Projekty uchwał w sprawie:
1) odwołania marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 1946),
2) odwołania z funkcji marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej posła Marka Borowskiego (druk nr 1947). (2 punkt porządku dziennego)
2003-09-10, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 56 posiedzenie, 1 dzień

Tak, zgadza się.

Pana marszałka Borowskiego proszę, żeby nie myślał, że go posądzam o jakiś większy udział w spółce z panem Anklewiczem, ale to pewnie tak podświadomie mi się nasunęło.

Natomiast jeśli chodzi o naszą wybitną posłankę Senyszyn, właściwie nie zadała ona pytania, tylko po raz kolejny postawiła tezę, z właściwą sobie swadą i wrodzoną inteligencją...

(Poseł Joanna Senyszyn: Z wdziękiem.)

...że winna jest opozycja, bo ośmiela się to czy owo zarzucać rządzącym. Pani poseł, jak się pani znajdzie w następnym parlamencie, czego pani życzę, to zobaczy pani, bo będzie pani wtedy z całą pewnością w opozycji i być może będzie to wąska ławeczka, na czym to polega. Otóż polega to na tym, że opozycja, która w kluczowych sprawach nie ma dostępu do trybuny sejmowej, jest blokowana w mediach, które się nazywają publiczne, jest bezradna. Jest bezradna, nie ma bowiem jak przekazać swoich informacji, swoich przemyśleć, swoich pomysłów i swojej krytyki rządzących opinii publicznej, od której jej los również zależy, jak los całej demokracji. W związku z tym krytyka opozycji z tego tytułu, delikatnie mówiąc, jest nietrafiona. Może pani poseł to przemyśli.

Kwestia pytań, które zadali inni posłowie. Pan poseł Murzyn: Czy obecny marszałek Sejmu swoim na straży godności Sejmu? Moim zdaniem, nie do końca. Słyszałem wiele wypowiedzi pana marszałka w mediach, w których oczywiście nikogo nie atakował, ale jednocześnie nie bronił, nie pokazywał społeczeństwu. Marszałek, jak twierdzą, gdy mówi, strzela ze sprzężonych karabinów maszynowych. Natomiast poseł, nawet szef klubu, zwłaszcza opozycyjnego, jest na znacznie gorszej pozycji. Siła przekazu marszałka jest niebywała w stosunku do wypowiedzi posła i to on ma przyrodzoną, związaną z jego stanowiskiem możliwość skutecznego tłumaczenia opinii publicznej różnych mechanizmów i zjawisk. Nie widzę tego. Widziałem to najlepiej w okresie, gdy marszałkiem był Zych. Próbował tego z niezłym skutkiem pan Oleksy. Pan Borowski tego nie robi, w związku z tym muszę negatywnie odpowiedzieć na to pytanie. To jest jedna z głównych przyczyn, zresztą takiej konstruktywnej, jak się wydaje, naszej krytyki pana marszałka Borowskiego.

Czy dopuścił do debaty na temat prywatyzacji hutnictwa? Nie, nie było takiej debaty. Notabene sprawa ważna, jedna z istotniejszych. Nie czas i nie miejsce, żeby mówić o szczegółach, ale polskie hutnictwo jest zbyt ważną sprawą z punktu widzenia trwałych interesów gospodarczych i zamysł jego prywatyzacji, który budzi niesłychane opory i wiele kontrowersji, powinien być w Izbie omówiony nie post factum, tylko przed decyzją. Bo cóż z tego, że potem sobie porozmawiamy o rozlanym mleku, gdy się okaże, że prywatyzacja, bo to tak się ładnie nazywa, miała miejsce, klamka zapadła, a my możemy to ewentualnie skrytykować? W ogóle tak dziwnie się składa, że co ważniejsze sprawy związane z przekształceniami własnościowymi są po czasie antenowym, gdzieś późną nocą, jako sprawy mniej istotne. Myślę, że gdyby Konwent mógł o tym decydować, to byłoby pewnie nieco inaczej. Nawet gdyby kompromis był gdzieś pośrodku, że część byłaby w czasie antenowym, a część po nim, to pewnie nie byłoby aż takich napięć, jakie rodzą się obecnie.

Pan poseł Gudzowski: Czy ta wpadka jest wynikiem niedyspozycji, czy działań celowych? Już mówiłem. Uważam, że w sprawie tej uchwały były to działania świadome i celowe. Trudno mi przyjąć do wiadomości czy w ogóle wyobrazić sobie mentalnie, że pan poseł Borowski mógł zrobić to inaczej, w sposób nieświadomy. Mnie akurat, który dość dobrze znam pana Borowskiego, tego nie da się wmówić.

