Informacja rządu o przebiegu skupu zbóż z tegorocznych zbiorów. (8 punkt porządku dziennego)
1998-08-27, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 26 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Odnoszę wrażenie, że przydałaby się tutaj pewna tablica poglądowa i bardzo żałuję, że nie mam jej przy sobie. To prosta tablica, jest tam 5 kłosków. Mógłbym wtedy zapytać tych wybitnych specjalistów od rolnictwa, czy potrafią odróżnić żyto od pszenicy, już nie mówiąc o pszenżycie i o innych zbożach, ale to tak nawiasem.

Natomiast odnoszę wrażenie, panie ministrze, słuchając zwłaszcza dzielnej koalicji rządzącej, która, jak powszechnie wiadomo, nie składa się całkowicie z liberałów, tylko w części z liberałów, a zwłaszcza z liberalnego SKL... (Oklaski) Odnoszę wrażenie, że z tą sytuacją dzisiaj w polskim rolnictwie to jest tak, jak w tym słynnym kawale z przeszłości: Przed wojną staliśmy na skraju przepaści... A więc za poprzedniej koalicji staliśmy jakoby na skraju przepaści, a obecnie zrobiliśmy wielki krok naprzód, a to już wasze dzieło, panowie ­ z panem premierem Buzkiem, premierem Balcerowiczem i ministrem Janiszewskim na czele. Amen.

Niestety, tego nie da się zmienić. I pytam, panie ministrze ­ bo widzę, że się pan bardzo męczy, bo nie bardzo pan rozumie, czego chcą chłopi od pana, pan premier i niektórzy wicepremierzy grożą użyciem sankcji formalnoprawnych, z drugiej strony ?Gazeta Wyborcza? pana atakuje ­ czy nie myślał pan, żeby sobie ulżyć i złożyć dymisję? Proszę odpowiedzieć na to pytanie, bo to pytanie istotne, zwłaszcza w kontekście tego, że nie daje pan żadnej recepty na to, jak ulżyć jednej trzeciej polskiego społeczeństwa.

Następne, wydaje się, kluczowe pytanie. Otóż cała sprawa skupu zbóż jest jednym tylko z elementów nabrzmiałej politycznie sytuacji. Natomiast mam tu pewien dokument i związane z tym pytanie do najwyższego rangą przedstawiciela obecnego gabinetu pana ministra Janiszewskiego ­ choć żałuję, bo powinno być kierowane do pana premiera Buzka. Dlaczego pan minister nie rozdziera szat i nie krzyczy wielkim głosem: to jest nie do przyjęcia, ratunku, biją naszych, skoro pan premier Balcerowicz przyjął założenia budżetowe na przyszły rok i skoro czytamy w nich, że w stosunku do tej złej koalicji PSL­SLD... Rzeczywiście nie była najlepsza, trochę za dużo liberałów było, a zwłaszcza Unia Wolności zawsze dzielnie popierała w sporach naszych kolegów z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ale to już jakby historia. Natomiast dlaczego teraz nie słyszę wielkiego larum, skoro się zakłada, że będą o 50% mniejsze nakłady na rolnictwo w przyszłym roku w stosunku do niewystarczających nakładów w tym roku? Czy panowie nie rozumiecie, że to oznacza ­ albo nie jesteście świadomi, albo jesteście w pełni świadomi, tylko udajecie przed polskim społeczeństwem, że nie wiadomo, o co chodzi ­ iż będzie realizowana restrukturyzacja wsi poprzez upadłość? Taka jest prawda.

I jeżeli ktoś dzisiaj się ośmiela mówić, że będzie wyciągał konsekwencje prawne wobec ludzi, którzy protestują, to ja mogę oświadczyć, że jeżeli taka polityka i tego typu zamierzenia będą wprowadzane w życie, to wasz rząd upadnie szybciej, niż wam się wydaje. Bardzo tego żałuję, żałuję zwłaszcza ze względu na program Akcji Wyborczej Solidarność, na który skłonny byłem głosować. Mówię zupełnie szczerze, ten program mi się bardzo podobał. Co się stało, jakie ciemne siły nagle się pojawiły, że program ten został odwrócony o 180 stopni? W kuluarach sympatyczni posłowie mówią: Nie wiemy, dlaczego tak jest, ale jest tak. Panie ministrze Janiszewski, to pytanie jest skierowane do pana jako przedstawiciela tej wielkiej nowej siły ludowej czy liberalno-ludowej: Czy pan rzeczywiście rozumie, o co chodzi w tej grze, czy pan nie rozumie? Bo jeżeli pan nie rozumie, to powinien się pan podać do dymisji, a jeśli pan rozumie, to proszę się przyznać, że chce pan restrukturyzować polską wieś przez upadłość.