Pierwsze czytanie poselskich projektów ustaw o:
1) podziale terytorialnym państwa na województwa (druk nr 499);
2) wprowadzeniu zasadniczego trójstopniowego podziału terytorialnego państwa (druk nr 513).
(16 punkt porządku dziennego)1998-07-17, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 24 posiedzenie, 3 dzień
Panie marszałku, ja mam dwa pytania, jedno systemowe, drugie dotyczące spraw krakowskich. Ponieważ nie wierzę w to, że rząd zechce odpowiedzieć, zwracam się do jednego ze sprawozdawców, pana posła Łopuszańskiego. Chciałbym usłyszeć tutaj jakieś bardziej obiektywne zdanie.
Otóż mamy sytuację taką: Dziecię, które się rodzi, chyba pochodzi z gwałtu, bo nikt się do ojcostwa nie przyznaje. Więc pytam, kto jest ojcem tego sukcesu. Bo oto pan premier umywa ręce; twierdzi, że w akcie prokreacyjnym brał udział, ale do ojcostwa się nie przyznaje. Pan prezydent roni łzy nad Koszalinem, ale do ojcostwa też się nie przyznaje. Podobnie kierownictwo Unii Wolności. Więc kto jest ojcem? Kwestia jest poważna, wcale nie śmieszna. Chodzi o to, kto poniesie odpowiedzialność polityczną za skutki tej reformy?
Drugie pytanie do pana ministra Stępnia. Gdy się patrzy na mapę obecnego województwa wielkiego krakowskiego albo Małopolski, jak kto woli, widać wyraźnie dwie wielkie wyrwy. Jedna to powiat gorlicki, a druga to powiat kazimierzowski. Mówi się, że powiat gorlicki załatwiła jedna znana posłanka, wyrywając go z tego kolistego punktu do woj. rzeszowskiego. A dlaczego Kazimierza Wielka, która jest też taką wyrwą, znalazła się w innym województwie?
