Informacja rządu w sprawie wyników szczytu Unii Europejskiej w Kopenhadze (druk nr 1213).
(38 punkt porządku dziennego)2002-12-20, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 38 posiedzenie, 4 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Witos powiedział także: ?A Polska winna trwać wiecznie?. Tak powiedział. My natomiast słyszeliśmy takie powiedzenie, które musi paść dziś z trybuny na wstępie tej debaty: ?Po owocach ich poznacie?. (Oklaski)
Wysoka Izbo! Jest obrażaniem inteligencji przeciętnego słuchacza i przeciętnego posła stwierdzenie tu z wysokiej trybuny, że uzyskano dobre warunki wejścia do Unii Europejskiej. To po prostu przekracza możliwości percepcji zwykłego, normalnego człowieka. Jak jest naprawdę? Czy to piękne słowo ?prawda? obowiązuje jeszcze w naszej polskiej rzeczywistości? Czy w imię tak zwanych wyższych celów zostało schowane do szuflady i wyjmie się je kiedyś - jak niektórzy powiadają - kiedy nasze dzieci, a być może wnuki, zaczną zbierać owoce z wejścia do Unii Europejskiej na tych warunkach. Jak to jest rzeczywiście, bo dziś wszak rozmowy zostały zakończone, już nic się nie zmieni, już wynegocjowaliśmy określone warunki. Te warunki są zapisane, będą wymagały jedynie zatwierdzenia przez naród polski w referendum. Jakie to są warunki? - bo ludzie przyzwoici nie mają dzisiaj nawet możliwości przekazać polskiemu społeczeństwu podstawowych informacji na temat tych warunków. Społeczeństwo skazane jest jedynie na słuchanie euroentuzjastów, wszelkich kosmopolitów i tych, którzy ponoszą polityczną odpowiedzialność za los, jaki zgotowali, akceptując te warunki.
Wysoka Izbo! W ciągu 15 minut nie sposób przekazać wszystkiego, ale kilka informacji musi być podanych. Jak to jest, panowie premierzy rządu polskiego, państwo negocjatorzy i wszyscy inni, którzy powtarzacie to, jak dobrze nakręcona i naoliwiona maszyna informatyczna. Czy jest tak, że uzyskamy dopłaty bezpośrednie na poziomie 55% w pierwszym roku i co rok będzie się je zwiększać o 5%, czy też będziemy musieli dopłacić bardzo poważne pieniądze z polskiego budżetu, któremu grozi niedopięcie w roku 2004, a zwłaszcza w roku 2005? Czy prawdą jest to, co mówi nie polski przeciwnik wejścia do Unii Europejskiej na tych warunkach, ale unijna komisarz do spraw finansów, a przekazuje to całkowicie niezależna i bardzo poważna gazeta zachodnia? A co ona mówi? Ano mówi, że tak taniego wejścia Polski, dziesiątki krajów do Unii Europejskiej nikt się nie spodziewał, że ze spodziewanych 40 mld Unia wyda 10. A myśmy tu słyszeli, że sama Polska uzyska znacznie więcej. To znaczy, że pani komisarz do spraw finansów Unii Europejskiej kłamie? Proszę bardzo, niech ktoś z tej trybuny powie: Pani komisarz Schreyer kłamie. To nieprawda.
(Głos z sali: Pewnie minister spraw zagranicznych odpowie.)
Czy wreszcie prawdą jest, skoro Polska uzyskała tak świetne warunki po tym wielkim festynie, jakiśmy oglądali w polskich mediach, że dzisiaj Grecja dostaje na te same cele rocznie 437 euro na osobę, Irlandia - 418 euro, Portugalia - 11 euro, Hiszpania - 126 euro i oczekuje się, że sumy te pozostaną niezmienione do 2007 r. A Polska? 67 euro na osobę. No to co? To jest równość, to są partnerskie warunki? Panowie, minimum przyzwoitości. Tak narodu okłamywać nie wolno po prostu. (Oklaski) Zwłaszcza w obliczu decyzji, które ten naród ma podjąć, jak sami powiadacie, na 10-lecia, a może i na 100-lecia. My, co prawda, nie wierzymy, że obecna Wspólnota Europejska...
(Poseł Renata Beger: To się nie utrzyma.)
