Sprawozdanie Komisji Europejskiej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne (druki nr 351 i 454). (3 punkt porządku dziennego)
2002-05-22, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 22 posiedzenie, 1 dzień

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Poważna debata o polskiej energetyce dopiero nas czeka. Jak słyszymy, będzie do niej okazja podczas złożenia przez rząd kluczowej nowelizacji Prawa energetycznego w niedługim okresie i ta nowelizacja jest bardzo potrzebna i niezbędna. Jeśli mówimy o energetyce, to z całą pewnością jest to sektor newralgiczny, strategiczny, sektor, od którego w ogromnej mierze zależy prawidłowy rozwój polskiej gospodarki, a także, co w istocie jest chyba kluczowe, poziom życia polskiego społeczeństwa uzależnionego w znacznej mierze od cen energii zarówno cieplnej, jak i elektrycznej.

Wysoka Izbo! Ta nowelizacja związana jest z potrzebą dostosowania części prawa polskiego do prawa europejskiego i w zasadzie nie budzi istotnych zastrzeżeń w warstwie merytorycznej, z wyjątkiem ogólnej zasady, a mianowicie takiej, że Unia Europejska usiłuje w krótkim czasie narzucić Polsce dostosowanie cen energii do cen panujących we Wspólnotach, a to oznacza podniesienie cen energii w Polsce i zmniejszenie konkurencyjności polskiej gospodarki, która, póki co, opierała się na niższych cenach energii, a także niższej płacy. Powiadam, że te zmiany nie budzą wątpliwości, z wyjątkiem niektórych, które zostały wprowadzone przy okazji i z całą pewnością nie są narzucone przez prawo europejskie. Pozwolę sobie zatem omówić je bardziej szczegółowo, bowiem spowodowały one złożenie wniosków mniejszości przez posłów Komisji Europejskiej. Przyłączam się w tym miejscu do zdania mojej poprzedniczki, iż taka nowela powinna jednak przejść przez komisję merytoryczną, a nie tylko w szybkim tempie przez Komisję Europejską, która działa często jak kombajn zmieniający ustawy w bardzo krótkim czasie, gdzie nie ma wystarczającej możliwości szczegółowej analizy. Rząd proponuje mianowicie w zmianie 28. skreślenie art. 45b. W art. 45b jest zapisane: Zmiany opłat za ciepło dostarczane odbiorcom nie mogą następować częściej niż raz na 12 miesięcy. Tak brzmi obecny zapis tego artykułu. Rząd chce ten artykuł skreślić. A co to oznacza? Oznacza to - w podtekście - że jest zamiar znacznie częstszego zmieniania cen energii, to znaczy ich podnoszenia. W tym przypadku byłbym niesłychanie ostrożny, albowiem może to mieć związek z zapowiedzianą prywatyzacją części sektora, natomiast prywatni inwestorzy będą zainteresowani maksymalizacją zysku, co nie będzie możliwe bez istotnego podnoszenia cen energii. Tak więc Polskie Stronnictwo Ludowe tej zmiany nie poprze. Będziemy popierać wniosek mniejszości zmierzający do utrzymania dotychczasowego zapisu oraz zasady, że zmiany cen energii dostarczanej odbiorcom nie mogą następować częściej niż raz na 12 miesięcy. Myślę, że nie jest potrzebne dalsze uzasadnianie tej sprawy. Jesteśmy to winni naszym wyborcom.

