Informacja ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie zachowania się Policji podczas wydarzeń, do jakich doszło w minionym tygodniu w Poznaniu, Krakowie, Łodzi oraz w zakładach ?Farmutil? w Źmiłowie. (8 punkt porządku dziennego)
2004-05-12, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 75 posiedzenie, 2 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! To bardzo ważna debata. To bardzo ważna debata w państwie demokratycznym, w państwie prawnym, jak tu niektórzy wybitni moi przedmówcy byli uprzejmi powiedzieć, ale także bardzo ważna debata ideowa, o czym nie sposób w tej sytuacji, jaka dzisiaj ma miejsce, nie powiedzieć.

Ale zacznę, Wysoka Izbo, od tego, co dzisiaj spowodowało bezpośrednio debatę o wypadkach, jakie miały miejsce w wyniku nieudolnego działania Policji. Liga Polskich Rodzin, mówię to z pełną odpowiedzialnością, gdy kiedyś będzie miała wpływ na władzę, wyposaży lepiej Policję, doprowadzi do tego, żeby była lepiej zarządzana i tam, gdzie możliwe, podniesie wynagrodzenia. Ale nie będziemy tolerować, będąc dzisiaj w opozycji czy jutro przy władzy, jeśli taki będzie werdykt wyborczy, tego rodzaju działań, jakie miały miejsce.

Panie ministrze Kalisz, zaprawdę, 10 dni urzędowania i 3 ofiary śmiertelne, i to niewinni ludzie. Nie w wyniku działań bandytów, ale w wyniku przywracania porządku przez Policję. To nie może się zdarzać. Co więcej, gdy już się zdarzyło, to niech pan nie opowiada Wysokiej Izbie, że policja pana zapewniła, iż wyciągnie z tego konsekwencje. Pytam publicznie, to za co pan bierze pieniądze? A gdzie jest Brachmański, wiceminister, który odpowiada za Policję? Pan się schował, nie dostrzegłem pana, przepraszam. (Wesołość na sali) Myślę, że pierwsza osoba, która powinna zapłacić stanowiskiem, to jest pan Brachmański, bezpośrednio nadzorujący Policję. (Oklaski)

Pan minister Kalisz, który dzisiaj przeszedł od tłumaczenia Policji do politycznego ataku na opozycję, i to jeszcze ideologicznego ataku, powinien rozważyć, czy piastowanie tej funkcji, jakże ważnej w dzisiejszym państwie polskim, nie przerasta jego możliwości. Nie wiem, jakie pan ma kompetencje, poza tym, że jest pan prawnikiem, ale wydaje się, że dwie rzeczy trzeba zrobić natychmiast, panowie komendanci, panowie ministrowie.

Przed policją powstają nowe zadania. Tworzy się nowa sytuacja. Będzie coraz więcej protestów, protestów politycznych, protestów wynikających z narastającej biedy, rozwarstwienia społecznego i do tych protestów nie wolno używać antyterrorystów. To nie są ludzie, wobec których trzeba użyć najbardziej bezwzględnych środków przymusu, a policja zaczyna tak czynić. Zatem trzeba tworzyć wyspecjalizowane grupy prewencji, dobrze wyszkolone i wyposażone, o specyficznych cechach psychofizycznych, zdolne do takich działań, które nie będą prowadzić do dodatkowych ofiar po stronie osób cywilnych. Te wyspecjalizowane grupy prewencji muszą być we wszystkich wielkich miastach. Tam się powtarzają manifestacje, demonstracje, niektóre o gwałtownym przebiegu, tam się powtarzają ostre występki pseudokibiców czy innych bandziorów i policja musi być na to przygotowana. Nie może być tak, że wysyła się w ostatniej chwili grupę policjantów, którzy nie mają odpowiedniego rozeznania, nie znają terenu, a następnie ich działania powodują, że niewielka grupa atakujących, a także bawiących się studentów, zostanie wepchnięta w tłum i dochodzi do zadymy na wiele godzin, a jeszcze policja, tracąc panowanie nad sytuacją, strzela kilkadziesiąt ładunków, okazuje się, że 6 wystrzeliła tych ostrych, 2 w głowę, a 3 nie wiadomo gdzie, czyli 3 chybione.