(Poseł Tadeusz Iwiński: Bez Samoobrony nie utrzyma się.)
(Głos z sali: Oj, Tadeusz, Tadeusz.)
...jeżeli nie zmieni się w sposób radykalny, będzie w stanie konkurować z wolnym światem. Jest to bowiem system, który jest zaprzeczeniem zarówno zasad, jak i wolnego rynku. Jest to system zbiurokratyzowany, skompromitowany swarami wewnętrznymi, skorumpowany i odstający od dzisiejszej rzeczywistości światowej. Bardzo prężnie rozwija się Azja, zwłaszcza Azja Południowo-Wschodnia, Stany Zjednoczone rozwijają się dwukrotnie szybciej, A w Unii narasta bezrobocie, przestępczość, odchodzi się od wszelkich zasad etyki i moralności chrześcijańskiej, na którym to fundamencie Wspólnota Europejska, Unia, cywilizacja zachodnia zostały zbudowane.
(Poseł Tadeusz Iwiński: Sodoma i Gomora.)
Do takiej Unii właśnie prowadzi nas socjaldemokracja wraz z liberałami i kosmopolitami wszelkiej maści.
Wysoka Izbo! Rozumiem, że oni dzisiaj muszą tak mówić. Bo gdyby powiedzieli prawdę, tylko prawdę i nic więcej, to żaden przyzwoity człowiek w referendum nie głosowałby za wejściem do Unii Europejskiej na tych warunkach. (Oklaski)
(Głos z sali: I nie zagłosują.)
Po prostu problem Polski polega wyłącznie na tym - zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli - żeby przekazać informacje o prawdziwych uzyskach negocjacyjnych, jakie Unia Europejska wymusiła na polskim rządzie i na polskich negocjatorach.
(Poseł Renata Beger: Bardzo mocny głos.)
Jeżeli tego nie zdołamy uczynić, to sprzężone karabiny maszynowe, a może nawet działa europropagandy, nieuczciwej, nierzetelnej, nieszczerej, nieprawdziwej, zaiste jak z najgorszych starych czasów, zrobią naszym rodakom wodę z mózgu i gotowi będą oni w imię tzw. wyższych zasad pójść i głosować za.
(Głos z sali: Stracony rynek.)
A jakież to są te wyższe zasady, panowie? Powiedzmy na ten temat parę słów. Jakież to są te wyższe zasady? Polska uzyskała kwoty produkcyjne znacznie niższe od kwot, którymi dysponują rolnicy w Unii Europejskiej. Dzisiaj wicepremier do spraw rolnictwa z tej trybuny mówi, że dopłaty w wysokości 400 zł do hektara to jest tak wielkie dobrodziejstwo, że rolnicy powinni go gloryfikować i pod powały wynosić. A przecież wystarczy proste wyliczenie. Jeżeli dobry rolnik w systemie, który obowiązuje dzisiaj, otrzymywał za tonę pszenicy - pan minister Balazs mnie zaraz poprawi, jeśli się coś pomylę - z dopłatą około 570 zł za tonę... Tak było?
(Głos z sali: Tyle było za Balazsa.)
...a w wyniku wejścia do Unii Europejskiej na tych warunkach wraz z pełną dopłatą pana premiera Kalinowskiego, 400 zł do hektara, otrzyma za tę samą tonę pszenicy tej samej jakości, powiedzmy, 400 zł - tak mówią optymiści, pesymiści twierdzą, że to będzie 360 - to łatwo policzyć, że skoro osiąga - a osiąga, bo lepsi osiągają więcej - minimum 60 kwintali z hektara, to cała ta pańska wielka dopłata nie będzie znaczyć nic, bo wielokrotnie więcej rolnik straci na tym, że nie będzie mógł sprzedać swojego plonu po przyzwoitej cenie. (Oklaski) Mało tego, skazał go pan wraz z rządem pana Leszka Millera...
(Poseł Marian Piłka: Towarzysza Millera.)
...na to, żeby zbankrutował, ażeby jego ziemia została przejęta przez tych, którzy będą mieli środki finansowe.
(Poseł Wojciech Mojzesowicz: Nie damy ziemi!)
Zaprawdę nie będą to Polacy. Nie będą to Polacy. W tej cenie bowiem nie da się przyzwoicie sprzedać plonu i utrzymać gospodarstwa na powierzchni.