Pan poseł Janowski: Czy rozwiązania siłowe, itd., jak do tego podchodzimy? Proszę państwa, jest to niewątpliwie jeden z elementów precedensowych. Odbyło się to pod hasłem, pod tytułem: walczymy z warcholstwem. Ale ten precedens nie miał niestety podkładki prawnej. On miał tylko przygotowanie artyleryjskie, bardzo zresztą skuteczne, we wszelkiego rodzaju mediach, pokazujące parlament jako swołocz skaczącą po stołkach i trybunach, natomiast meritum tego pociągnięcia było takie: bez konsultacji nawet z wicemarszałkami Sejmu, już nie mówiąc o Konwencie Seniorów, głęboką nocą usunięto posłów siłą, na co nie ma żadnej litery żadnego prawa, ani regulaminu Sejmu, ani innej. Tego rodzaju precedens również jest bez skutków ze strony mniejszości parlamentarnej, bo nie ma odpowiednich narzędzi. Natomiast pan marszałek ten precedens wprowadził. Myślę, że to będzie w polskim parlamentaryzmie, jego historii, brzemienne w skutki. Oczywiście nie chodzi o to, żeby dopuszczać do takiej destrukcji, która uniemożliwiałaby obrady Sejmu, jednakże w tej sprawie upór marszałka doprowadził do takiej eskalacji konfliktu, że doszło do blokowania trybuny, bowiem (już o tym mówiłem w pierwszej części wystąpienia) w sprawie Stoenu, a więc Stołecznego Zakładu Energetycznego, jego sprzedaży - niezgodnie z prawem zresztą, bo sprzedaż ta odbyła się całkowicie niezgodnie z prawem, wbrew wcześniejszej decyzji Rady Ministrów, w ogóle miała ona charakter przestępczy - debata powinna się odbyć i jej blokowanie było niczym innym tylko obroną interesu swojej formacji i ministra swojego własnego rządu, który dopuścił się tego przestępczego działania. Myślę, że tutaj nie może być innej interpretacji, bo tak to wyglądało. Natomiast na pytanie, co ma uczynić poseł czy co mają uczynić posłowie z opozycji, którzy w takich sprawach są blokowani i niedopuszczani - jednocześnie przy bloku precyzyjnym w mediach publicznych i przy wiadomym nastawieniu mediów prywatnych, które są zainteresowane taką właśnie prywatyzacją, a ściślej mówiąc, ich właściciele - to jest pytanie o jądro demokracji. Czy już w ogóle nic nie możemy wtedy? Czy obowiązek wobec ojczyzny wymusza działania spektakularne? A więc to jest kwestia, która nie może z punktu widzenia takiej oceny budzić innych... Aczkolwiek jest to jeden tylko z elementów, które tu się eksponuje.

Pan poseł Macierewicz. Czy prawo może działać wstecz? Oczywiście ja nie jestem ekspertem, ale nie ulega najmniejszej wątpliwości... Czy orzeczenie Trybunału zmieni decyzję Sejmu? Gdyby do tego doszło w tak oczywistej sprawie, to byłby to następny skandal, który zmusiłby całą klasę polityczną do rozważenia, czy ten sposób orzekania przez Trybunał Konstytucyjny, że Trybunał większością głosów 4:3 podejmuje decyzję silniejszą z punktu widzenia litery prawa niż cały parlament, jest właściwy. Gdyby do takiego skandalu doszło, ja sobie tego nie wyobrażam. Dlatego tego typu założenie czy tego typu linia obrony w ogóle nie mieści mi się w głowie.

Jeśli chodzi o pytania pana posła Stryjewskiego, to nie bardzo wiem, o co chodzi w pytaniu dotyczącym pana marszałka Borowskiego i pana Leppera. Nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo nie zrozumiałem pytania. Natomiast co do tych głosów antysemickich, to nie byłem tego świadkiem, zresztą nie znam się na tym. Lepiej się znam na antypolonizmie. Jakby mnie pan o to zapytał, to być może byłbym w stanie odpowiedzieć.

Pan poseł Czerwiński. Na to pytanie właściwie była już tutaj udzielona odpowiedź.

Proszę państwa, chcę na koniec powiedzieć, że... Jeśli pan poseł sobie życzy, to jeszcze chwilę mogę mówić.

(Głos z sali: Gadaj, gadaj.)

Panowie, właśnie na tym polega problem w tym parlamencie, że wy rozumujecie w taki oto sposób: Jeżeli ktoś działa zgodnie z regulaminem, ale nie na waszą korzyść albo wręcz na waszą niekorzyść, to wam się to bardzo niepodoba i krytykujecie to. Otóż musicie przyjąć do wiadomości, że demokracja polega na tym, że reguły są dla wszystkich jednakowe, także dla mniejszości opozycyjnej, która ma tylko to okienko i tę szansę, żeby z tej trybuny w takich przypadkach jak obecnie wyrażać swoje poglądy. No i chwalić was nie będziemy, bo nie ma za co chwalić. Ludziom się żyje coraz gorzej, a wy nie przyznajecie się do żadnego błędu. Utrzymujecie absolutną kontrolę nawet nad forum sejmowym. W związku z tym będziemy głosować w tym głosowaniu zgodnie z tym, co nakazuje nam logika oceny sytuacji i racjonalizm polityczny - za odwołaniem pana marszałka. Natomiast niedługo po naszym wniosku o zmianę tego mechanizmu działania Sejmu i odciążenie pana marszałka od tej jednoosobowej władzy wypowie się cała Izba. Mam nadzieję, że wrócimy do tego mechanizmu, który sprawdzał się w poprzednich parlamentach, gdy takiego mechanizmu nie było, że jeden człowiek zawiadywał polityczną izbą. Dziękuję za uwagę.