Sprawozdanie Komisji Ochrony Źrodowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy Prawo łowieckie.
(28 punkt porządku dziennego)2004-05-28, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 76 posiedzenie, 4 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Z prawdziwą przyjemnością zabieram głos w imieniu Ligi Polskich Rodzin w nawiązaniu do nowelizacji ustawy łowieckiej. Przysłuchując się dzisiaj z uwagą tej debacie, która miała miejsce w Izbie, muszę powiedzieć, że jestem niezmiernie zadziwiony.
Po pierwsze, ważne jest chronienie polskiej pięknej przyrody - przyrody jeszcze wspaniałej na tle często zrujnowanej w Unii Europejskiej czy w krajach wysoko rozwiniętych, ale też nie ma nic gorszego jak tzw. pseudoochroniarze, którzy działając pewnie z pobudek patriotyczno-uczciwych szkodzą zawzięcie i nie dają sobie wytłumaczyć, na czym to ich szkodnictwo polega.
Pan poseł Gorczyca, myśliwy, członek związku...
(Głos z sali: Prezes koła.)
...prezes koła, z Platformy Obywatelskiej pewnie zamierza przeprowadzić jakąś głębszą prywatyzację tego obszaru. A przecież model polskiego łowiectwa korelujący wspaniale z modelem gospodarki leśnej, z lasami państwowymi - co jest ewenementem w skali świata, bowiem w naszym kraju prawie wszystko zostało zrujnowane, a lasy jakimś cudem ocalały, gdyż w decydującym momencie posłowie nie zgodzili się na żaden istotny zamach na ten obszar; to jest taki model i łowiectwa, i leśnictwa, z którego dzisiaj wzorce czerpią nawet Niemcy - jest kością w gardle niektórych pseudoreformatorów.
No, słyszeliśmy wypowiedź pana posła Suskiego, który pewnie bardzo by chciał chronić, ale jakimś dziwnym trafem ptaka łownego, czyli tego, którego się pozyskuje od łowczego i który ma być narzędziem polowania, nie jest w stanie rozróżnić. Tak więc tego typu proste wnioski świadczą jednoznacznie o tym, jaki jest poziom świadomości tych dżentelmenów, którzy z uporem maniaka chcą rozbić stowarzyszenie, świetnie zorganizowane i wzorowo wręcz wypełniające swoje statutowe zadania.
Proszę Państwa! To nie jest taka prosta rzecz - selekcja zwierzyny, hodowla zwierzyny, gospodarowanie w sposób racjonalny tymi zasobami.
Mówiono tu, że około 500 tys. sztuk zwierzyny grubej, no, liczmy tylko, że będzie to po 200 zł od sztuki, biorąc pod uwagę średnią, bo sarny są droższe w skupie, dziki - tańsze, jelenie - średnie, to mamy do czynienia z co najmniej miliardem złotych...
(Poseł Andrzej Różański: Panie pośle, zające nie dają się sprywatyzować.)
(Głos z sali: Część zwracają na ochronę przyrody.)
Tak jest. W układzie gospodarczym i jednocześnie ochrony przyrody, więc to jest kwota niebagatelna. Proszę sobie wyobrazić, że obowiązuje taki model jak we Włoszech, gdzie obecnie dowcipy o tym się opowiada, jak to dzielni myśliwi włoscy wystrzelali na swoich obszarach nawet skowronki, bo tam zapanowała wolna amerykanka.
A selekcja? Czy koło, gdzie najbogatsi, być może z zagranicy, wykupywaliby najlepsze obszary polskich łowisk, mając większe pieniądze na wygórowane czynsze dzierżawne, byłoby zainteresowane odpowiednią selekcją, odpowiednią hodowlą, stanem tej zwierzyny, rozwojem, utrzymaniem pewnego poziomu równowagi w przyrodzie? Wątpię. Byliby zainteresowani eksploatacją, łowisko by się skończyło, przenieśliby się gdzie indziej, nie wiem, do Afryki czy na Daleki Wschód czy na inne obszary, zostawiając tutaj na miejscu ruinę, bez możliwości odszkodowania.
Wysoka Izbo! Szkody w gospodarce łowieckiej wynoszą około 29 mln zł rocznie i za te szkody płacą koła myśliwskie za skarb państwa. Skarb państwa tych kosztów nie ponosi. To jest następna pozycja bardzo ważna w tym budżecie.
Wreszcie, jeśli popatrzeć na polski model myślistwa, to jakaż z tym się wiąże wspaniała, kultywowana od wieków, tradycja, jakie wspaniałe obyczaje, mundury, pewien dryl łowiecki, który byłby przecież zniszczony i bezpowrotnie stracony, gdyby to skomercjalizowano i sprywatyzowano, tak jak resztę Polski, w związku z tymi trendami, za przeproszeniem, liberalno-komercyjnymi.
To trzeba chronić, tak jak trzeba chronić polską przyrodę i jak trzeba chronić zdroworozsądkowe zasady gospodarki, to, co jeszcze zrujnowane nie zostało.
Życzmy zatem i leśnikom polskim, i gospodarstwu leśnemu i Polskiemu Związkowi Łowieckiemu, i łowiectwu polskiemu, aby pan Bóg chronił łowiectwo przed pseudoochroniarzami i tymi, którym wydaje się, że działają w dobrej wierze, a w gruncie rzeczy chcą rozbić to, co sprawdzone i funkcjonuje prawidłowo.
Życzmy, żeby ten wielce zasłużony związek trwał, działał, bogacił się i prowadził coraz lepszą gospodarkę leśną, nie dopuszczając do rabunku i do spustoszenia pięknej polskiej przyrody. Dziękuję za uwagę.(Oklaski)
