Pierwsze czytanie poselskich projektów ustaw:
1) o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych (druk nr 1397);
2) o zmianie ustawy o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych (druk nr 1411);
3) o zmianie ustawy
1995-12-21, Obrady Sejmu RP, 2 kadencja, 68 posiedzenie, 1 dzień

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Muszę powiedzieć, że zgłaszając przed chwilą ­ a mówię to także w imieniu moich kolegów ­ pewne zastrzeżenia i wątpliwości, nie twierdziłem jednoznacznie, że nie ma możliwości porozumienia, i po deklaracji pana posła Manickiego mogę nawet, jak sądzę, stwierdzić optymistycznie, że takie możliwości istnieją. Sądzę, że będzie ono w czasie obrad komisji możliwe do osiągnięcia.

Chciałbym natomiast, zapłodniony pewną sentencją z wystąpienia pana posła Manickiego, stwierdzić, że skoro były tam pewne niekonstytucyjności, to uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że cała prywatyzacja w Polsce, począwszy od ustawy z 1990 r. o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, jest niezgodna z konstytucją. Wszyscy o tym wiedzieli i dopiero posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego, których wielokrotnie odsądzano od czci i wiary, stawiając zarzuty niekompetencji, sprawę tę nie tylko stwierdzili, ale także wnieśli w odpowiednim trybie. Gdyby nie to, że uległo przedawnieniu wystąpienie w sprawie niekonstytucyjności ustawy z 1990 r., to najprawdopodobniej Trybunał byłby zmuszony zakwestionować również to rozwiązanie. Proszę więc teraz powiedzieć, co by było, gdyby się okazało, że Trybunał stwierdza niekonstytucyjność, że decyzje przekładalne na miliardy dolarów zostały podjęte na mocy ustawy niezgodnej z konstytucją ­ jakie to ma znaczenie w stosunku na przykład do objęcia akcji przez jedną osobę, choćby to był prezydent Rzeczypospolitej. Dlatego myślę, panie pośle, że tu trzeba pewne rzeczy wypośrodkować.

Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny w krótkim czasie ­ albo my to zrobimy, wyprzedzając orzeczenie i poprawiając ustawę o narodowych funduszach inwestycyjnych ­ odniesie się również do tych niezgodności z konstytucją, które są tam zawarte. Wszak chcemy działać dla dobra sprawy, podejmując pewną krytykę ustawy o komercjalizacji. Była ona jednak dorobkiem opartym na wielkim consensusie, na ogromnej pracy Komisji Nadzwyczajnej i, myślę, cokolwiek by o niej powiedzieć, jest ona rozwiązaniem znacznie lepszym w wielu sprawach niż ustawa o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z 1990 r. Jeżeli sprawy ważne dla Polskiego Stronnictwa Ludowego zostaną wprowadzone, a zwłaszcza jeżeli znajdziemy sposób na uwzględnienie owych sektorów kluczowych czy szczególnie wrażliwych, to myślę, że osiągnięcie kompromisu będzie łatwe, tym bardziej że trudno odmówić posłowi Manickiemu racji, gdy mówi o kwestiach związanych z konwersją i oddłużeniem. Te sprawy są ważne. Jest tam również zapis o pewnych preferencjach niesłychanie, niestety, rzadkich w polskim prawodawstwie gospodarczym ­ o preferencjach dla polskiego kapitału, co w procesie prywatyzacji wydaje się sprawą istotną. (Oklaski)