Wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi skarbu państwa Zbigniewowi Kaniewskiemu (druki nr 2808 i 2874). (3 punkt porządku dziennego)
2004-04-28, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 74 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Chciałoby się w tym miejscu powiedzieć, że Polska to jest bardzo piękny kraj.

(Poseł Renata Beger: To prawda.)

(Poseł Andrzej Aumiller: Tak gazety piszą.)

Ale już w drugim zdaniu trzeba by powiedzieć, że Polska to jest bardzo dziwny kraj.

(Poseł Renata Beger: Nieprawda.)

(Poseł Andrzej Aumiller: Niemen śpiewał: ?Dziwny jest ten świat.?)

Oto dzisiaj słyszymy, że część tzw. prawdziwej lewicy, która parę tygodni temu wyszła z tego klubu i za nic nie ponosi odpowiedzialności, jak wiadomo, bo nie składa się z układu liberalnego, z panem posłem Gruszką czcigodnym, który w Komisji Skarbu Państwa zawsze walczył jak lew w obronie wszelkich liberalnych posunięć, na przykład prywatyzacji Polskich Hut Stali, które dziwnym trafem podrożały o 100%, ale już nie w rękach polskich, na przykład prywatyzacji cukru według pomysłu takiego, że jak cukier podrożał, to polscy rolnicy już z tego nie skorzystają, a polskie cukrownie tylko w niewielkiej części, bo część została sprywatyzowana i jest w obcych rękach...

My to już znamy i przerabialiśmy to wielokrotnie. Dlatego to jest dziwny kraj, bo tu nikt za nic nie odpowiada, nikt nie przyjmuje do wiadomości tego, o co w tym wszystkim chodzi. Największe gazety piszą na czołówkach...

(Poseł Andrzej Aumiller: Mam też to.)

...że były minister prawdopodobnie, jak mówią, brał łapówki - czy takie pomówienia chodzą - rzędu milionów dolarów. Oczywiście nikt nie ponosi za to odpowiedzialności, nikt gazety nie pozywa do sądu i mówi się to bezkarnie.

Jeżeli ma tu istnieć państwo, realne państwo, państwo prawie 40 mln Polaków, wchodzące do Unii Europejskiej, gdzie standardy podobno są wyższe, to albo takie artykuły nie mają prawa mieć miejsca, albo mają być niezwłocznie wyciągnięte konsekwencje. Nie może być tzw. okresu przejściowego, w którym albo wszyscy winni, albo prawie wszyscy i nikt za nic nie odpowiada, i nikt nic nie wie. Słowem, przepraszam Czechów, ale: czeski film. Tak po prostu być nie może.

W tle przegrany premier, występujący w obronie przegranego ministra i jest fajnie. I jest fajnie. A jaka jest względna prawda o tym? Że polska prywatyzacja - przecież nie za tego ministra, bo on prawie nic nie sprywatyzował i na tym polega paradoks - tylko cała polska prywatyzacja... (Oklaski)

(Poseł Andrzej Aumiller: To jest paradoks. Obroń go.)

Cała polska prywatyzacja to jeden wielki skandal, gdzie rączka rączkę myje...

(Poseł Renata Beger: I jeszcze brudna jest.)

...i za czym, jak słyszymy, stoją nasze służby, byłe służby, a może i obce służby, i obce koncerny, a także niektórzy najbogatsi nasi rodacy, zwani potocznie oligarchami...

(Poseł Ryszard Zbrzyzny: Lepiej, jak nasi.)

...którzy kapitały zbudowali na wszechstronnych kontaktach z państwem, i nie tylko za tej koalicji, tylko za innych koalicji też.

(Poseł Ryszard Zbrzyzny: Za AWS też.)

Słusznie, za AWS najbardziej, to trzeba przyznać. (Oklaski)

(Głosy z sali: Brawo, brawo.)

Teraz, Wysoka Izbo, gdy wspominam swoje działania w poprzednich Sejmach, w których toczyłem z wieloma innymi uczciwymi posłami ostrą walkę, bardzo ostrą walkę - która skończyła się na szczęście sukcesem - o lustrację, to pytam: Czy jest jeszcze ktoś przytomny w Rzeczypospolitej, kto może powiedzieć, że lustracja polityczna nie miała kluczowego znaczenia? De facto toczy się dziwnie, wolno, słabo. Chodzą słuchy w kuluarach o wielu bardzo ważnych podejrzanych, którzy tworzą zręby nowej rzeczywistości i pretendują do władzy w najbliższym okresie, a wyników jakoś nie widać. Ale ta lustracja była niezbędna, była spóźniona i niezbędna, i dopiero w ślad za nią potrzebna jest lustracja gospodarcza. Trzeba paru dżentelmenów zapytać: Bardzo przepraszam, panie X czy panie Y, a ta chałupa jak stodoła kryta miedzią...

