Pierwsze czytanie przedstawionego przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 19441990 osób pełniących funkcje publiczne (2001-11-07, Obrady Sejmu RP, 4 kadencja, 3 posiedzenie, 2 dzień
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Widzę, że niektórzy mają problem. Ja mam mniejszy. (Wesołość na sali) Panie mecenasie Kalisz, szanowny panie pośle, bardzo sympatyczny skądinąd i miły. (Poruszenie na sali) Jest takie ludowe porzekadło i ponieważ znamy się od dawna, to proszę się nie obrazić: Nie rób głupiego z bliźniego swego. (Oklaski) I na poparcie tego porzekadła rozumiem, że pan się nie obraził zacytuję z rzeczonego projektu ustawy, o którym mowa, zmianę art. 4, który otrzymuje brzmienie: ?Współpracą w rozumieniu ustawy nie jest zbieranie i przekazywanie informacji mieszczących się w zakresie zadań wywiadu, kontrwywiadu i ochrony granic, jak również działanie, którego obowiązek wynikał z ustawy...? itd. No to jakim prawem pan mówi tutaj Wysokiej Izbie, publiczności i zwraca się do posłów przemawiających, że nie znają ustawy, że jej nie doczytali. Na jakiej podstawie zatem będą ścigani ci przedstawiciele wywiadu i kontrwywiadu, którzy właśnie inwigilowali Kościół, którzy rozwalali opozycję za granicą i w kraju, na jakiej podstawie? Jeżeli zostaną wyłączeni z działania ustawy, to po prostu nie będzie żadnej podstawy prawnej, żeby ich oświadczenia były badane na mocy ustawy. Nie, interpretacja będzie jednoznaczna. To nie jest tak, że Polskie Stronnictwo Ludowe może się zgodzić z tymi, którzy wychodzą tu i twierdzą, że na etosie można budować Rzeczpospolitą, bo jak budowano na etosie, to pokazała poprzednia kadencja, więc do tej jednej bramki nas proszę nie wkładać. Natomiast, Wysoka Izbo, Polskie Stronnictwo Ludowe jest formacją suwerenną, której dobro Polski zawsze było bliskie i nie pozwolimy też, żeby mówiono w tej Izbie o rzeczach oczywistych nieprawdę. Był wywiad i kontrwywiad w PRL-u uzależniony od służb zewnętrznych: wojskowy od GRU, cywilny od KGB, etc., dokładnie i precyzyjnie. I teraz jak przyszły czasy przełomu, grubej kreski i bałaganu także w Rosji, to sprzedawano wykazy agentur, wszyscy to wiedzą, na lewo i na prawo, kto da więcej. I nie tylko sojusznicy to kupowali, choć oni w pierwszej kolejności pewnie, ale także przeciwnicy i różne państwa, które dzisiaj są też podejrzewane o sprzyjanie światowemu terroryzmowi. I jak mówimy o tym, że my nie chcemy nikogo karać, tylko chcemy, żeby się osoba przyznała do tego publicznie, to czego tu bronić. No czego tu bronić, na miłość boską! Wystarczy się przyznać i właściwie problemu nie ma, z wyjątkiem sędziów i adwokatów, bo ja bym nie chciał i myślę, że pan mecenas również by nie chciał, żeby bronił pana taki mecenas, który, broniąc klienta w PRL, uprzejmie donosił za uprzejme pieniądze na tego klienta o sprawach, o których się dowiedział w procedurze poufnej od niego, albo żeby sądził taki sędzia niezawisły, który równie uprzejmie donosił za zwykle trochę większe pieniądze...
(Głos z sali: To są rzeczy oczywiste.)
Nie są oczywiste, bo jeżeli są oczywiste, to o co my się kłócimy. O co my się kłócimy? Z tej ustawy jasno wynika, panie mecenasie, że wywiad i kontrwywiad będą wyłączone.
(Poseł Ryszard Kalisz: Nie wywiad, tylko mieszczące się w zakresie wywiadu...)
Będzie wyłączony tym sposobem, a my nie chcemy, żeby tak się stało.
