23. Informacja ministra skarbu państwa w sprawie programu prywatyzacji w Polsce.
24. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie polityki rządu w zakresie prywatyzacji niektórych strategicznie ważnych z punktu widzenia polskiego b2004-03-19, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 71 posiedzenie, 3 dzień
...że chodzi nam o rozwiązania, które...
Wysoka Izbo! Nie będziemy polemizować z panem marszałkiem. On ma prawo do swoich przekonań, my w Lidze Polskich Rodzin mamy swoje przekonania i będziemy je głosić.(Oklaski)
Otóż chciałbym powiedzieć, że dzisiejsze wystąpienie pana ministra podobało mi się. To było wystąpienie, które gdyby było wygłoszone na początku kadencji, można by wziąć za dobrą monetę, ale słyszałem jeszcze dwa tygodnie temu zapowiedź gwałtownego przyspieszenia procesów prywatyzacyjnych, które pan minister dzisiaj potwierdził: maksymalizować procesy - cytuję - uprościć procedury; restrukturyzacja i konsolidacja - 600, 211 do prywatyzacji w tym roku. Przypominam, że mamy osiągnąć netto dochód 7 mld...
(Głos z sali: 8,8...)
...8,8 to brutto, kochana, a netto to 7.
Pan minister, zapowiadając jakże słuszne założenie, że nie będzie sprzedawał grupy G-8, czyli polskiego rynku energetycznego - rozumiem, że dotyczy to również innych grup związanych z dystrybucją energii w Polsce, że nie będzie sprzedawał banku PKO BP, PZU, tylko stworzy z tego poważny podmiot kapitałowy, który może być polskim podmiotem na scenie europejskiej - zapomniał dodać, skąd on te 7 mld weźmie, jak chodzi o dochody. Nie chciałbym posądzać pana ministra o niedoszacowanie, ale wydaje się, że pan minister albo nie mówi prawdy, albo zamierza wprowadzić innego rodzaju rozwiązania, które jednak w ten strategiczny majątek Polski uderzą.
Przypomnę, że mamy dzisiaj w wyniku prywatyzacji jeden liczący się bank państwowy, obsługujący polskich obywateli - to jest PKO BP, mamy niezbyt mocny, wyspecjalizowany w obsłudze wsi i rolnictwa - jakże ważna w tej chwili sprawa wobec fatalnych warunków wejścia do Unii Europejskiej, zwłaszcza rolnych - bank BGŻ, mamy Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Pocztowy i właściwie to wszystko, co się liczy w sieci banków. Jeżeli jest więc jakiś pomysł, żeby prywatyzować 49% czy 30 przez giełdę czy w inny sposób, to mówimy ?nie? - mówimy ?nie?, gdyż ten system musi pozostać w polskich rękach i być sterowalny po to, żeby przyszłe rządy Rzeczypospolitej, które będą musiały ojczyznę z dołka po was wyciągać, miały możliwość jakiegoś manewru. Jeżeli chcemy się uniezależnić od międzynarodowych spekulantów, którzy siedzą sobie dzisiaj w bankach, któreśmy im za darmo oddali, to musimy się zdecydować na istotne rozwiązania, rozwiązania bolesne dla niektórych, rozwiązania, które nie będą się cieszyły poparciem mediów i niektórych kręgów politycznych w Polsce, bo w przeciwnym wypadku minimum suwerenności Polska nie odzyska nigdy.
Panie ministrze, radzimy zatem, aby pewien niedobór w dochodach budżetowych, jaki będzie się wiązał z wstrzymaniem prywatyzacji tych strategicznych dziedzin, uzupełnił pan wraz z rządem z rezerwy rewaluacyjnej. Polecam też, zwłaszcza przedstawicielom lewicy polskiej, ale także i prawicy, artykuł pana prof. Kołodki, w którym jednoznacznie udowadnia, że rezerwa rewaluacyjna to nie są pieniądze wirtualne, tylko są to pieniądze, które mogą być w istotny sposób wykorzystane w celu poprawy sytuacji Polaków, Polski i polskiej gospodarki. Można z nich płacić składkę, można z nich spłacać część długów, można część tych pieniędzy użyć na finansowanie przedsięwzięć, które nie będą miały bezpośredniego wpływu na proces inflacji, którym straszy nas pan Balcerowicz. To będzie na pewno lepsze działanie - i zostanie po panu lepszy ślad i lepsza pamięć - niż stachanowskie opowieści o 200 sprywatyzowanych przedsiębiorstwach w bardzo krótkim czasie, bo to oczywiście jest albo nierealne, albo może się odbyć tylko z ewidentną szkodą dla procesów wyceny, a także innych zobowiązań inwestycyjnych, pracowniczych itd.
