35. Sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa o poselskim projekcie uchwały w sprawie sprzedaży firmy STOEN SA oraz prywatyzacji tzw. Grupy G-8 (druki nr 992 i 995).
36. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie sprzedaży firmy STOEN2002-10-30, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 33 posiedzenie, 3 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ta prywatyzacja, którą tu dzisiaj pan minister chciał zagadać i prawie na śmierć ją zagadał... Jestem przekonany, że ci, którzy słuchali tego, odeszli, bo nic nie rozumieli. Zresztą ja też niewiele rozumiałem, bo mówiono o wszystkim, tylko nie o meritum. A meritum jest proste. Jeżeli sprzedamy rynek energetyczny, czyli zakłady energetyczne, co jest sprzeczne z jakąkolwiek sztuką prywatyzacyjną w cywilizowanym świecie...
(Poseł Wojciech Mojzesowicz: Ale u nas jest Bangladesz.)
...to postawimy zakłady energetyczne z jednej strony, a odbiorców energii elektrycznej z drugiej strony w bardzo trudnej sytuacji. Zakłady energetyczne, które wymagają poważnych nakładów inwestycyjnych - z wyjątkiem niektórych perełek, takich jak Bełchatów - niedługo nie będą miały komu sprzedać energii, bo nie ma żadnej gwarancji, i nie ma jej też w umowie prywatyzacyjnej, że STOEN w przyszłości nie sprowadzi sobie nadwyżki energii elektrycznej z terenu Niemiec, gdzie jest spora nadwyżka, bądź na przykład tańszej energii elektrycznej z Litwy, gdzie również jest spora nadwyżka. I, co gorsza, jest to całkowite zaprzeczenie tego, co pan zapowiadał na początku, gdy tworzona była koalicja PSL-SLD - całkowita zmiana strategii. Ja nie wchodzę w meritum wyceny, choć większość ekspertów twierdzi, że wziął pan za mało.
(Poseł Gabriel Janowski: Ale jak, gdzie wziął?)
Do budżetu jako cenę uzyskaną za sprzedaż 85% akcji STOEN-u.
Metoda wyceny, którą pan zastosował, jest w tym przypadku według ekspertów błędna. Powinno się stosować innego typu metodę. 1,5 mld zł to bardzo dużo, jeśli słucha tego przeciętny śmiertelnik, ale 1,5 mld zł wystarczy zaledwie na to, aby wybudować w Berlinie porządny wieżowiec.
(Minister Skarbu Państwa Wiesław Kaczmarek: W Nowym Jorku jeszcze mniej.)
To, przed czym się pan zastrzegał przed chwilą z tej trybuny... Być może to prawda, że kilka razy postawił się pan i nie sprzedał przedsiębiorstw czy zakładów na żądanie ministra finansów, by zapełnić lukę budżetową. W tym przypadku jednak sprzedał pan zakład, którego sprzedaż wzbudziła niesamowite emocje, bo oprócz sprzedaży tego zakładu jest zapowiedź sprzedaży dalszych 8 rynków, i to na ziemiach odzyskach, a to powoduje szczególną wrażliwość społeczną.
(Poseł Gabriel Janowski: Firmie niemieckiej pewnie.)
W sumie to oznacza ponad 30% rynku energetycznego. Jak sprzedamy rynek, to - pan dobrze wie - nie będziemy w stanie przewidzieć skutków tej prywatyzacji. Dlatego nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnienia poza argumentem dotyczącym przymusu budżetowego. Jeżeli w tej chwili jest tak źle, to powinien pan o tym uczciwie powiedzieć: Nie było wyjścia, zostałem przez rząd zmuszony, kropka. Jeżeli chodzi o G-8, to pan nie powiedział: Tego robić nie będziemy. Niech pan robi, co pan chce, bo robi pan to na razie zgodnie z prawem. Zapłacicie za to, jak sądzę, haracz polityczny, i to niedługo.
Zostawmy to. Zostawmy ministra Kaczmarka. Chciałbym się zwrócić do mojego byłego stronnictwa, bo oto słyszymy...
(Głos z sali: Uważajcie.)
...że pan premier Kalinowski sprzeciwiał się w uzgodnieniach międzyresortowych - widziałem nawet taki dokument - po czym w momencie gdy rząd przyjmował uchwałę - czy zajmował stanowisko, bo podobno nie ma dokumentu na ten temat - zmieniającą zasady strategii prywatyzacyjnej, a więc wyrażającą zgodę rządu na odejście od zasady: najpierw prywatyzujemy zakłady energetyczne, później rynek, i to pakietami mniejszościowymi, do 25%, a sieci w ogóle, to pan minister Kalinowski wyszedł podobno na konferencję prasową, a pan minister Żelichowski nie dosłyszał. Nie wiem, jaka była prawda, ale faktem jest, że w PSL wzbudziło to niesłychane emocje.
Chcę wam powiedzieć, panowie, jako wasz były kolega partyjny, że jeżeli będziecie tolerować tego typu prywatyzację i jeżeli w tym przypadku się tej prywatyzacji nie sprzeciwicie, to załatwi was to na amen. Opozycja może sobie tu pogadać... a nawet za bardzo pogadać sobie nie może, tak do końca, jak się dzisiaj okazało, bo jest zepchnięta trikami technicznymi, w czym pan minister jest mistrzem, przyznaję, na obrzeże czasu antenowego, poza czas antenowy.
Jeżeli Polskie Stronnictwo Ludowe nic nie uczyni, jeżeli nie zablokuje na poziomie rządu i koalicji tej prywatyzacji, która jest bardzo groźna dla przyszłości państwa polskiego i która - jestem o tym głęboko przekonany - przekracza możliwości przyzwolenia programowego i ideowego PSL, to będzie to jeden z poważnych gwoździ do trumny tego stronnictwa, stronnictwa zasłużonego, więc szkoda byłaby wielka. Ja sam osobiście przypilnuję, żeby społeczność się dowiedziała, jak w tej sprawie postąpicie, bo nie wystarczy się sprzeciwiać formalnie. Trzeba powiedzieć ?nie?, bo nikt inny poza wami tego zablokować nie może. Nie uczyni tego SLD, choć jest tam grupa osób, która to kontestuje mniej lub bardziej jawnie, z senatorem Suchańskim na czele. Tylko wy to możecie zablokować, panowie. Przekażcie w swoim klubie kolegom, że jeżeli tego nie zrobicie, to będziecie współautorami i będziecie ponosić pełną polityczną odpowiedzialność za decyzje tego rządu koalicyjnego i ministra Kaczmarka. (Poruszenie na sali) A któż zaręczy, że jutro rząd Reczypospolitej...