(Poseł Ryszard Zbrzyzny: Polską, polską.)

...na działce, która w sumie stanowi wartość większą niż suma wynagrodzeń, jakie pan legalnie wziął przez kilkadziesiąt lat, gdyby pan nic nie wydawał, to skąd? Z renty po dziadku?

(Poseł Andrzej Aumiller: Wykopał dolary.)

Czy może z jakiejś ultra dotacji, czy z jakichś innych źródeł? To przeprowadzić trzeba, bo wtedy wyjdzie, o co w tej prywatyzacji chodzi...

(Głos z sali: Tak jest.)

...kto podejmował decyzje niekorzystne dla skarbu państwa, dla państwa polskiego, dla obywateli polskich i dlaczego. Jeżeli tego się nie zrobi, nie dojdziemy nigdy prawdy.

Panie ministrze Kaniewski, mogę powiedzieć, że to, co pan uczynił w sprawie rady nadzorczej Orlenu, mnie się po prostu w głowie nie mieści. Popełnił pan polityczne samobójstwo i uzasadnienie tego kroku jest dla mnie niepojęte, po prostu niepojęte, albowiem nie broni się w żadnym razie opowiadanie o zwiększonej liczbie członków, jeżeli kluczowemu, poddanemu bardzo poważnej presji społecznej akcjonariuszowi, który ma tylko 5%, oddaje pan przewodnictwo rady. Nie jest tak, że rada podejmuje suwerenne decyzje, a przewodniczący tylko przewodniczy. Przewodniczący decyduje o dniu i godzinie zwołania rady i może w decydującym momencie zablokować zwołanie takiego posiedzenia, a w tym czasie zarząd może podjąć decyzje, które nie będą już mogły być odwołane. Jest to więc rzecz absolutnie niepojęta, niezrozumiała. Niech się więc pan nie dziwi, że Liga Polskich Rodzin będzie głosować za odwołaniem pana.

Chcę też podkreślić, że odwołanie pana symbolizuje dla nas sprzeciw wobec całej tej prywatyzacji, którą lewica może i lepiej robiła niż tzw. prawica AWS-owska związana z Unią Wolności, która dzisiaj siedzi w znacznej części w Platformie Obywatelskiej. Jeden z czołowych jej przedstawicieli znów się nie stawił na związany z prywatyzacją proces karny w Krakowie, a kandyduje do Unii Europejskiej jako jeden z czołowych przedstawicieli. Przyznajemy, tamci darli to sukno jeszcze gorzej i z jeszcze gorszym skutkiem niż wy, ale wy wprowadzacie standardy bizantyjskie, i tego akceptować nie możemy.

Przyjrzyjmy się bowiem w takim razie, jak to wygląda. W radzie nadzorczej i w zarządzie Orlenu... Jeśli nie patrzeć na inne spółki, choć niedawno w Polskiej Miedzi powstał projekt - za rządu powołanego przez lewicę - żeby przyjąć pakiety menedżerskie, przeprowadzić prywatyzację i uwłaszczyć się na ogromne pieniądze. Ten projekt na szczęście, dzięki protestowi społecznemu, został zablokowany, jednakże takie się tu również pojawiały. W Orlenie, który jest dzisiaj, i słusznie, przedmiotem poważnej krytyki i poważnej zadumy, bo jest to największa polska spółka, o strategicznym znaczeniu dla narodu, dla gospodarki polskiej dziś, a szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej, układy są następujące: pan przewodniczący Kulczyk Holding - no comment - powołany przez tego ministra, który miał sprawy czyścić, jeden z członków - pan Macenowicz, kolega pana Oleksego, drugi z członków - pan Wiśniewski, to kolega pana Janika, a pan Sławomir Golonka to kolega pana prezydenta, no i oczywiście prezes spółki pan Wróbel, jeden z najbliższych kolegów pana prezydenta. Jak to wszystko działa? Jak to działa? Narady tajne, pisze o tym prasa, prezydent, premier i jeden z oligarchów w sprawie powołania spółki, w późnych godzinach nocnych. Potem mówi się o podziale łupów. W gazetach napisano, że to walka dwóch wielkich koncernów. Notabene kierownictwo jednego z tych koncernów właśnie zajmuje cienkie prycze w Rosji. (Wesołość na sali)