(Poseł Gabriel Janowski: Chyba że się jest posłem.)
Wysoka Izbo! Demokracja bez moralności jest tylko łajdactwem. Tak powiedział wielki polski poeta Cyprian Kamil Norwid, którego nie rozumieli w jego czasach, a hasło to jakże jest dzisiaj aktualne. I oto widzimy obłudę niebywałą. Ci, którzy są zawodowymi wrogami Kościoła, ideowymi wrogami, powołują się dzisiaj na autorytet moralny Ojca Źwiętego i Kościoła, wyjmując z kontekstu oddzielne zdania tylko w jednym celu - żeby nakłonić polskie społeczeństwo, coraz biedniejsze, coraz trudniej wiążące koniec z końcem, do pójścia i głosowania za Unią Europejską. Ale gdzie jest prawda? Wtedy kiedy Ojciec Źwięty mówi o Europie, która musi się łączyć w Chrystusie, czy wtedy kiedy Parlament Europejski uchwala, że będzie to praktycznie Europa bez Boga. Gdzie jest prawda? Czy było jakieś oświadczenie Episkopatu Polski, które daje wam, panowie, formalne prawo, już nie mówię o moralnym, żeby twierdzić, że Kościół w Polsce popiera Unię na tych warunkach?
(Poseł Gabriel Janowski: Pieronek.)
Spuśćmy zasłonę milczenia na występy niektórych hierarchów kościelnych. Bóg im wybaczy, my im też wybaczamy. (Oklaski) Jakżeż można w ten sposób?
No i wreszcie w tym potoku obłudy jeden uczciwy człowiek. Trzeba powiedzieć to z Wysokiej Trybuny, że znalazł się w Sojuszu Lewicy Demokratycznej jeden uczciwy, który powiedział prawdę. To sekretarz generalny SLD, który oświadczył ni mniej, ni więcej: Trzeba dzisiaj powiedzieć, że sprawę aborcji rozwiążemy zaraz po wejściu do Unii Europejskiej, a właściwie zaraz po referendum, zgodnie z obietnicami wyborczymi.
(Poseł Gabriel Janowski: Nic ująć, nic dodać.)
Nic ująć, nic dodać. Taka jest wasza moralność, panowie.
Wysoka Izbo! Jeżeli w referendum - a mam nadzieję, że instynkt samozachowawczy polskiego społeczeństwa nie pozwoli, żeby wprowadzić 40-milionowy kraj o tysiącletniej historii na tych haniebnych warunkach, na warunkach drugorzędnych, na warunkach, w których Polska będzie państwem finansującym poszerzenie Unii, finansującym zwiększenie zatrudnienia w bogatszych od nas państwach kosztem zmniejszenia zatrudnienia u nas...
(Poseł Renata Beger: Na zasadzie piramidy.)
Jeżeli na tych warunkach Polacy poprą Unię Europejską, biada nam. Jeżeli nie poprą, a mam nadzieję, że tak się stanie, będzie to, Wysoka Izbo, najlepszy i właściwie jedyny skuteczny sposób na odsunięcie od władzy tych wszystkich kosmopolitów, którzy wykazują naiwną wiarę, że globalizacja w wydaniu via Unia Europejska jest czymś dobrym dla narodu w Europie. Inaczej oni sami nie odejdą. (Oklaski)
Nie róbmy im żadnej krzywdy, my ich po prostu nie wybierzmy, po prostu ich nie wybierzmy i dajmy temu wyraz w głosowaniu w referendum, licznym, powszechnym, przeciw tym haniebnym warunkom. Tego wymaga polska racja stanu, interes Polski - dziś, jutro i pojutrze.
(Poseł Gabriel Janowski: Amen.)