Kwestia następna. Dzisiejsza prywatyzacja doprowadziła do sytuacji, w której nadzór właścicielski, który formalnie, konstytucyjnie jest zorganizowany w Ministerstwie Skarbu Państwa, nie wypełnia swoich podstawowych funkcji. Nie wypełnia, a zatem nie ma bieżącego przeglądu realizacji zobowiązań inwestycyjnych, pracowniczych, socjalnych i innych, jakie były częścią umów prywatyzacyjnych.
W tym sensie mówimy, jako Liga Polskich Rodzin, że jeżeli dojdziemy do władzy, to przeprowadzimy precyzyjny przegląd tych umów. Wszędzie tam, gdzie się okaże, że umowy były niezgodne z polskim prawem bądź że inwestorzy nie realizują zapisanych zobowiązań, przeprowadzimy proces albo wymuszenia realizacji, albo przynajmniej zapłacenia kar umownych, a w szczególnych przypadkach unieważnienia takich transakcji. (Oklaski) Nie może bowiem być tak, że tylko Polska i Polacy są płatnikami tego całego interesu, a wszyscy inni mają tylko zobowiązania wobec siebie.
Wysoka Izbo! Liga Polskich Rodzin i ja jesteśmy dalecy od jakiejkolwiek gloryfikacji dawnej i obecnej Rosji. Warto jednak w tej Izbie powiedzieć, że nie jest tak w Polsce. Pan prezydent Rosji zebrał grupę oligarchów, posadził ich przy stole i oświadczył: Prywatyzacja była, a dieńgi gdzie?
(Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Propali.)
I okazało się, pomimo to, że zawył tzw. wolny świat, iż dało się wyegzekwować dziesiątki miliardów ukradzionych pieniędzy. Ukradzionych pieniędzy. W Polsce taką operację również należy przeprowadzić. (Oklaski) Należy przeprowadzić również, albowiem odpowiedź rządu polskiego w postaci tzw. planu Hausnera, czyli ściągnięcia tego wszystkiego, co bogaci ukradli, z biednych, nieudolnego rządzenia kosztem biednych, drogiej akcesji do Unii Europejskiej kosztem biednych, jest w naszym przekonaniu nie do przyjęcia.
Nie straszymy nikogo i nie mają się czego obawiać ci, którzy nabyli polski majątek zgodnie z polskim prawem i realizują zobowiązania, albowiem nawet gdyby nabyli za tanio, to wina leży po stronie tych, co sprzedawali. Tych natomiast trzeba rozliczyć, jeżeli nie z punktu widzenia prawa, to przynajmniej politycznie, iżby w przyszłości nie mieli znowu możliwości poprawienia tego, co już raz w Polsce uczynili, bo uczynią to jeszcze precyzyjniej, do końca i nieodwracalnie.
Wysoka Izbo! Następna kwestia, która ma dzisiaj znaczenie niesłychanie istotne i w procesie prywatyzacji również je miała - sprzedaż firm rynkowych bez wliczenia wartości rynkowej. Taki najbardziej skrajny przykład: tytoń. Pamiętam jak dziś, gdy próbowaliśmy z grupą posłów bronić przed tamtą prywatyzacją. Nie było takiego miejsca i nie było takiej prasy, w której by nas nie krytykowano, nie ośmieszano itd. A co się okazało?
Okazało się, że rynek polskich palaczy, wart kilka miliardów dolarów rocznie, sprzedano za 500 mln w sposób większościowy, że nie realizuje się zobowiązań inwestycyjnych, że nie realizuje się zobowiązań wobec plantatorów, że tych plantatorów zostało dzisiaj tylko 7-8%, że zmniejszyły się dochody do budżetu państwa, że firmy te nie płacą podatku dochodowego, twierdząc, że dochodu nie osiągają. I rząd polski, którzy ma wszystkie narzędzia w ręku, żeby wyegzekwować po prostu rżnięcie polskiego państwa w biały dzień, tego nie robi. Mówi o potrzebie oszczędności, o potrzebie wielkich wyrzeczeń, o potrzebie zmniejszania wydatków budżetowych, zwłaszcza dla ludzi biednych, i jednocześnie nie jest w stanie wygospodarować środków na modernizację przemysłu. Warto przy tej okazji powiedzieć, że niecałe 3% środków uzyskanych z prywatyzacji zostało przekazane na procesy modernizacyjne, reszta została po prostu przejedzona. To jest typowa gospodarka rabunkowa. (Oklaski)
(Głos z sali: Tak jest.)
Takiej prywatyzacji mówimy ?nie? i w tym decydującym, historycznym momencie, obawiając się o losy przyszłych pokoleń, przedkładamy Wysokiej Izbie nasz projekt, zresztą nie jedyny, niedługo będziemy omawiać pomysł, który politycznie byłby najbardziej poprawny, jak sądzę, (Wesołość na sali) iżby przy wyborach do Parlamentu Europejskiego... Panie pośle, ja wiem, dlaczego pan się śmieje, bo pan polskie społeczeństwo traktuje instrumentalnie...
