Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw lustracyjnych o:
1) przedstawionym przez prezydenta RP projekcie ustawy o Komisji Zaufania Publicznego,
2) poselskim projekcie ustawy lustracyjnej,
3) poselskim projekcie us
1997-04-11, Obrady Sejmu RP, 2 kadencja, 104 posiedzenie, 4 dzień

Otóż, Wysoka Izbo, to jest kwestia, która dotyczy całej logicznej konstrukcji ustawy czy, szerzej, filozofii ustawy. Komisja przyjęła rozwiązanie, które zakłada swobodną ocenę dowodów przez Sąd Lustracyjny, który działa w I i II instancji. W III instancji może być kasacja przed Sądem Najwyższym.

Ocena dowodów jest swobodna ­ z zastrzeżeniem, że w jednej z poprawek będziemy proponowali przyjęcie rozwiązania, iż jeżeli nie ma żadnych dokumentów materialnych, to postępowanie ulega umorzeniu na mocy ustawy. Jeśli chodzi o kwestię doprecyzowania definicji ­ przy założeniu, że przegłosowaliśmy już, iż jest to współpraca świadoma i tajna oraz wykluczająca tych, którzy współpracowali z mocy ustawy o ministrze spraw wewnętrznych, a także tych, którzy na przykład zostali zmuszeni do składania zeznań w postępowaniu śledczym ­ to każda definicja stwarza możliwość dowolnej interpretacji. Jeden z ekspertów wyraził się następująco: ?Nie ma innego sposobu, jak przyjęcie założenia, że jeżeli ktoś świadomie podjął tajną współpracę z organami operacyjnymi bądź dochodzeniowo-śledczymi organów bezpieczeństwa, to co najmniej godził się na to, iż jego działania zostały wykorzystane w sposób zgodny z celami organów bezpieczeństwa totalitarnego państwa?.

Problem polega na tym, że w zdecydowanej większości wypadków byłoby niesłychanie trudno udowodnić, iż działał na niekorzyść, a tymczasem gdybyśmy takie założenie przyjęli, to moglibyśmy równie dobrze przyjąć, że PRL był państwem w pełni demokratycznym i nie było tam żadnych problemów w służbach, jeżeli chodzi o obywateli.