Zmiana 31. dotyczy skreślenia art. 48. Ta zmiana również jest bardzo ważna. Nie jest ona związana z wymogami dostosowania prawa polskiego do prawa europejskiego. Rząd proponuje skreślić dotychczasowe zapisy zawarte w art. 48: Ceny węgla brunatnego stosowane przez kopalnie w stosunku do elektrowni podlegają zatwierdzeniu przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Minister gospodarki określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady kształtowania cen węgla brunatnego. Rząd proponuje skreślić te zapisy. Jeżeli chodzi o pierwszy ustęp, mówiący o tym, że prezes URE nie będzie zatwierdzał stosownych cen węgla brunatnego, to budzi to nasze wątpliwości. W przypadku prywatyzacji części tego sektora - jako że polska energetyka oparta jest obecnie na węglu brunatnym, i tak będzie w dającej się przewidzieć przyszłości, choć należy zmierzać do stosowania nowocześniejszych technologii, należy wykorzystywać inne formy energii - każde podniesienie cen węgla spowoduje w oczywisty sposób podniesienie cen energii elektrycznej, co odbije się na odbiorcach. Będzie to dotyczyło zarówno odbiorców indywidualnych, jak i odbiorców przemysłowych.

Przedstawiamy zatem stosowny wniosek mniejszości, który będziemy popierać. Uważamy, że te rozwiązania - wyrwane z kontekstu, bez jasnych, szczegółowych zasad wskazujących, do czego miałyby zmierzać - są przedwczesne i mogą spowodować chaos, a także istotną podwyżkę cen energii elektrycznej zarówno u odbiorców indywidualnych, jak i zbiorowych: w przemyśle, w wytwórczości. Dzisiaj polskiej gospodarce mogłoby to bardzo poważnie zaszkodzić.

Wysoka Izbo! Kończąc, chcę powiedzieć, że polska energetyka stoi dzisiaj na rozdrożu. Z jednej strony jest zapowiedź poważnej prywatyzacji - prywatyzacji, która może się odbywać tylko z udziałem inwestorów strategicznych zewnętrznych - a z drugiej strony mamy bardzo poważne problemy z bilansem energetycznym, zwłaszcza jeżeli chodzi o dostawy gazu w myśl zasady: Bierz i płać. Podpisane umowy międzynarodowe, zanim zostaną zmienione na korzystniejsze, renegocjowane, będą wymuszać na Polsce odbiór gazu w większej ilości, niż będziemy go w stanie przetworzyć. Dywersyfikacja, którą się proponowało do niedawna, zmuszałaby do zamówienia dodatkowych ilości gazu z kierunku norweskiego, a to razem spowodowałoby, że płacilibyśmy ciężkie pieniądze, miliardy dolarów, za gaz, którego nie bylibyśmy w stanie przerobić. Jest to bardzo poważny problem negocjacyjny. Trzeba przyznać, że rząd stara się prowadzić negocjacje mające na celu zmianę niekorzystnych rozwiązań.

Jest też druga strona medalu. Już dzisiaj nie można rozwijać polskiego wydobycia gazu ziemnego, które można byłoby zwiększyć o połowę. Pozwoliłoby to zwiększyć zatrudnienie i ożywić niektóre regiony, a akurat regiony gazonośne są regionami o zwiększonej stopie bezrobocia. Już dzisiaj wiadomo, że energia gazowa uzyskiwana z gazu sprowadzonego jest droższa niż w przypadku potencjalnej gazyfikacji węgla kamiennego, z którego to kierunku zrezygnowano. Nie wchodząc w szczegóły, bo nie ma dzisiaj na to czasu, trzeba powiedzieć, że należy w pilnym terminie przygotować nowy bilans energetyczny kraju zarówno w odniesieniu do okresu krótkoterminowego, jak i w odniesieniu do strategii długoterminowej. Z bilansu energetycznego muszą wynikać podstawowe dane do prowadzenia racjonalnej polityki energetycznej. Tu nie można popełnić błędów. Dyrektywy unijne - dyrektywami unijnymi, w Unii jeszcze nie jesteśmy, a może się okazać, że nie będziemy. Polityka 40-milionowego państwa, jeśli chodzi o sferę energetyczną, musi być jasna, przejrzysta, czytelna, musi tworzyć podstawy niezależności energetycznej. To może bowiem stworzyć, obok niezależności żywnościowej, podstawy suwerennego rozwoju gospodarczego, a to z kolei może być jedyną trwałą podstawą poprawy bytu polskiego społeczeństwa. Dziękuję serdecznie za uwagę. (Oklaski)