Jaka jest prawda? Gdzie jest prawda? Skoro za tym wszystkim stoją: jedna grupa służb za jednymi, druga grupa służb za drugimi, i naród w ogóle już z tego nic nie wie i nie rozumie, to jak to odbiera? Powiadają: wyście wszyscy jednakowi. A to nieprawda. My nie jesteśmy wszyscy jednakowi. Liga Polskich Rodzin stanowczo protestuje przeciwko takiemu stawianiu sprawy. To wy, lewica dzisiejsza, posteseldowska łącznie, a może nawet w znacznej mierze, z tymi wychodźcami, zwanymi potocznie purchawkami czy jak im tam (Wesołość na sali), ponosicie za to odpowiedzialność. Za to, że tego, co uczynił AWS, nie naprawiliście i wprowadziliście jeszcze bardziej bizantyjskie zwyczaje w obsadach kadrowych, w podziałach łupów.

Być może jest to ucieczka czy próba ucieczki przed przegraną wyborczą w jakieś układy biznesowe i gospodarcze. Mnie to w ogóle nie interesuje. I Ligi również. Jedno jest pewne: tak nie może funkcjonować państwo, które jest w centrum Europy i w przededniu wejścia do owej wymarzonej - przez was zwłaszcza - Unii Europejskiej. Za tę Unię przyjdzie nam słono zapłacić i zapłaci cały naród, wprowadzony przez was w błąd. Dlatego jeżeli mamy tam wejść i nie stać się pariasem, pokazywanym jako układ niezrozumiałych, lewych interesów, to musimy się oczyścić jak najszybciej. Dlatego nasze głosowanie za odwołaniem pana, panie ministrze, będzie symbolizować głęboki polityczny i ludzki sprzeciw wobec tych metod, które stosujecie.

My tego nie akceptujemy, nie rozumiemy i stanowczo się temu sprzeciwiamy, albowiem Polska jest tylko jedna, a strategiczny majątek, który pozostał, w znacznej mierze musi zostać w polskich rękach. Przyszłe pokolenia, które, być może, kiedyś wybiorą taki układ w parlamencie, który w większości będzie uczciwy, a ten z kolei wybierze uczciwy rząd, muszą mieć wpływ na politykę gospodarczą. Jeżeli nie będą miały tych narzędzi, które zawarte są w kluczowych, strategicznych dziedzinach gospodarki, to takiego wpływu mieć nie będą i realnej polityki tworzyć nie będą.

Unia Europejska dzisiaj, szanowni państwo, to struktura, która bierze władzę, żąda wysokich składek, ale pieniędzmi bogatsi z biednymi dzielić się nie chcą. Co więcej, zamykają ostatnio furtki na te podziały. Zamykają rynek pracy. Mówi się o potrzebie wprowadzenia 1-procentowej składki na finansowanie wspólnej polityki Unii Europejskiej. Co to oznacza dla nas, dla 40-milionowego państwa w centrum Europy? Oznacza to, że władza będzie tam, a płacenie i koszty będą tu. Politycznie odpowiedzialnych za to również nie ma.

Liga Polskich Rodzin - już kończę - zdecydowanie sprzeciwia się kontynuacji tej polityki, którą uważamy za politykę haniebną, która spowodowała znaczne osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej i znacznie osłabiła możliwości narodu w przyspieszeniu - niezbędnym przyspieszeniu - rozwoju gospodarczego, co jest jedyną drogą do poprawy bytu większości społeczeństwa. Biorąc pod uwagę tę sytuację, będziemy głosować za odwołaniem pana ministra, choć uważamy, że było od pana wielu gorszych, wielu gorszych. Być może niektórzy z nich siedzą na sali, a niektórzy publicznie podejmują różnego rodzaju krytyki, mając za pazurami sporo - sporo, delikatnie mówiąc.

My w najbliższym czasie, w dniu, kiedy wy będziecie świętować wejście do Unii Europejskiej na tak fatalnych warunkach, urządzimy w Warszawie czarną procesję, żeby dać wyraz naszego sprzeciwu wobec całokształtu tej polityki. Być może to nie będzie miało dla was żadnego znaczenia, ale będzie w tym głęboka symbolika, która po paru miesiącach pokaże, że to my mieliśmy rację zarówno w sprawie wejścia do Unii Europejskiej na tych warunkach, jak i w sprawie grabieży majątku narodowego, za który odpowiada i dzisiejsza lewica, i ci, którzy wyszli z tej lewicy i udają, że za nic nie odpowiadają, a umoczeni są po pachy, i także znaczna część dzisiejszej prawicy, która nawet personalnie nie potrafi tego ukryć. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

(Poseł Zygmunt Wrzodak: Bogdan Pęk na prezydenta.)