(Poseł Krystyna Skowrońska: Nieprawda, panie pośle...)
...a my nie. My uważamy, że decydować powinien naród.
(Głos z sali: Już zdecydował.)
Uważamy zatem, że przy wyborach do Parlamentu Europejskiego należy przeprowadzić referendum, w którym naród opowiedziałby się, czy jest za tym, żeby prywatyzować resztki strategicznych dziedzin, tzw. sreber rodowych.
Dzisiejsze badania opinii publicznej wskazują, że Polacy nie popierają prywatyzacji strategicznych dziedzin. I tak energetyki nie chce prywatyzować 81%, przemysłu zbrojeniowego - 75%, banków - 68%, górnictwa- 61%, kolei - 61%, hutnictwa, które niestety w dziwny sposób poszło - skutki tego dopiero niedługo, jak sądzę, będziemy odczuwać, pierwsze objawy, symptomy już się pojawiają - 54%. Mówi się tu jeszcze o komunikacji miejskiej, o infrastrukturze socjalnej, też kilkadziesiąt procent jest przeciwko takiej prywatyzacji. Nie można zatem powiedzieć, że my wiemy lepiej czy panowie z Platformy wiedzą lepiej, bo naród nie chce takiej prywatyzacji. Problem polega tylko na tym, że naród nie jest zdolny do wyłonienia, jak dotąd, takiej większości w parlamencie...
(Głos z sali: Proszę nie obrażać narodu.)
...która pracowałaby w ten sposób, jak naród sobie życzy. Dlaczego nie jest? Dlatego, że uprawiacie skandaliczną liberalną demagogię, ogłupiającą polskie społeczeństwo. (Poruszenie na sali) Ja jestem reprezentantem tych ludzi, w imieniu których mówię, i Ligi Polskich Rodzin i mamy takie samo prawo mówić o tym wszystkim, jak wy.
(Głos z sali: A kogo wy reprezentujecie?)
Problem jednak polega na tym, że was puszczają w telewizorze w takiej ilości, że poza Rokitą nic tam już prawie nie ma, a nas do tego telewizora w telewizji publicznej prawie nie dopuszczają. (Oklaski)
(Głos z sali: I co z tego?)
(Głos z sali: Bo nie chcą straszyć ludzi.)
To jest po prostu choroba polskiej demokracji.
(Głos z sali: Zazdrościsz.)
Taka choroba wymusza nieracjonalne działania ludzi, a ich skutki, niestety, są globalne i historyczne.
(Głos z sali: Trzeba było się uczyć.)
Wysoka Izbo! Proszę mnie nie prowokować, bo wam wymienię wszystkie szwindle Platformy, Unii Wolności, bo mam je wszystkie spisane. (Wesołość na sali, oklaski)
(Głos z sali: Prosimy bardzo.)
Wysoka Izbo! Według ekspertów minimalna suma roczna odpływu dochodów z kapitału, utraconych zysków oraz rent kapitałowych może wynosić w przypadku Polski ok. 16 mld dolarów, czyli ok. 65 mln zł. To jest proces rabunku finansów publicznych, który jest akceptowany przez większość polskiej sceny politycznej, jest akceptowany i skutki jego, ten drenaż, będą się przekładać na następne pokolenia, bowiem towarzyszy temu zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne, łączny dług przekracza 100 mld dolarów i jeszcze się cały czas wmawia polskiemu społeczeństwu, że jedynym wyjściem z sytuacji jest oszczędzanie i zaciskanie pasa. Wtedy mówi się tak: proszę bardzo, niech posłowie oddadzą trzynastki, no i oddadzą. Wypadnie po 3 grosze na obywatela. A jednocześnie ta formacja, która to głosi...
(Głos z sali: Jaka?)
...Platforma Obywatelska...
(Głos z sali: A pan oddał trzynastkę?)
...Platforma Obywatelska mówi tak: broń Boże, 50% podatku od najbogatszych...
(Głos z sali: Tak.)
...broń Boże 50% podatku dochodowego od tych, którzy zarabiają ponad 250 tys. zł, bo z tego byłyby 2 mld zł, czyli po 50 zł na obywatela. Obywatel jednak łatwiej może sobie wyobrazić tę trzynastkę poselską, czyli te 6,5 tys. zł, niż tamte 2 mld zł, które wy zabieracie obywatelowi, łudząc go, że działacie na jego korzyść. To jest właśnie liberalny populizm, który jest dzisiaj największym zagrożeniem dla przyszłości Polski.
Kończąc, chcę powiedzieć...
