Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zasadach realizacji programu powszechnego uwłaszczenia obywateli Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 400). (6 punkt porządku dziennego)
1998-06-26, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 22 posiedzenie, 2 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Tak, to jest debata o znaczeniu historycznym. Słuchając wypowiedzi moich dwóch przedmówców, chciałbym postawić następującą tezę, która, moim zdaniem, leży u podstaw realnego podziału, jaki istnieje w Rzeczypospolitej. Nie tego podawanego przez media, sztucznego, kreowanego na potrzebę tych, którzy chcieliby wprowadzić koncepcję liberalną, wywłaszczającą naród polski. Bo jeżeli nie będzie uwłaszczenia, to będzie wywłaszczenie. Innej drogi nie ma. (Oklaski)

Oto słyszeliśmy przedstawiciela socjaldemokracji, który ­ jak wiadomo ­ od dawna nie uznaje prymatu pracy przed kapitałem, występującego z pozycji skrajnego liberała z pychą, która zaprzecza niektórym wątpliwym dokonaniom z poprzedniego okresu. (Oklaski)

I słyszeliśmy przedstawiciela Unii Wolności, który w różnych gremiach międzynarodowych wypowiadał właśnie ową słynną tezę, którą dzisiaj nie omieszkał powtórzyć, że Polacy będą żyli z pracy, a nie z własności, bo oczywiście własność jest przeznaczona dla kogo innego. Dla kogo? (Oklaski)

Odpowiedź na pytanie poważnych dziennikarzy we Francji brzmiała: ?Nie ma obawy, Polacy będą żyli z pracy, bo własność jest dla kogo innego?. Dokładnie. I o to, Wysoka Izbo, chodzi. (Oklaski)

Czy naród polski ma prawo do uzyskania części dorobku, który wypracował w trudnych czasach komunizmu czy realnego socjalizmu, kiedy płacono 10% albo mniej realnej wartości pracy, kiedy chłop polski był obciążony kontyngentami i obowiązkowymi dostawami, kiedy wszyscy ­ poza kwiatem czerwonej burżuazji ­ budowali to, co dzisiaj sprzedajemy? Czy naród polski ma do tego prawo, czy nie?

Od 1989 r. siły w polskim parlamencie, związane z różnego rodzaju liberałami, Unią Wolności, także częścią AWS niestety... Dlaczego tu dzisiaj nie ma rządu? Dlaczego nie ma odpowiedzialnego ministra? Jest tylko wiceminister, który forsuje tezę, że 100 mld trzeba przeznaczyć na reprywatyzację. Jeżeli jest taka koncepcja, ja to politycznie rozumiem, ale to jest kwestia pewnego wyboru, bo majątek do podziału jest ograniczony. Dlatego to jest dzisiaj dyskusja polityczna. Tak.

Ja zgadzam się z panem ministrem Kaczmarkiem, gdy mówi: NFI było polityczną klęską programu uwłaszczenia. Tak, było polityczną klęską. Był to klasyczny przykład wywłaszczenia w majestacie hasła uwłaszczeniowego. Co uzyskaliśmy w tym programie?

Pamiętam jak dziś, gdy pan minister z tej trybuny, gdyśmy stawiali wniosek o odwołanie go za niezgodne z narodowym interesem umowy o zarządzanie, opowiadał komunały o sześciu stopniach zabezpieczeń. Pamiętam, jak naród rzucił się do okienek, żeby uzyskać te papiery, które następnie część narodu wymieniła na dwie flaszki wódki, a chodziło o niebagatelną sprawę: 10% produkcyjnego majątku narodowego zgromadzonego w funduszach, wycenionego przez ówczesnych ekspertów na 27 bilionów zł. 27 bilionów starych zł to jest około 3 mld dolarów. Czyli jeżeli 10% to 3 miliardy, to oczywiście cały majątek narodowy wyniósł 30 mld.

Wysoka Izbo! To kpina! To kpina z polskiego społeczeństwa. Dzisiaj mamy notowania tych papierów poniżej 100 zł, trwa wielka spekulacja, rozproszenie akcjonariatu spowodowało wywłaszczenie. A, co gorsza, był to program ­ mówiłem o tym kilkakrotnie z wysokiej trybuny w poprzedniej kadencji, ale nikt nie chciał słuchać ­ był to program mający cechy największej pralni brudnych pieniądzy w Europie. Tak jest! Była to największa pralnia brudnych pieniędzy. Nawet słyszałem hasło, że jak prać to tylko w NFI. Jeżeli to miał być program realnego uwłaszczenia, to, panie ministrze Lewandowski, panie ministrze Kaczmarek, gratuluję ­ był to program wywłaszczenia!

