Pytania w sprawach bieżących. (12 punkt porządku dziennego)
1998-11-19, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 35 posiedzenie, 2 dzień

Panie Marszałku! Panie Ministrze! A zwłaszcza nieobecny tu panie ministrze Balcerowicz i panie ministrze Janiszewski! Jakże chciałoby się powiedzieć: Panie Boże, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.

(Głos z sali: Wiedzą.)

Ale niestety powiedzieć tak nie można. Po tej dzisiejszej debacie ­ i chcę tu publicznie podziękować panu posłowi Kaczyńskiemu za odwagę po prostu; ja niesłychanie sobie cenię odwagę ­ dzisiaj nikt nie może mieć wątpliwości, jaki to jest budżet. Nikt także nie może mieć wątpliwości, że rząd nie ma polityki rolnej. To nieprawda, będę tego bronił. Rząd ma politykę rolną ­ to jest polityka restrukturyzacji przez upadłość. To jest polityka gaszenia inflacji kosztem wsi.

(Głos z sali: Mocne słowa.)

To jest polityka, która musi doprowadzić nie do tego, o czym marzą liberałowie związani z SKL w AWS czy z Unią Wolności, żeby wypadały małe słabe strukturalnie gospodarstwa. To jest polityka, która musi doprowadzić do upadłości gospodarstw średnich i dużych doinwestowanych, które w przyszłości mogłyby być tą częścią polskiego rolnictwa, która skutecznie konkurowałaby z rolnictwem Unii Europejskiej.

Jeżeli tak rzeczywiście jest, to, panowie, jest za pięć dwunasta, ale spróbujcie jeszcze pomyśleć, że polskie rolnictwo to nie jest tylko los polskiego chłopa i polskiego rolnictwa, ale to coś więcej, i że zapaść polskiego rolnictwa, także cywilizacyjna, którą przygotowujecie, uderzy w całą polską gospodarkę i wzmocni ów efekt wychładzania, wymyślony, jak sądzę, w nadmierny sposób przez pana Balcerowicza. I to wszystko razem spowoduje, że braknie na wszystko. Skąd brać pieniądze? Dzisiaj na posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa słuchaliśmy długo wywodów ministra skarbu pana Emila Wąsacza, który opowiadał, jaka to będzie potężna reprywatyzacja i jak to nie będzie uwłaszczenia. Panowie z AWS kręcili głowami, ale głosowali solidarnie, bo tak trzeba. A ja mówię: Jeżeli ma iść parę miliardów złotych na reprywatyzację, to zmniejszmy tę kwotę, bo to niesprawiedliwe, dajmy część tych pieniędzy uzyskanych z prywatyzacji na to, co w rolnictwie jest niezbędne.

Przecież, panie ministrze, ja potwierdzam, że pan zapewne rozumie te zagadnienia w makroskali i tam w słupkach to się panu zgadza. Ale za tymi słupkami są ludzie, ci ludzie na dole, którzy w tej chwili stracili ze swoich dochodów tyle, że nie są w stanie myśleć o rozwoju, lecz myślą tylko, jak przeżyć. To uderzy w całą polską gospodarkę.

I wreszcie myślę sobie tak: Jeżeli myślimy poważnie i po gospodarsku, z jakimś, na miły Bóg, nastawieniem patriotycznym, o negocjowaniu uczciwych warunków z Unią Europejską, gdzie głównym tematem spornym jest rolnictwo, to takie uderzenie w polskie rolnictwo dzisiaj ­ bo bijecie obuchem i poprawiacie z boku ­ musi doprowadzić do niepartnerskiego wyniku tych negocjacji. Osłabiając dzisiaj polskie rolnictwo, stawiacie je w sytuacji partnera, który, im będzie słabszy, tym szybciej będzie się musiał zgadzać na dyktat. A naciski z tamtej strony są coraz większe.

Zatem reasumuję. Nie mam żadnych pytań do pana, panie ministrze, bo nie mam złudzeń co do tego, co pan odpowie. Ale, zwracając się zwłaszcza do posłów Akcji Wyborczej Solidarność, chciałbym prosić, żeby jednak wytworzył się w tej sprawie jakiś układ ­ nie układ, w którym byłaby koalicja i opozycja, tylko układ racjonalny, układ zdrowego rozsądku, w interesie polskiej racji stanu ­ i żeby się znalazło trochę środków przynajmniej na te kierunki, gdzie sytuacja prowadzi wprost do zapaści cywilizacyjnej, zapaści ekonomicznej i restrukturyzacji przez upadłość.