Sprawozdanie Komisji Przekształceń Własnościowych, Komisji Systemu Gospodarczego i Przemysłu, Komisji Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Komisji Ustawodawczej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębio1997-06-25, Obrady Sejmu RP, 2 kadencja, 110 posiedzenie, 2 dzień
Zdecydowanie tak, pani marszałek. Otóż wydaje się, że ten problem, o który pytał, panie ministrze, pan poseł Bondyra, jest problemem kluczowym. Spróbuję więc bardzo precyzyjnie powiedzieć, o co chodzi i i jaki jest problem fizycznie w tej chwili w terenie. Rolnicy złożyli około 1/5 stosownych wniosków w spółce i mamy sytuację taką: okres, który daje uprawnienie, to jest 19891994, w tym okresie mieli dostarczyć odpowiednią ilość surowca o równowartości 100 q żyta. Spółka była prywatyzowana w 1994 r. albo w 1995 r., w wydziale surowcowym spółki figurują dowody dostarczenia na nazwisko rolnika Kowalskiego Jana, a dzisiaj rolnik ten nie produkuje już tytoniu. Natomiast interpretacja ministerstwa jest następująca: aktualnie prowadzący gospodarstwo, czyli ten, kto z tego tytułu jest uprawniony do nabycia akcji za dostarczony tytoń, bo wypełnia wszystkie podstawowe wymogi z wyjątkiem jednego, aktualnie już nie prowadzi gospodarstwa, bo na przykład rodzice mu je przekazali, ale dostarczycielem był ojciec. I mówią w spółce tytoniowej tak: według takiej interpretacji, jeśli nie wprowadzimy kategorii następców prawnych, to większość ludzi, bo mniej więcej połowa się wycofała z produkcji tytoniu w stosunku do tego okresu, który umożliwia prawo nabycia, nie dostanie akcji pomimo tego, że spełnia ten podstawowy wymóg. Dlatego uważam, panie ministrze, że pan albo nie rozumie, albo nie chce rozumieć, dlaczego w tym wypadku następstwo prawne jest kluczowe. Chyba że ministerstwo nie będzie interpretować prowadzenia ?aktualnie?, to wtedy oczywiście nie ma sporu, ale wszyscy prawnicy się skłaniają do tego, że jednak ?aktualnie? to znaczy teraz, w danej chwili, w momencie złożenia wniosku.
