Wnioski o wyrażenie wotum nieufności ministrowi infrastruktury Markowi Polowi (druki nr 1403, 1413 i 1433).
(2 punkt porządku dziennego)2003-03-26, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 44 posiedzenie, 1 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mamy dzisiaj debatę dotyczącą odwołania jednego z ministrów, co prawda w randze wicepremiera, co prawda mniejszego statelitarnego klubu wewnątrz mniejszościowego rządu, ale warto powiedzieć parę słów o całym rządzie, bowiem był to rząd wielkiej nadziei...
(Głos z sali: Jest i będzie!)
...wielkiej nadziei. 40 prawie procent polskiego społeczeństwa oddało naiwnie swoje głosy na to stowarzyszenie. Dzisiaj zgodnie z zasadą: po owocach ich poznacie - minęło półtora roku...
(Głos z sali: Ale korzenie są dobre.)
No, korzenie to wy macie głęboko, to trzeba przyznać, i nawet najnowocześniejsze środki nie mogą ich, że tak powiem, łatwo zlikwidować, ale to jest jakby inna kwestia, na inną debatę. Dzisiaj mówimy o osiągnięciach. No i cóż, Wysoka Izbo, cóż się dzieje z polską gospodarką, co się dzieje z polskim społeczeństwem, z polskim rolnictwem, z polskim budownictwem? Po owocach ich poznacie. Sukcesów jakoś nie widać. Jakby powiedział jeden mój znajomy, coś ostatnio, panie premierze, mało macie sukcesów. I to jest główna przyczyna tej dzisiejszej debaty, bowiem Polsce potrzeba dzisiaj sukcesów gospodarczych jak powietrza. Polskie społeczeństwo biednieje, zwija się polska gospodarka, spadła gwałtownie inflacja kosztem poziomu życia największych grup społecznych i jeszcze cynicznie mówicie, że wygraliście negocjacje z Unią Europejską w takich obszarach, jak: rolnictwo, budownictwo itd.
Ja jestem człowiekiem już ze sporym doświadczeniem politycznym i czytać potrafię...
(Głosy z sali: Ooo!)
...zapewniam Sojusz Lewicy Demokratycznej, że mam także lepszą pamięć polityczną niż średnia w polskim społeczeństwie, no i gdy czytałem te wspaniałe programy i obietnice, to myślałem sobie tak: co prawda szanse są niewielkie, ale może im się uda. Mojemu byłemu stronnictwu co prawda nie polecałem tej koalicji i, jak wykazała najnowsza historia Polski, miałem zupełną rację, bowiem zapłacili sporą cenę polityczną, dali, że tak powiem, delikatnie mówiąc, ciała w negocjacjach wobec swojego podstawowego elektoratu i otrzymali, że tak powiem...
(Głos z sali: Udałoby się, gdyby nie PSL.)
...sporego, że tak powiem... no, do opozycji.
(Głos z sali: Nie ma się z czego cieszyć.)
Panie ministrze, oczywiście nie ma się z czego cieszyć, ale wniosek dla was taki, że należy od czasu do czasu słuchać mądrzejszych.
(Głos z sali: Czyli Pęka.)
W tym oto przypadku mamy do czynienia z taką sytuacją: sympatyczny, przystojny pan minister Pol jest politykiem...
(Głos z sali: Sprawa gustu.)
...o wysokiej pozycji. No bo mamy najwyższy w Europie VAT na budownictwo, największe obietnice i największy stopień nierealizacji obietnic. Mamy jeszcze tych najwyższych strukturalnych pozycji kilka, ale w rezultacie, gdy pada pytanie: A co się udało zrobić tak naprawdę, poza niedawno odrzuconą ustawą, którą znakomita większość polskiego społeczeństwa określiła jako nieudaną? - to pozytywnej odpowiedzi nie ma. Są mgliste obietnice, jest jakaś ustawa, która ma być panaceum na wszystkie rozwiązania, i wreszcie dodatkowe opłaty rejestracyjne, które mają być pomysłem. Ja nieraz na spotkaniach pozwalam sobie na dowcip, że gdy dowiedziałem się, że pan Marek Pol będzie odpowiadał za polskie drogownictwo, to przezornie kupiłem samochód terenowy.
(Głos z sali: Słusznie.)
I, proszę państwa, miałem rację, bo nawet na głównych ciągach komunikacyjnych są takie dziury, których podwozie zwykłych samochodów osobowych nie wytrzymuje.
Proszę państwa, ale mamy sytuację dzisiaj taką: próba odwołania kolejnego ministra SLD... Notabene przepraszam za taką osobistą dywagację, ale gdy odwiedził pana paręnaście minut temu jeden z byłych ministrów, to czy on panu proponował zapisanie się do klubu byłych ministrów już teraz - to chyba przedwcześnie jeszcze, bo może się okazać, że w Wysokiej Izbie nie wystarczy głosów na dokonanie czegoś, co powinno być rzeczą oczywistą w normalnym systemie politycznym.
PKP - praktyczna likwidacja, zwłaszcza przewozów lokalnych, dramat w tych obszarach, gdzie poziom rozwoju jest najniższy i najwyższe strukturalne bezrobocie. To jest odcięcie całych setek tysięcy ludzi od możliwości pracy w mieście, bo tylko ta komunikacja była dla nich osiągalna z punktu widzenia ich dochodów realnych.
Budownictwo - zapaść, upadłość, fatalna jakość materiałów na polskim rynku, fatalne warunki wynegocjowane z Unią Europejską, parę kilometrów autostrad, ogólny stan dróg zły, terminal II - sprawa ogólnie znana, nie ma czasu, żeby o tym mówić szczegółowo.
A jak z transportem morskim, jak z portami, jak z transportem rzecznym, jak z telekomunikacją, dlaczego tak mało bierzemy z tranzytu?
Co jeszcze, Wysoka Izbo, można do tego interesu dodać? Co można jeszcze zrobić więcej, żeby zasłużyć na normalne, demokratyczne odwołanie ze stanowiska? Ja pana ministra Pola znam od lat i odnoszę wrażenie, że tym razem - być może nie znam jakichś wewnętrznych uwarunkowań, które przy dobrych chęciach nie pozwalają na przeprowadzenie tych śmiałych zamierzeń, o których żeśmy czytali - po prostu pana ministra zadania przerosły. I w związku z tym muszę stwierdzić w imieniu Ligi Polskich Rodzin, że będziemy głosować za odwołaniem pana ministra z tej funkcji, w nadziei, że przyspieszy to okres działania tego rządu, bowiem uważamy, że każdy dzień przedłużania agonii tego rządu będzie się odbijał negatywnie na polskiej gospodarce, na poziomie życia polskiego społeczeństwa i także na ocenie mechanizmów demokratycznych i mechanizmów politycznych, jakie w Polsce istnieją.
Panie ministrze, może kiedyś, może w przyszłości, ale dzisiaj musimy powiedzieć tak, jak mówiłem. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
