Wypowiedź w sprawie rezolucji dotyczącej Iranu2004-10-28
Bogdan Pęk, IND/DEM:Panie Przewodniczący, Panie, Panowie. To ważna debata i ona nie dotyczy jedynie niepodważalnego faktu, że Iran jest państwem, gdzie łamane są nagminnie prawa człowieka, państwem fundamentalistów. To także debata, w której trzeba powiedzieć wprost: jeśli my mamy nieść postęp do innych krajów, do krajów poza Unią Europejską, to musimy pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze wprowadzić równość szans i równość wobec prawa w samej Unii Europejskiej, a tutaj, delikatnie mówiąc, do tego jeszcze daleko - to dopiero dałoby nam moralne prawo pouczać innych. Po drugie, jak powiada przysłowie lekarskie: przede wszystkim nie szkodzić.
Łatwo jest uchwalić rezolucję, trudno zaprzeczyć faktom, które są nie do zaakceptowania, jeśli chodzi o europejski system wartości, który my przyjmujemy za swój. Pamiętać trzeba o tym, że system wartości europejskich i system wartości, który jest w Iranie - system wartości związany z tamtejszą religią - to są dwa światy, które nie przystają do siebie. Każda droga do rekonstrukcji tego systemu na skróty może doprowadzić do zaburzeń, gdzie słuszny cel okaże się drogą do jeszcze większych dramatów w społeczeństwach tamtejszych. Ja jestem przekonany, że intencje nasze są słuszne. My nie jesteśmy w stanie przez próby potępienia i jakiejkolwiek izolacji realnie poprawić bytu mieszkańców narodu irańskiego. Jedyna droga do postępu, to droga ewolucji. Każda droga na skróty musi prowadzić do napięć, którym towarzyszyć będzie jeszcze większe zamknięcie się tamtego systemu i tamtego reżimu. A nasz realny wpływ na to, co się dzieje wewnątrz Iranu jest niesłychanie ograniczony.
Gdy mówimy o prawach człowieka warto też pokazać przy okazji drugą stronę tego medalu tu w centrum, w sercu Europy. Bowiem system wartości, na którym zbudowana została cywilizacja europejska, kultura europejska, kultura łacińska, dzisiaj jest odrzucany właśnie tu. To też jest droga na skróty, gdzie zmusza się wszystkie narody, wszystkie państwa będące członkami Unii Europejskiej, jeszcze dzisiaj, do przyjmowania wzorców narzuconych przez mniejszość jako jedynych poprawnych politycznie. To także jest działanie, które, niepotrzebnie prowadzone na skróty, musi prowadzić do napięć i te napięcia mogą się stać jedną z kluczowych przyczyn, że Unia Europejska prawdziwego, twardego fundamentu dla tego gmachu, który chcecie budować, nie będzie w stanie stworzyć. Przestrzegam zatem na koniec przed potępianiem i pouczaniem innych, podczas gdy jeszcze na własnym podwórku nie jesteśmy w stanie zbudować porządku.