Proszę Wysokiej Izby i proszę wybitnych specjalistów, jeżeli daje się człowiekowi broń długą do ręki i upoważnienie do strzelania do ludzi, do używania jej jako ostatecznego środka przymusu, to ten człowiek musi być znakomitym strzelcem, jego kwalifikacje muszą być potwierdzone ponad wszelką wątpliwość. Twierdzę stanowczo, że ci policjanci, którzy strzelali, nie tylko w tym przypadku, ale w wielu innych przypadkach, albo są słabymi strzelcami, albo chcieli tak strzelać, żeby odstraszyć potencjalnych demonstrantów od demonstracji. Przypadki strzelania w głowę powtarzają się regularnie, a instrukcja mówi o tym, że taka broń może być używana do strzelania poniżej pasa, właściwie w nogi. Co więcej, tworzy się zwyczaj, i nie jest to atak na policję, ale zwrócenie wam uwagi, że ten zwyczaj jest niebezpieczny, albowiem polskie społeczeństwo, to uczciwe, zaczyna się bać policji, że zamiast użyć wszystkich innych dostępnych środków przymusu, w pierwszej kolejności albo bardzo szybko sięga się po broń gładkolufową. To nie może być tolerowane w przypadku demonstracji, w przypadku demonstracji chłopskich, robotniczych, pracowniczych i innych, jakie będą miały na pewno miejsce. To jest terroryzm policyjny i na to zgody być nie może. Ta broń może być używana w ostateczności, kiedy okoliczności wskazują, że jest to jedyne rozwiązanie. Ale jeżeli już, to ma być użyta skutecznie i w taki sposób, żeby nie wyrządzić większych szkód niż może ewentualnie spowodować manifestacja. To tyle na ten temat.

Panie ministrze Kalisz, trzeba powołać pilnie komisję...

(Głos z sali: Źledczą.)

...na szczeblu ministra, która sprawę zbada, która ustali odpowiedzialnych. Nawet jeżeli zdarzają się rykoszety, o czym panowie bardzo chętnie mówicie, to ekspert jest w stanie taki rykoszet potwierdzić w wyniku specjalistycznego badania. A jeżeli się okazuje, że nagminne są strzały oddane w górną część klatki piersiowej albo w głowę, to znaczy, że coś w tym wszystkim nie funkcjonuje.

Trzeba także wzmocnić, jeżeli dajemy policji prawo do użycia broni, kontrolę wewnętrzną. Wszystkie przypadki użycia broni muszą być badane, raportowane nie przez tych, którzy wydali dyspozycję użycia broni bądź bezpośrednio nadzorowali, ale przez niezależną grupę kontroli wewnętrznej, nie wiem, podlegającą komendantowi wojewódzkiemu czy może komendantowi głównemu i to dopiero da obiektywną informację na szczeblu komendanta głównego Policji i dalej ministra. Jeżeli ktoś oczekuje, że policja przyzna się do błędu, jak nie musi, to oczywiście tak nie będzie i tak nie jest.

Pojawił się tu także wątek, którego nie można przemilczeć. Otóż te sytuacje, które miały miejsce w Poznaniu i Łodzi, mają swoją specyfikę, ale niewiele mają wspólnego, prawie nic, z polityką. Natomiast wystąpienie pana posła Celińskiego, którego notabene nie boję się nazwać jednym z najbardziej znamienitych wędrowców politycznych, bo jak liczymy, to rozpoczął od ROAD, poprzez Unię Demokratyczną, Unię Wolności, następnie SLD, a teraz SdPl, bo on jako były minister za nic nie odpowiada, za stan Policji także, i z tego kręgu wychodzi wniosek o odwołanie ministra. To już jest parodia i paranoja. Ale, wielce szanowny minister przekroczył wszelkie granice przyzwoitości, występując z tej trybuny. Otóż ostatnio miały miejsce takie przypadki, że przed manifestacją Ligi Polskich Rodzin, zapowiedzianą w Warszawie w dniu 1 maja, policja państwowa odwiedzała domy Młodzieży Wszechpolskiej i działaczy Ligi Polskich Rodzin, usiłując ich zastraszyć i nakłonić, żeby na tę manifestację nie wyjeżdżali. To są metody już znane, takich metod po prostu wam, panowie, stosować nie wolno i nie będziemy tego tolerować. Co więcej, jak się nadarzy pierwsza okazja, to konsekwencje najdalej idące zostaną z tego rodzaju działań wyciągnięte.