Ja nie chcę uprawiać nadmiernej retoryki, ale, Wysoka Izbo, to jest ostatni dzwonek. Jeżeli dzisiaj nie podejmiemy decyzji politycznej co do kierunku, nie będzie w Polsce partycypować w podziale majątku narodowego 95% obywateli. W świecie obserwujemy dzisiaj tendencję do globalizacji ­ globalizacji kapitału, globalizacji produkcji. Natomiast w Polsce obserwujemy zjawisko odwrotne ­ deregulacji. Myślę, że są to działania świadome, mające doprowadzić do tego, co się wiąże z hasłem podanym przez pana ministra Lewandowskiego, a głoszonym również przez SLD, a przynajmniej jego liberalną frakcję ­ że Polacy mają żyć z pracy. W związku z tym traktujemy skarb państwa jako sklep z fabrykami i uchwalamy na posiedzeniu KERM... Z przerażeniem patrzę na szeregi Akcji Wyborczej Solidarność, zwłaszcza jej części związkowej, która jest wnioskodawcą tego projektu, i pytam ­ powinienem zapytać o to pana przewodniczącego Krzaklewskiego ­ jakże to, to jak chcecie zrealizować ten program, którego większość celów podzielam jako przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego, skoro nie słyszałem ani jednego protestu po uchwaleniu przez KERM i wielkiego maga przekształceń Balcerowicza, że do 2001 r. sprywatyzujemy wszystko. Przepraszam bardzo, a gdzie prosta zasada rynku kapitałowego, że jak się za dużo towaru rzuci na rynek, to spadną radykalnie ceny? (Oklaski) Gdzie ta zasada i jakie są tego konsekwencje?

Nie mogliśmy od 1989 r. jako polscy parlamentarzyści, nie mogliśmy także, z przykrością to stwierdzam, ?dzięki? blokowi Unii Wolności z SLD w poprzedniej kadencji przygotować mapy przekształceń własnościowych, to znaczy wydzielić firm o znaczeniu strategicznym, w których przynajmniej w okresie przejściowym skarb państwa powinien utrzymać kontrolę kapitałową. Nie dopuszczono do tego. Nie dopuszczono do żadnej sensownej formy uwłaszczenia.

Dzisiaj, odnosząc się do tej ustawy, chcę powiedzieć, że zapewne jest ona daleka od doskonałości, że koncepcja bonu jest koncepcją dyskusyjną, ale, Wysoka Izbo, jeżeli dzisiaj na tym etapie prac jest już jednoznaczne stanowisko polityczne, że ustawę odrzucamy, to znaczy, że tracimy moim zdaniem ostatnią szansę na to, żeby naród polski chociaż w części uwłaszczyć. Jestem osobiście przedstawicielem następującej tezy co do uwłaszczenia na nieruchomościach, na mieszkaniach, kwestii hipoteki, ogródków działkowych itd., że trzeba to zrobić, bo po prostu jak się tego nie zrobi, to ci ludzie tę własność prędzej czy później stracą. Rozumiem Unię Wolności, ona nie chce uwłaszczyć działkowiczów, bo ma konkretne problemy inwestycyjne, że tak powiem, na obszarach niektórych dużych miast, gdzie ma wielkie wpływy. Ja to rozumiem. Ale powiedzcie to, panowie, wprost, powiedzcie to, panowie, wprost. Nie sądzę, żeby SLD się ośmieliło protestować przeciwko uwłaszczeniu działkowiczów, a jeżeli tak, to bardzo proszę, będziemy widzieć, jak to jest naprawdę.