Na pytanie, jaka jest alternatywa, jak ci sami, którzy niedawno głosili hasła bezalternatywności systemu moskiewskiego, ci sami, którzy nie rozumieją, czym jest suwerenne państwo, ci sami, którzy mają syndrom zapisany w genach - niesuwerenności, ci sami miękko przeszli z tamtych pozycji na pozycje obecne i mówią, że być może przyszłe pokolenia będą miały uzyski. A jakże to było? Ponad 50 lat socjalizmu, nazwijmy to tak, spowodowało jedynie potężne spustoszenie gospodarcze i moralne, a owoców socjalizmu nie zdążyliśmy zebrać, bo on upadł. Czy ta historia teraz się nie może powtórzyć? A kto zaręczy, że my te owoce w Unii Europejskiej zbierzemy za kilka czy za kilkanaście lat, skoro Unia Europejska mówi sama, że będzie wymagała, żeby przeżyć, bardzo głębokiej reformy wspólnych polityk, zwłaszcza polityki rolnej.
I wreszcie wielka nieuczciwość wobec narodu, któremu się wmawia, że Unia Europejska i fundusze stamtąd płynące to wielka szansa na rozwiązanie polskich problemów, problemów polskiej gospodarki, polskiego społeczeństwa, polskiej biedy. Proszę państwa, 1,1% PKB państw Piętnastki - to jest wspólna polityka unijna - to oznacza, w pewnym uproszczeniu oczywiście, że 99% problemów polskich musi być rozwiązane tu, poprzez dobre, uczciwe rządzenie, i żadna Unia, nawet na partnerskich warunkach, nie pomoże nam rozwiązać tego, jeżeli nie będziemy mieli dobrych, patriotycznych, uczciwych rządów. (Oklaski)
Wysoka Izbo! Chciałbym powiedzieć, że oprócz dopłat bezpośrednich, które będą wymagały ogromnych środków budżetowych, których na pewno nie będzie, a jeżeli będą, to chciałbym usłyszeć tu, że te brakujące pieniądze, do 400 zł od hektara, pan premier Kalinowski, pan premier Miller i inni dopłacą po prostu tym rolnikom. Po prostu im dopłacą. Według mnie skończy się na 36% najwyżej, bo to jest 25, które daje Unia i to, co będzie przesunięte z funduszy strukturalnych. Jeżeli mówicie, że uzyskaliście, bo tak to było podane w telewizji, dodatkowy miliard, to zarzucam wam fałsz. Nie uzyskaliście żadnego dodatkowego miliarda. Unia zgodziła się jedynie łaskawie na przesunięcie środków przeznaczonych na rozwój na bezpośrednie dopłaty. Nie powiem, że to źle, tylko jeszcze wczoraj mówiliście, że to są pieniądze, które Polsce pomogą stanąć na nogi - te pieniądze przewidziane na rozwiązania systemowe. Dzisiaj mówicie, że to są pieniądze wirtualne i że dobrze się stało, że poszły na dopłaty bezpośrednie. No to jeżeli tak rozumować, to wystarczy popatrzeć na doświadczenia krajów lepiej od nas rozwiniętych, które przed nami przechodziły tę ścieżkę męki. Kraje te, uzyskując pełne zasady finansowania, były w stanie przyjmować jedynie 35% środków poakcesyjnych. Jeżeli tak, to twierdzę za panią komisarz Schreyer, że będziemy płatnikiem netto, bo gdybyśmy nie wiem co zrobili, to więcej jak 50% środków nie będziemy w stanie przejąć. A jeżeli tak, to łatwo policzyć nasze składki, zarówno do budżetu, jak i do EBOR-u i innych instytucji, że będziemy płatnikiem netto. To są po prostu takie warunki.
I wreszcie na koniec chcę powiedzieć o wartościach. Szkoda, że pan przewodniczący Oleksy wyszedł, ale z jego oświadczenia wynikało, że panowie postawili na wartości. I to nas cieszy. Postawili na wartości, cytuję: Błogosławiony rygor modernizacji. Bezalternatywność konstruktywna. (Wesołość na sali)
Obserwujemy zatem początki nawrócenia...
(Głos z sali: Nie, nie, to długa droga, panowie.)
Ja obserwuję wyraźne początki nawrócenia i pochwalam ten kierunek, panowie. Tak trzymać. Jest to droga ciernista, bo ona wiedzie krętą ścieżką pod górę, ale jest to jedyna droga dla was. Jedyna droga. Polecamy was zatem na koniec, jak wypada na chrześcijańskie stronnictwo, opiece wszystkich świętych i opatrzności, a nade wszystko opiece świętego Tadeusza Judy, bo to patron spraw trudnych i beznadziejnych. (Oklaski)
