości co do pewnego obiektywizmu w stosunku do rzeczywistości. (Oklaski)