Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o:
1) przedstawionym przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpiec1998-06-03, Obrady Sejmu RP, 3 kadencja, 20 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jeżeli ktokolwiek miał wątpliwości, czy lustracja jest potrzebna, to po ostatnich wydarzeniach, jakie miały miejsce...
(Poseł Józef Oleksy: Ale jakie?)
... za rządów tej koalicji, tego rządu, chyba już nikt takich wątpliwości mieć nie może. (Oklaski) Lustracja jest konieczna. Jest konieczna nie dla zemsty politycznej; jest konieczna, żeby państwo polskie suwerenne formalnie stało się suwerenne w sposób rzeczywisty. Nie ulega wątpliwości, że wpływy byłych służb tajnych pomieszane z wpływami służb obecnych, co obserwowaliśmy w przypadku obalenia kilku rządów już po 1990 r., były zbyt potężne, powiązania niejasne i do dzisiaj nie wiadomo, czy czynnik polityczny lub przekonania dotyczące spraw gospodarczych decydowały o kluczowych wydarzeniach na scenie politycznej, czy niejawna gra służb powiązanych z agenturą zasiadającą także w Sejmie i wysokich urzędach państwowych. Myślę, że czas skończyć z wojną na teczki, z wzajemnymi pomówieniami, niesłusznymi oskarżeniami, z tym, że brakuje mechanizmu wyjaśnienia oskarżeń rzucanych publicznie na najwyższych funkcjonariuszy państwowych. Państwo, które przez tyle lat nie jest w stanie poradzić sobie z takim problemem, staje się państwem słabym wewnętrznie i śmiesznym w oczach opinii publicznej zewnętrznej.
Wysoka Izbo! Jakże miło mi było dzisiaj słuchać, gdy poseł Zemke w imieniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej właściwie w sposób zawoalowany chwalił ustawę, którą uchwaliliśmy w poprzedniej kadencji. Wyraźnie chwalił, Wysoka Izbo (Oklaski), albowiem oświadczył, że projekt ustawy, który dzisiaj omawiamy, w obecnej kadencji Sejmu, jest znacznie gorszy od poprzedniego. Miło mi również usłyszeć, że to nie błędy legislacyjne tej ustawy spowodowały, że nie weszła ona w życie, lecz pewna naiwność, także posłów, którzy uchwalali ją w poprzedniej kadencji, zakładając, że na 2100 sędziów znajdzie się 21 chętnych, którzy zechcą pracować nad tak ważnym dla państwa polskiego zagadnieniem. Jest rzeczą oczywistą, że mechanizm powołania Sądu Lustracyjnego zapisany w poprzedniej ustawie był mechanizmem w większym stopniu wykluczającym jakiekolwiek zewnętrzne wpływy i naciski polityczne na sędziów. Sędziowie z różnych powodów, jak sądzę, także z powodu zastraszenia trzeba powiedzieć wprost byłego ministra sprawiedliwości i wąskiej części, mam nadzieję, środowiska sędziowskiego, nie zechcieli utworzyć sądu lustracyjnego. Ale dzisiaj ten sąd stanie się niedługo sądem, który przetnie stare, nabrzmiałe wrzody i, jak sądzę, zakończy raz na zawsze problem, który nie powinien już być problemem rozgrywki politycznej, a dla suwerenności państwa polskiego jest ważny w sposób, że tak powiem, zasadniczy.
Chciałbym również odnieść się z braku czasu niestety tylko do kilku kluczowych kwestii podniesionych przez posła sprawozdawcę, który w sposób precyzyjny wymienił nowelizacje szczegółowe ustawy.
Warunkiem uchwalenia tej ustawy jest uzyskanie w parlamencie istotnej większości posłów, którzy będą głosować za. Jestem przekonany, że w sprawach kluczowych stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej, z całym szacunkiem dla majestatu tego urzędu, nie zmieniło się. Podobne było w poprzedniej kadencji, kiedy to pan prezydent dał Sejmowi do rozważenia, przedstawił Sejmowi do rozważenia podobną koncepcję definicji współpracy, kiedy to głównym przedmiotem walki politycznej była kwestia: włączać czy nie włączać służb wywiadu i kontrwywiadu. Tu też stanowisko nie zmieniło się. Natomiast, Wysoka Izbo, wydaje się, że nie należałoby wprowadzać do ustawy takich zmian, które mogłyby być formalnym pretekstem, istotnym, merytorycznym pretekstem dla prezydenta, iżby tę ustawę obecnie zawetować. Bo co do tego, że część środowisk zasiadających w tej Izbie zmieni stanowisko wobec procesu lustracji, chyba nikt nie ma wątpliwości. Sejm będzie się dzielił na zwolenników i przeciwników lustracji z różnych powodów.