Kwestia następna. Skąd oni biorą wzorce zachowań, ta młodzież, która dokonuje drastycznych czynów, pyta minister Kalisz. Nie wie pan, panie ministrze? To ja panu powiem. Właśnie stąd się biorą, że od dawna wszelkie lewactwo, z panem Celińskim na czele (Oklaski), proponuje taki oto wzorzec zachowań moralnych: róbta, co chceta. Nie ma żadnych zasad, żadnej etyki, żadnej moralności, róbcie, co chcecie.

Mieliśmy do czynienia z bardzo ciekawą sytuacją w Krakowie. Otóż manifestacja gejów i lesbijek, jaka się tam odbyła...

(Poseł Zygmunt Wrzodak: Z Celińskim na czele.)

...została zwołana w dniu, w którym odbywa się najważniejsza uroczystość religijna w Polsce, słynna coroczna procesja ku czci św. Stanisława Męczennika na Skałce, w której uczestniczy cały Episkopat Polski i mniej więcej 100 tys. wiernych. W tym samym dniu miała się odbyć ta manifestacja. I co, czy wypowiedź kardynała Nagy na tej manifestacji do owych 100 tys. ludzi, że jest to bezwstydna prowokacja w mieście stu kościołów, świętych dla katolików miejsc, takich jak Wawel, Skałka, Źwiątynia Opatrzności Bożej, i gorące brawa 100 tys. wiernych nic panu nie mówią? Panu, pani senator Szyszkowskiej, panu posłowi Lisakowi, którzy szliście na czele tej manifestacji. Po co? Bo chcieliście uzyskać poklask polityczny, bo straciliście jeden elektorat, jeden proletariat się od was odwrócił, to chcecie uzyskać drugi. I co więcej, oskarżacie innych, którzy podstaw moralności i fundamentalnych zasad etyki próbują bronić. Tak się nie godzi, panie pośle. Co więcej, jeśli chodzi o działania Młodzieży Wszechpolskiej, która jest odsądzana od czci i wiary, zwłaszcza przez ?Gazetę Wyborczą?, która specjalizuje się po prostu w kłamstwach od dawna i stoi na czele tej armady przeciwko zasadom i etyce chrześcijańskiej, donoszono, że Młodzież Wszechpolska zachowywała się tam po chuligańsku, a tymczasem prawda była taka, że usiedli po prostu w biernym oporze na trasie tego przemarszu i nie dopuścili do Wawelu tych, którzy nie wiedzieć czemu chcieli eksponować zachowania, które uważamy, że odbiegają od norm. W związku z tym Liga Polskich Rodzin podjęła działania w celu odwołania prezydenta Majchrowskiego ze stanowiska za udzielenie zezwolenia na tą manifestację, bowiem uważamy, co potwierdziły zachowania i racje wielu krakowian, że tego rodzaju manifestacje są strategią obliczoną na kompletną degrengoladę moralną, w wyniku której właśnie ci młodzi ludzie, nie mając żadnych wzorców wyżywają się na niewinnych, przechodzą edukację taką, gdzie nie ma już żadnych zasad. Przeprowadzimy referendum gminne i jeżeli krakowianie nas poprą, odwołamy prezydenta Majchrowskiego. A wam, lewactwu polskiemu, obłudnemu lewactwu polskiemu nie pozwolimy, żebyście Polskę i Kraków, święte miejsce w Polsce, uczynili przedmiotem tego rodzaju targów i rozgrywek i takich spektakli, które uwłaczają wszystkiemu temu, co dla Polaków było święte. Dziękują za uwagę. (Oklaski)