Wniosek o uchwalenie wotum nieufności dla ministra przekształceń własnościowych Wiesława Kaczmarka (druki nr 1322 i 1364). (13 punkt porządku dziennego)
1995-11-24, Obrady Sejmu RP, 2 kadencja, 65 posiedzenie, 3 dzień

Wniosek odnosił się do pana ministra Kaczmarka jako winnego, bezpośrednio odpowiedzialnego za przyjęcie, mało tego, przeforsowanie umów ­ przeforsowanie wbrew wszystkim opiniom prawnym, także własnego ministerstwa i własnego zastępcy ­ narzucenie ich radom nadzorczym, a umowy te ­ właśnie tak jak był uprzejmy zapytać poseł Piechociński ­ nie zabezpieczają w żadnej mierze interesu skarbu państwa. I choćbyście się nie wiem jak cieszyli, to tego faktu nie da się podważyć. A jest to majątek wartości 70 bln zł i dlatego nie jest to rzecz do śmiechu, tylko do zastanowienia, czy istnieje jeszcze jakiś mechanizm, który mógłby służyć naprawieniu tych potężnych błędów, jakie popełniono. W każdym razie będzie to proces bardzo kosztowny. Być może okaże się, że przez pewien czas nie wystąpią bardzo negatywne zjawiska gospodarcze, może się jednak też okazać za kilka miesięcy, że z uwagi na brak mechanizmów kontrolnych w umowach procesy będą tak negatywne, że wówczas trzeba będzie pomyśleć po prostu o sprawie karnej w odniesieniu do pana ministra. Na razie jest to tylko niezadbanie o zabezpieczenie interesu skarbu państwa w dokumentach najwyższej wagi.

Czy miały wpływ przetargi, jak rozumiem, przegrane przez jakichś tam posłów?

(Głosy z sali: Nie jakichś tam!)

Zapytajcie ministra Kaczmarka, bo o pośle Pęku możecie mówić różne rzeczy, ale występuję zawsze z pozycji ideowych i nie zajmuję się działaniami gospodarczymi ­ i dopóki jestem posłem, dopóty nie będę się nimi zajmował. Jeśli ktoś widzi w tym coś śmiesznego, to gratuluję.

Czy umowy gwarantują zabezpieczenie? No, proszę państwa, prawie przez godzinę przedstawiałem konkretne zarzuty, jeszcze raz powtarzam, profesorów, którzy stanowią ciało opiniodawcze przy premierze, a więc elitę. Jeżeli są jeszcze wątpliwości, to nic na to nie poradzę. To chyba byłoby wszystko.