Sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 682 i 696).
(11 punkt porządku dziennego)1999-01-07, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 41 posiedzenie, 2 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Nie mogę odmówić sobie prawa do komentarza, że tak się jakoś dziwnie składa, że gdy mówimy o kluczowych problemach prywatyzacyjnych, przekształceń własnościowych czy o ustawach związanych z tą problematyką, to tak się dzieje, że odbywa się to głęboką nocą albo około nocy, przy pustej sali, przy braku zainteresowania środków komunikacji publicznej, prawdę powiedziawszy, sobie a muzom. Szkoda, bo choć Sejm nie jest teatrum, to zapewne jest tą sceną, która powinna umożliwić obywatelom polskim uzyskanie możliwie dużej wiedzy na temat tego, co rzeczywiście kluczowe, co będzie miało istotny wpływ na przyszłość państwa i polskiego społeczeństwa.
Właściwie powinienem powtórzyć słowo w słowo to, co powiedziałem z tej trybuny w czasie ostatniego wystąpienia, gdy była mowa o ustawie dotyczącej Prokuratorii Generalnej. Jednak skoro powróciła ona z Senatu w zmienionej, poprawionej formie, to chciałbym na wstępie zadeklarować, że Polskie Stronnictwo Ludowe w całości popiera te zmiany, które zmierzają do przywrócenia ustawie jej kluczowego, istotnego kształtu prawnego, zwłaszcza kompetencyjnego.
W polskiej prywatyzacji było wiele wydarzeń, nad którymi będą pewnie debatować historycy, bo nie wierzę, że ktokolwiek poniesie odpowiedzialność. Tak się składa, że od 1989 r. nie było żadnej większości parlamentarnej, która zechciałaby kogokolwiek postawić przed obliczem sprawiedliwości za niektóre dokonania, choć w jednym wypadku brakowało tylko jednego głosu.
Gdyby ta ustawa z całą mocą podzielam pogląd wygłoszony przed chwilą przez pana premiera Olszewskiego weszła w życie, mogłaby być nie tylko istotnym wentylem bezpieczeństwa dotyczącym kluczowego w końcu mienia narodowego, ale także istotnym wentylem bezpieczeństwa dla ministrów odpowiedzialnych za przekształcenia własnościowe. Wszak jestem przekonany, że w tych mniej ważnych, nie tych najbardziej głośnych, kluczowych prywatyzacjach ministrowie często podpisywali w dobrej wierze wiele decyzji przygotowanych przez kiepskie firmy konsultingowe, przez kiepskich urzędników albo może i więcej niż kiepskich, i nie było mechanizmu, który pozwalałby sprawdzić, czy sposoby wyceny, przygotowania i przeprowadzenia prywatyzacji są prawidłowe. Można o tym mówić godzinami, ale dzisiaj trzeba powiedzieć, że jest to moment historyczny, bo jeżeli ta ustawa nie wejdzie w życie zwracam się tu ze szczególną prośbą do pań i panów posłów z AWS to będzie to oznaczało tak naprawdę zaprzeczenie całej konstrukcji ideowej, całej konstrukcji propagandowej i waszego programu, i waszej umowy koalicyjnej, i wszystkiego tego, co deklarowaliście naprawić w państwie polskim. Do 2001 r. ma być sprywatyzowany właściwie cały majątek narodowy. Doskonale rozumiem, dlaczego SLD, a właściwie liberalna część SLD, Unia Wolności, SKL nie chcą tej ustawy, doskonale rozumiem, że zależy im na bardzo szybkich przekształceniach własnościowych, które mają zmierzać w kierunku...
Tak, panie pośle, wypowiadaliście się wielokrotnie, że tej ustawy nie chcecie i dobrze wiemy, jak było w poprzedniej kadencji, w jakim kierunku... Nie bierzecie udziału w sporze, ale to wasze głosy tak naprawdę zadecydują o tym, czy ta ustawa wejdzie w życie czy nie. I odpowiedzialność historyczna pozostanie również w jakiejś części na waszych barkach. Bardzo się dziwię, jak niektórzy dzielni panowie związkowcy co innego mówią robotnikom na dole, a co innego czynią tu na górze, zrzucając potem winę na kogo innego.
Otóż chcę powiedzieć, że ta ustawa, jeżeli w życie nie wejdzie, to nie pozwoli się na tworzenie jakichkolwiek ograniczeń dla pana ministra Lewandowskiego i spółki, dla pana ministra Wąsacza i spółki i wielu innych dzielnych prywatyzatorów, których koszty społeczne, biorąc pod uwagę choćby tylko jedną, ostatnią prywatyzację Domów Towarowych ?Centrum?, były znacznie większe niż wszystkie koszty, jakie w najbliższych latach mogą ponieść podatnicy polscy. Tak więc jest to gra o niemałą stawkę, jest to gra o to, czy prywatyzacja będzie robiona po prostu uczciwiej i w interesie polskiego społeczeństwa. PSL w tej sprawie nie zmieniło zdania od początku powstania. Chcemy, aby prywatyzacja przebiegała zgodnie z zasadami sztuki prawnej, ale także w taki sposób, aby dobrze i szeroko rozumiany interes narodowy był zabezpieczony. Bez tej ustawy zrobić się tego nie da, nie da się tego zrobić także pomimo niezadowolenia, nacisków i krytyki w łonie dzisiejszej rządzącej koalicji.
Na koniec chcę powiedzieć, że mówi się w kuluarach sejmowych, że ta ustawa może nie wejść dlatego, że jeden z ważnych składników Akcji Wyborczej Solidarność SKL, formacja pono ludowa i narodowa, postawiła w tej sprawie wyraźny sprzeciw i nie podporządkuje się uchwalonej dyscyplinie. Jeżeli tak się stanie, to mam nadzieję, że ci wszyscy, którzy chcieliby wejścia w życie tej ustawy, zwłaszcza w Akcji Wyborczej Solidarność, muszą sobie zdawać sprawę, że odpowiedzialność polityczna spadnie na całą Akcję Wyborczą Solidarność i że nie da się potem tego oddzielić, bo oczywiście konsekwencji jak zwykle nie będzie. Proszę wybaczyć te twarde słowa, ale jestem w pełni świadom, panie pośle Frasyniuk...