(Poseł Marek Lewandowski: Ustawy lustracyjnej, a nie lustracji.)
Zatem Polskie Stronnictwo Ludowe będzie popierać poprzednią definicję, bowiem niewielkie sformułowanie: ?w tym charakterze?, wpisane do definicji przedłożonej aktualnie, oznacza bardzo szerokie poszerzenie spektrum, które jest właściwie niejasne. Nie będziemy popierać tego rozwiązania, iżby nie stwarzać dodatkowego pretekstu, a także dlatego, powiem szczerze, że nie wiadomo, co się za tym może kryć. Poprzednia definicja była, naszym zdaniem, precyzyjna i opowiemy się tutaj za poprawką mniejszości, która powraca do brzmienia poprzedniego.
Jesteśmy również za pozostawieniem zapisu, aby zaniechać lustracji wobec osób, które dobrowolnie rezygnują z funkcji lub z kandydowania. W poprzedniej kadencji dyskusja na ten temat była dość ożywiona. Żeby uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o dokonywanie zemsty politycznej, daliśmy taką furtkę wielu osobom, mając nadzieję, że także przed wyborami parlamentarnymi wielu potencjalnych kandydatów w obliczu ustawy lustracyjnej zrezygnuje z kandydowania i że ograniczymy obszar potencjalnego zagrożenia związanego z tym, że w naczelnych władzach państwa będą ludzie teoretycznie podatni na szantaż. Jesteśmy zatem za pozostawieniem tego zapisu.
Chciałbym również bardzo wyraźnie powiedzieć, że kluczowym zagadnieniem w ustawie lustracyjnej jest kwestia: kto powołuje rzecznika? Rzecznik interesu publicznego będzie rzeczywiście kluczową postacią. Nie obawiałbym się, panie pośle Zemke, o to, że wielkie tajemnice państwowe zostaną ujawnione, gdy rzecznik i jego służby będą miały dostęp do tych wszystkich akt tajnych łamanych przez poufne. Pan dobrze wie jako specjalista, że nie ma to praktycznie dzisiaj żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa państwa. Dla bezpieczeństwa państwa większe znaczenie może mieć to, iż odnotowano fakt, że ktoś był pracownikiem bądź współpracownikiem i posiadają to służby innych państw, nie chcę powiedzieć, że tylko wschodnich. Jesteśmy za tym rozwiązaniem, które daje rzecznikowi dostęp do wszystkich archiwów, a to przede wszystkim w takim celu, aby zmniejszyć do minimum możliwość pomyłki i żeby nie zdarzyło się tak, że kogokolwiek sąd niesłusznie uznałby za składającego oświadczenie niezgodne z prawdą. Tego byliśmy świadomi od początku.
Wysoka Izbo! Ta ustawa będzie uchwalona, jestem przekonany o tym, w tej kadencji. Ona musi być uchwalona, tego wymaga racja stanu państwa polskiego. Oczekuję od wszystkich stron Wysokiej Izby, od wszystkich stron sceny politycznej mówię to w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego, które miało istotny wpływ na uchwalenie ustawy w poprzedniej kadencji że będzie to zrobione możliwie szybko drobne korekty legislacyjne, jeżeli taka byłaby wola większości, mogą być wprowadzone niezwłocznie i że ustawa ta przestanie być przedmiotem gry politycznej, która już się polskiemu społeczeństwu znudziła. Ludzie nie rozumieją, o co chodzi politykom, skoro mówimy wyraźnie, że ustawa ta dotyczy wąskiej elity, najwyższych władz państwowych, które muszą być poza wszelkim podejrzeniem, ludzi, których przeszłość musi być jasna i krystaliczna, którzy nie mogą być narażeni na szantaż i tym samym na konieczność zmiany istotnych politycznych czy gospodarczych decyzji z powodu swojej przeszłości. Tego chyba, zgodnie z sondażami, oczekuje cała Polska. Polskie Stronnictwo Ludowe, podobnie jak w poprzedniej kadencji, będzie popierało ustawę lustracyjną niezależnie od tego, jakie jeszcze działa i armaty, często ze złamanymi kołami, będą wytaczane przez różne siły polityczne. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