Chcę natomiast powiedzieć, że dalszy etap uwłaszczenia powinien się­- moim zdaniem ­ odbyć przede wszystkim przez wyznaczenie znacznej części majątku prywatyzowanego. Szacunki są różne. My oceniamy, że co najmniej 40% tego majątku powinno pójść na wzmocnienie funduszy rentowo-emerytalnych, ubezpieczeń zdrowotnych i ewentualnie reformę oświaty. To będzie realne uwłaszczenie, jeżeli to zostanie sporządzone prawidłowo. Na tym etapie Polskie Stronnictwo Ludowe będzie wnosić o przekazanie projektu do Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji w celu dalszego opracowania. Myślę, że będzie to ­ zwracam się do pana posła Bieli i wnioskodawców ­ trudna, gorąca praca, wymagająca wielu przemyśleń. Jak sądzę, będą potrzebne daleko idące kompromisy, ale jestem także przekonany... Nie wyobrażam sobie, żeby klub Akcji Wyborczej Solidarność nie przypilnował tego teraz, gdy ma taką przewagę ­ bo to nie jest kwestia opozycji, to jest kwestia dzisiejszej koalicji rządzącej ­ nie wyobrażam sobie, żeby z tej ostatniej szansy uwłaszczenia polskiego społeczeństwa nie skorzystać. Jeżeli tak się nie stanie, to będą miały miejsce takie fakty, jakie miały miejsce dotąd, kiedy np. pan minister Lewandowski wobec polskiego parlamentu głosił tezę: jak nie sprzedamy miedzi dzisiaj za niską kwotę, to sprzedamy ją jutro za jeszcze niższą. A za rok się okazało, że polski koncern miedziowy miał najlepsze wyniki na świecie. Ja wiem, że dzisiaj ceny miedzi spadają, ale pan by to już dawno sprzedał, i nic byśmy z tego jako naród polski nie mieli.

Pamiętam prywatyzację porcelany, pamiętam pomniki w niektórych miastach, które spowodowały poważną burzę w prasie, ale nie mam złudzeń co do tego, że w tej sprawie większość polskich mediów zechce zabrać głos. Te media zabierają głos jedynie wtedy, gdy się powoduje polaryzację, podział słuszny, tzn. na postkomunę i postsolidarność, ze wspaniałą Unią Wolności w środku. A tymczasem, Wysoka Izbo, trzeba wreszcie postawić sobie pytanie kluczowe dla przyszłości Polski. Jest to pytanie, jak sądzę, także do znacznej większości Akcji Wyborczej Solidarność. Czy jeżeli wreszcie nie stworzymy podziału prawdziwego na tych, którzy wykazują wystarczającą dbałość o majątek narodowy, tych, którzy, rozumiejąc zasady wolnego rynku, nie idą w ciemno i nie powierzają swojej godności takim hochsztaplerom jak Soros i fundusze powielające, odbierającym dorobek całych narodów. (Oklaski) Ostatnie decyzje i działania tych wyspecjalizowanych instytucji doprowadziły do odebrania dorobku tzw. tygrysom azjatyckim, co może powodować kryzys światowy w niedługiej przyszłości. Ja nie wierzę, panie ministrze Lewandowski ­ i mówię to wprost wszystkim liberałom czy pseudoliberałom, natchnionym wspaniałą ideą wolnego rynku ­ w żaden wolny rynek. Dzisiaj nie ma wolnego rynku. Dzisiaj jest wielki rynek spekulacyjny, gdzie obrót dobrami nierealnymi wynosi 95%, a realnymi 5. Jeżeli ten obrót się utrzyma, a my zbudujemy taką giełdę, to zostaniemy na łasce tych, którzy prostymi machinacjami i spekulacjami mogą pozbawić naród polski, tak ciążko pracujący od 1989 r., tego niewielkiego dorobku, jaki ma.

Nie chcę także, żeby w myśl zasad ideologii, która jest mi obca ­ i sądzę, że powinna być obca także większości AWS ­ powtórzyły się takie działania podejmowane w imię utrzymania złotówki, bo już takie zapowiedzi pana ministra Balcerowicza mamy, jakie były w 1989 r., gdy był kryzys inflacyjny. Prostym wyjściem było pozbawienie większości społeczeństwa oszczędności. Takie było wyjście. I znajdą oczywiście owi magowie wolnego rynku takie wyjście, tylko za każdym razem rachunki będzie płacił naród.

Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Polskie Stronnictwo Ludowe uważa ­ powtarzam to jeszcze raz ­ że jest to debata historyczna i nie dotyczy ona formalnych treści zapisu w tym dokumencie, który stanowi projekt ustawy. Jest to debata, w której jest kluczowe pytanie: jaki jest podział sceny politycznej w Polsce, ten prawdziwy, z punktu widzenia polskich interesów teraz i jutro i czy jest tu większość zdolna do tego, żeby podjąć działania mające na celu uwłaszczenie polskiego narodu. Polskie Stronnictwo Ludowe jest zdecydowane podjąć takie działania w sposób racjonalny. Będziemy wszystkie racjonalne działania wspierać i póki istniejemy, będziemy zawsze pokazywać tym, którzy naród oszukują, i tym, którzy prowadzą tak zwane reformy kosztem większości narodu, że nie tędy droga i że trzeba szukać rozwiązań takich, które będą mogły być zaakceptowane przez większość polskiego społeczeństwa. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)